Ponad 11 lat temu, popełniłam tekst opisujący, jak władza zaburza ostrość widzenia u włodarzy gminy Dopiewo, chociaż dotyczy to właściwie wszystkich, którzy pełnią funkcje publiczne - https://blogdopiewo.blogspot.com/2015/05/dopiewscy-ojcowie-narodu-jak-wadza.html. Mimo upływu czasu, nic się w tej dziedzinie nie zmieniło i z pewnością, nigdy się nie zmieni. W każdym razie tak długo, jak gatunek homo sapiens, będzie dominował na Ziemi.
Pretekstem do nawiązania do tego tematu, stała się dzisiejsza uroczystość 80 rocznicy utworzenia Szkoły Podstawowej w Dąbrówce. Było to Święto, które powinno w pierwszej kolejności upamiętnić tych, którzy tą placówkę tworzyli, prowadzili i o nią walczyli. A także tych, którzy do tej szkoły uczęszczali.
A co zafundowano uczestnikom uroczystości oraz mieszkańcom Gminy? Kolejną promocję aktualnych oficjeli Gminy i Powiatu. Ludzi, którzy z tą Szkołą nigdy nie mieli nic wspólnego, a mimo to, stali się najważniejszym elementem rocznicy. Mimo to, jako pierwsi „wypięli piersi” do zaszczytów. Potwierdza to poniższe zdjęcie:
Zaznaczyłam ich czarną obwódką. Od lewej stoją: wicestarosta Tomasz Łubiński, wójt Sławomir Skrzypczak (jak zwykle podlinkowany), przewodniczący Rady Gminy Piotr Dziembowski i radny powiatowy Paweł Jazy.
Osoby, które mają najwięcej wspólnego ze Szkołą w Dąbrówce, tj. sołtyska Dąbrówki, Barbara Plewińska i wieloletni dyrektor Szkoły Podstawowej, Stanisław Rychlewski (zaznaczeni czerwonymi obwódkami), zostali zepchnięci na drugi plan, stanowiąc tło dla „wybrańców narodu”.
Jeszcze gorzej, uroczystość ta została przedstawiona w części tekstowej:
Na pierwszym miejscu, wymieniona została powyższa czwórka „przewodników narodu”. Sołtyska Barbara Plewińska jeszcze się na wzmiankę załapała, ale dyrektor Stanisław Rychlewski, już nie miał tyle szczęścia.
Ktoś, kto nie zna realiów, z pewnością uzna, że Szkoła Podstawowa w Dąbrówce, funkcjonuje dzięki wymienionej czwórce „wspaniałych ojców narodu”. A prawda jest zupełnie inna.
Po wyborach samorządowych z 2002 r., ówczesny wójt Andrzej Strażyński, przy poparciu ówczesnej Rady Gminy, podjął decyzję o zamknięciu Szkoły Podstawowej w Dąbrówce. Uczniowie mieli być dowożeni do Szkoły w Więckowicach, która została zbudowana na wyrost i w dużej części, stała pusta. Z ówczesnej Rady Gminy do dziś pozostali: Wojciech Dorna i Leszek Nowaczyk.
W lutym 2003 r. przegłosowana została uchwała o likwidacji szkoły:
Zapewne Andrzej Strażyński będzie zaprzeczał, ale w tamtym czasie było oczywistym, iż decyzja o zamknięciu Szkoły, była zemstą za udział Stanisława Rychlewskiego w wyborach na wójta gminy Dopiewo:
W umyśle Andrzeja Strażyńskiego, zapewne nie mogła się pomieścić myśl, że jego, w pewnym sensie podwładny – szkoła jest finansowana przez Gminę – ośmielił się z nim konkurować w wyborach. Ta decyzja pokazała prawdziwy charakter Andrzeja Strażyńskiego, człowieka mściwego i zawistnego. Tylko kilkumiesięczna walka pracowników Szkoły oraz rodziców uczniów, uratowała placówkę przed likwidacją. Ci, którzy dzisiaj „wypinali piersi” do zaszczytów, nie mieli w ratowaniu tej placówki oświatowej, żadnego udziału.
Dlaczego poruszyłam ten temat? Nie wierzę w to, że włodarze Gminy i Powiatu przemyślą swoje postępowanie i poddadzą się refleksji. Nie są zdolni do takiego wysiłku umysłowego. Chciałam tylko uświadomić myślącej części społeczeństwa, jak szybko władza wypacza charaktery i to bezpowrotnie. Taki człowiek nie jest zdolny do zmiany samooceny. Już zawsze, będzie uważał się za osobę wyjątkową w każdej sytuacji.
Obserwatorka
I (Pierwsza)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz