Tym razem postanowiłam zająć się podsumowaniem Zebrań Wiejskich w gminie Dopiewo, które miały miejsce w marcu br. Od razu zaznaczę, że nie uczestniczyłam w żadnym ze spotkań. Opieram się tylko na komunikatach dostępnych w Sieci oraz ustnych opiniach mieszkańców.
Jak wiadomo, oficjalna informacja jest więcej niż skromna. Protokoły z Zebrań jeszcze nie są dostępne, natomiast sprawozdania, publikowane na stronach Gminy, to w zasadzie „laurka”, wystawiana włodarzom Gminy. Jedyne, dość kulawe sprawozdanie, opublikował administrator profilu Skórzewo360.
Przeglądając relacje, dostępne na profilu Urzędu Gminy można odnieść wrażenie, że najważniejszym uczestnikiem Zebrań był wójt Sławomir Skrzypczak. Tylko jego nazwisko jest wytłuszczane w komunikatach:
Mniej więcej 1/3 opublikowanych zdjęć, przedstawia jego osobę:
Najwyraźniej włodarze Gminy, całkowicie opatrznie pojmują znaczenie i rolę Zebrań Wiejskich, natomiast mieszkańcy kompletnie nie znają swoich praw.
Podstawą działania Zebrań Wiejskich są Statuty Sołeckie. Zostały one uchwalone w latach 2017-2018, w czasie kadencji wójta Adriana Napierały. Są to bardzo niedoskonałe dokumenty, skrojone na doraźne potrzeby ówczesnego Wójta - https://blogdopiewo.blogspot.com/2017/04/zebrania-wiejskie-w-gminie-dopiewo-anno.html.
Co więcej, Zebranie Wiejskie w Dopiewie, jako jedyne w całej Gminie, odrzuciło projekt Statutu, który i tak został przez Radę Gminy uchwalony.
Mimo swojej niedoskonałości, Statuty Sołeckie (wszystkie o identycznej treści), określają pewne ramy funkcjonowania sołtysów, rad sołeckich oraz zebrań wiejskich. Co ciekawe, nie ma tam nic na temat uczestnictwa wójta w tych spotkaniach. A wygląda na to, że wójt Sławomir Skrzypczak postanowił uzurpować sobie prawo bycia najważniejszą postacią na zebraniach, idąc ewidentnie w ślady swojego poprzednika, Adriana Napierały. Jednoznacznie chce pokazać, że „Gmina to ja”. Jest to przykład narcyzmu w czystej postaci.
Zapewne w przekonaniu wójta Sławomira Skrzypczaka, najważniejszą częścią spotkań jest przedstawiane przez niego sprawozdanie z działalności. A tak naprawdę, jest to nachalna forma autopromocji, przypominająca kampanię wyborczą. W opinii osób, które uczestniczyły w Zebraniach, było to mówiąc kolokwialnie „ględzenie”, które trudno było wytrzymać. Jednak pominięte w tym wystąpieniu zostały tematy, które mogłyby wywołać niepożądaną dyskusję, np. w Dopiewie – brak było informacji nt planów zagospodarowania przestrzennego Sołectwa. Najwyraźniej wójt Sławomir Skrzypczak staje się coraz mniej odporny na ganiące stanowiska, co raczej źle świadczy o jego umiejętności krytycznego myślenia. Dla rządzących bardzo ważni są doradcy, ale należy również wsłuchiwać się w głosy zdroworozsądkowe.
Natomiast bardzo łatwo jest ograniczyć, wręcz usunąć, tą uciążliwą część zebrań, czyli wystąpienia wójta. Co najmniej 2 razy, uczestnicy zebrań skorzystali z tej możliwości: raz w Skórzewie w czasie kadencji Zofii Dobrowolskiej (2014 r.) i raz w Dopiewie (2020 r.), za rządów Adriana Napierały.
Również obecnie taka możliwość istnieje. Pozwala na to §9 ust. 8 statutów:
Porządek obrad przygotowuje sołtys, ale to zebranie wiejskie, czyli mieszkańcy biorący w nim udział, go przegłosowuje. Wynika z tego wprost, że zebranie wiejskie może zmienić kolejność poszczególnych punktów, np. wyrzucając sprawozdanie wójta na koniec. Może też usunąć całkowicie ten punkt z porządku spotkania lub wprowadzić dodatkowe punkty. Niestety, mieszkańcy nie znają zapisów Statutów i dlatego, narażeni są na manipulację ze strony włodarzy. Wójt doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby jego sprawozdanie przesunięto na koniec zebrania, mówiłby praktycznie do pustej sali.
Jak już nadmieniłam, jedyne sprawozdanie, jakie pojawiło się w przestrzeni publicznej, opublikował administrator profilu Skórzewo360. Niestety, nie ustrzegł się kilku błędów. Jednym z najważniejszych jest stwierdzenie, że to sołtys i rada sołecka mają inicjatywę uchwałodawczą:
Owszem mają, ale nie tylko oni. Najważniejszym organem uchwałodawczym jest zebranie wiejskie. Mówi o tym §6 ust. 1 pkt 1 Statutów Sołeckich:
Sołtys (§7 ust. 1 pkt 5 statutów) oraz rada sołecka (§11 ust. 4 pkt 1 statutów) również mają prawo do przedstawiania projektów uchwał, ale przegłosowuje je (czyli zatwierdza), wyłącznie zebranie wiejskie.
Na profilu Skórzewo360 stwierdzono m.in. że zgłoszone projekty uchwał zostały przez sołtysa Pawła Bączyka odrzucone z przyczyn formalnych. Niestety, administrator nie podaje, jakie były powody odrzucenia. Statuty nie określają jednoznacznie, w jaki sposób, należy zgłaszać takie projekty. A jeżeli przepisy tego jednoznacznie nie określają, to taki projekt można zgłosić także w trakcie zebrania, co miało miejsce w Dopiewie (2020 r.) – sołtys, wójt i towarzyszący mu radni byli niezadowoleni ale decyzję ostatecznie podjęli uczestnicy zebrania. Podobnie jest zresztą w przypadku sesji Rady Gminy, w trakcie której można zgłaszać zmiany:
Jeżeli zatem można zmiany wprowadzać w czasie sesji rady gminy, która jest organem wyższego rzędu, to tym bardziej jest to dopuszczalne w trakcie zebrania wiejskiego. Ma tu również zastosowanie niepisana zasada – co nie jest zakazane, jest dozwolone.
Podkreślam, nie znam przyczyn odrzucenia przez sołtysa Pawła Bączyka projektów uchwał, ale w mojej ocenie, ewidentnie złamał prawo. Tym bardziej, że wnioski o podjęcie uchwał, powinny być skierowane do zebrania wiejskiego, a nie do sołtysa, który jest tylko organem wykonawczym sołectwa. W tej sytuacji dywagacje administratora profilu Skórzewo360, na temat wartości odrzuconych projektów uchwał, można sobie darować.
Niepokoją mnie za to dwie inne sprawy. Pierwsza - otóż administrator w/w profilu dopuścił się ewidentnego przekłamania, stwierdzając, że radni za swoje działania na rzecz gminy nie pobierają wynagrodzenia:
Radni pobierają za pełnienie swojej funkcji dietę, i to całkiem niemałą i nie robią żadnej łaski, uczestnicząc w komisjach i sesjach. Co więcej, nieusprawiedliwiona nieobecność na obowiązkowych posiedzeniach wiąże się ze zmniejszeniem przysługującej im diety. Regulamin Rady Gminy Dopiewo jednoznacznie określa zakres obowiązków radnych:
W tej sytuacji sugerowanie, że działalność radnych wynika z ich dobrej woli, jest skandalicznym przegięciem.
Sołtysi również otrzymują dietę z racji pełnienia funkcji. Nieodpłatnie działają jedynie członkowie rad sołeckich, o czym stanowi stosowny zapis w Statutach Sołeckich:
Druga sprawa – w Zebraniu Wiejskim w Skórzewie, wzięli udział m.in. przewodniczący RG Piotr Dziembowski i radna Mariola Walich, którzy tworzyli i przegłosowywali Statuty Sołeckie dla gminy Dopiewo w kadencji 2014-18. Jak to się stało, że dopuścili do złamania prawa lokalnego podczas tego Zebrania? Od przewodniczącego Piotra Dziembowskiego oczekiwałabym, chociaż odrobiny znajomości tych przepisów. Tym bardziej, że administrator profilu Skórzewo360, wcześniej zapowiadał złożenie wniosków w trakcie Zebrania – ja z pewnością, na wszelki wypadek, zapoznałabym się z uregulowaniami w tym zakresie.
Na tym może dziś zakończę. Jeżeli zostaną opublikowane protokoły z zebrań sołeckich i znajdę tam coś ciekawego, to do tematu postaram się wrócić.
Obserwatorka
I (Pierwsza)












Chciałbym odnieść się do zarzutu rzekomego błędu w tekście opublikowanym po Zebraniu Wiejskim w Skórzewie, doprecyzowując kilka kluczowych pojęć.
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim należy odróżnić kompetencję uchwałodawczą od inicjatywy uchwałodawczej. Kompetencja uchwałodawcza to uprawnienie do rozpatrywania oraz ostatecznego przyjmowania lub odrzucania uchwał w drodze głosowania. Z kolei inicjatywa uchwałodawcza to formalne prawo do przedłożenia właściwemu organowi gotowego projektu uchwały, co automatycznie rodzi obowiązek jego rozpatrzenia i poddania pod głosowanie. Zgodnie ze Statutem Sołectwa kompetencję uchwałodawczą posiada Zebranie Wiejskie, co nie jest tożsame z inicjatywą uchwałodawczą, w którą wyposażeni są Sołtys i Rada Sołecka.
W uzasadnieniu odrzucenia wniosku powołano się na konieczność poparcia go przez większą grupę uprawnionych mieszkańców Sołectwa. Taki wymóg faktycznie istnieje w Statucie, ale dotyczy on wyłącznie procedury złożenia wniosku o zwołanie Zebrania Wiejskiego, a nie posiadania inicjatywy uchwałodawczej. Warto w tym miejscu przywołać przepisy ustawy o samorządzie gminnym, w której pojawia się pojęcie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Dla gminy takiej jak Dopiewo, wystąpienie z taką inicjatywą obliguje do zebrania podpisów grupy co najmniej 300 mieszkańców. Należy jednak podkreślić, że tryb ten dotyczy wyłącznie projektów uchwał podejmowanych na Sesji Rady Gminy, a nie rozpatrywanych na Zebraniu Wiejskim!
Przytoczony we wpisie na blogu przykład Sesji Rady Gminy "w trakcie której można zgłaszać zmiany" jest w mojej ocenie nietrafiony, ponieważ pomija jeden bardzo kluczowy aspekt. Zgodnie z § 4 Regulaminu Rady Gminy radny dysponuje inicjatywą uchwałodawczą. Może zatem wprowadzić do porządku obrad własny projekt uchwały! Niestety, w Statucie Sołectwa brakuje analogicznego przepisu, który przyznawałby takie uprawnienie pojedynczemu mieszkańcowi.
Przechodząc do ostatniego wątku: w stwierdzeniu, że radni nie otrzymują wynagrodzenia, nie ma żadnego przekłamania.
Zgodnie z ugruntowanym stanowiskiem prawa, dieta radnego to świadczenie pieniężne o charakterze wyłącznie rekompensacyjnym, które w żadnym wypadku nie stanowi wynagrodzenia za pracę.
I można się z tym nie zgadzać wychodząc z założenia, że pieniądz to pieniądz, nieważne czy nazwie się go wynagrodzeniem czy dietą. Od strony formalnej jest jednak tak jak napisałem we wcześniejszym akapicie i w poście na Facebook.
Zastanawia mnie, dla kogo pracuje administrator profilu Skórzewo360? Dla siebie, mieszkańców czy włodarzy gminy Dopiewo? Z opublikowanego komentarza wynika, że w grę wchodzi ostatnia opcja.
UsuńTo, czym komentator nas uraczył, to czysta sofistyka, w której specjalizują się kolejni radcy prawni, zatrudniani przez wójtów gminy Dopiewo.
Każdy organ uchwałodawczy ma prawo nie tylko przegłosowywać uchwały, ale także przygotowywać i zgłaszać ich projekty. Dotyczy to wszystkich organów – rady gminy, rady powiatu, sejmiku wojewódzkiego czy parlamentu. Prawo to dotyczy także zebrań wiejskich. W innym przypadku, zebranie wiejskie powinno się nazywać uchwałobiorczym, a nie uchwałodawczym.
Owszem, Statuty Sołeckie w gminie Dopiewo nie dają zebraniu wiejskiemu wprost takiego uprawnienia, ale też mu tego nie zabraniają. Wynika to z faktu, że Statuty były przygotowywane na konkretne zamówienie, czytaj: wójta Adriana Napierały i z prawem lokalnym, mają niewiele wspólnego.
§5 pkt 1 statutów sołeckich stanowi, że sołectwo realizuje zadania poprzez podejmowanie uchwał w sprawach sołectwa. Oznacza to także inicjatywę uchwałodawczą. Z kolei §6 ust. 1 stanowi, że organami sołectwa są zebranie wiejskie i sołtys. Rada sołecka jest tylko organem doradczym i opiniodawczym sołtysa a mimo to, statuty soleckie dają jej prawo do inicjatywy uchwałodawczej. Jest to, w mojej ocenie, ewidentna sprzeczność.
Wynika z tego, że oba organy – sołtys i zebranie wiejskie należy traktować równorzędnie. Do tego zebranie wiejskie ma dodatkowe uprawnienia, bo tylko ono może przegłosowywać uchwały.
Natomiast co do diety radnych. Nieważne, czy nazywamy to dietą, rentą, pensją czy dywidendą. Uposażenie jest uposażeniem i żadna demagogia, tego nie zmieni. Radni nie pracują za darmo i takie twierdzenie, jest świadomą manipulacją wobec mieszkańców i wprowadzaniem ich w błąd. Jest to forma wynagrodzenia za pracę lub pełnioną funkcję. Po prostu ustawodawca nazwał taką formę uposażenia dietą, chociaż równie dobrze mógł użyć innego określenia. Liczy się stan faktyczny a nie formalny.
Natomiast tzw. „ugruntowane stanowisko prawa”, to tylko opinia prawna, zależna wyłącznie od tego, kto ją zamawia. Na przykład łapówka będzie zawsze łapówką, niezależnie czy ktoś ją nazwie dowodem wdzięczności lub darowizną.
Jak widzę, administrator Skórzewo360, idzie w ślady włodarzy gminy Dopiewo i coraz częściej posługuje się manipulacją. Najwyraźniej komentator profilu liczy na jakieś intratne stanowisko w lokalnym samorządzie? Nie byłby to pierwszy przypadek – prekursorem był tu administrator Mojego Dopiewa, niejaki „pawelek”. Obecnie „zajmuje” się ochroną danych osobowych w Gminie.
Z jednym za to muszę się z przedmówcą zgodzić – Statuty Sołeckie wymagają jak najszybszej zmiany i dostosowania ich do potrzeb mieszkańców oraz zgodności z prawem, a nie być narzędziem w rękach włodarzy Gminy.
A co do transparentności w życiu publicznym gminy Dopiewo, której domaga się administrator Skórzewo360, jest to najlepiej sprzedający się rzeczownik (rodzaju żeńskiego) w trakcie każdej kampanii wyborczej. A jak wygląda ta przejrzystość i uczciwość w działaniu, bez ukrywania istotnych informacji? - po wyborach pokazali radni z klubu Jesteśmy na Tak. W ich wydaniu, jest to ZATAJANIE FAKTÓW!