Tematy kluczowe: skarga na dyrektora przedszkola; skarga na wójta Gminy; petycja „płaskoziemców”.
Wreszcie udało mi się, powrócić do omówienia przebiegu majowej Sesji Rady Gminy. Dziś zajmiemy się analizą uchwał, dotyczących skarg na działanie organów gminnych oraz petycji, których jedynym celem jest wprowadzanie zamieszania i powodowanie konsternacji u naszych włodarzy. Można zauważyć pewien trend.
Z jednej strony, obecna władza już na tyle okrzepła, że „weszła w buty” swoich poprzedników. Od teraz każda skarga, będzie z zasady odrzucana jako bezzasadna. Taka taktyka była stosowana przez poprzedników wójta Sławomira Skrzypczaka, jak i poprzednie składy Rady Gminy.
Z drugiej strony, uwidacznia się niekompetencja i bezradność przedstawicieli naszej społeczności, którzy nie potrafią poradzić sobie z tematami, odbiegającymi od schematu. W naszym kraju, podobnie jak wszędzie na świecie, funkcjonują osobnicy, których w dużym skrócie można nazwać „płaskoziemcami”. Ludziom tym nie chodzi o walkę z nieprawidłowościami i patologiami, ale wyłącznie o wprowadzanie zamieszania. Jedną z form ich działania, jest zasypywanie urzędów i organów władzy wnioskami i petycjami, nie mającymi żadnego realnego uzasadnienia.
Pierwsza z uchwał, którą chciałam omówić, dotyczyła rozpatrzenia skargi na dyrektora przedszkola „Leśne Duszki” w Zakrzewie. Temat został przedstawiony opinii publicznej z typową dla naszych włodarzy niefrasobliwością. Nie znając treści skargi – nie została ona udostępniona w BIP-ie – trudno odnieść się do tego, czy zarzuty wobec dyrekcji są zasadne? Gdyby nie protokół z posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, nie wiadomo byłoby nawet, że jest to konflikt, między pracownicą przedszkola a jego dyrektorką.
Zarzuty podzielono na dwie części – administracyjną oraz dotyczącą działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej. Ponieważ działalność dydaktyczna, wychowawcza i opiekuńcza podlega Kuratorium Oświaty, Rada Gminy temat przerzuciła do właściwego organu.
Z kolei skarga w zakresie spraw administracyjnych, została uznana za bezzasadną, bez jakichkolwiek argumentów merytorycznych:
Z wyjaśnień dyrektorki przedszkola wynika, że skarżąca nie chciała podpisać, iż zapoznała się z Kodeksem etyki pracowników przedszkola, twierdząc, że jest to niezgodne z prawem.
Próbowałam znaleźć jakieś przepisy, dotyczące tego problemu. Okazało się, że nie ma odgórnych nakazów, aby pracownicy byli zobowiązani do podpisywania takich dokumentów.
Z tekstu, opublikowanego 17 lutego br. na stronie Fizjoterapeuta i Prawo - https://fizjoterapeutaiprawo.pl/czy-kodeks-etyki-zawodowej-nauczyciela-jest-potrzebny wynika, że wiele środowisk zgłasza potrzebę stworzenia kodeksu, ale póki co, nie jest to wymóg ustawowy:
Podsumowując, trudno rozstrzygnąć, która ze stron konfliktu ma rację i w jakim zakresie? Jednak to, w jaki sposób problem został przez Radę Gminy rozwiązany, budzi duże wątpliwości. Radni jak zwykle, w trakcie posiedzenia Komisji, nie zgłębili tematu, próbując problem odepchnąć od siebie. Chciałam przypomnieć, że Internet jest źródłem nie tylko filmików na rolkach, ale i wielu przydatnych informacji. Do wielu informacji radni są w stanie sami dotrzeć, bez pomocy radcy prawnego. Muszą tylko chcieć. No, ale ponieważ pracują za darmo, jak twierdzi jeden z komentatorów, trudno oczekiwać od nich takiego wysiłku intelektualnego.
W czasie Sesji radni również, nie podjęli dyskusji i solidarnie skargę odrzucili. Przypuszczam, że oprócz członków Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, żaden z radnych nie zapoznał się z tematem. A dlaczego tak uważam, o tym w kolejnym poście.
Następna uchwała, dotyczyła rozpatrzenia skargi na działania wójta gminy Dopiewo. Skarżący, zarzucił wójtowi Sławomirowi Skrzypczakowi, opieszałość przy podpisywaniu protokołu uzgodnień, dotyczących sprzedaży nieruchomości w Skórzewie – działki nr ewid. 292/129 i 292/131:
Zastanawia mnie, jaki był cel stworzenia uzasadnienia do uchwały, w formie dwustronicowego elaboratu? Poza tym, skargę należy uznać nie tyle za bezzasadną, co za bezprzedmiotową, ponieważ w dniu składania jej w Urzędzie Wojewódzkim, umowa z wójtem Sławomirem Skrzypczakiem nie była jeszcze podpisana. Czyli skarga była w pełni uzasadniona. Z kolei, podpisanie umowy w dniu następnym, spowodowało jej bezprzedmiotowość.
Najwyraźniej trzeba było „przykryć” fakt, że wójt Sławomir Skrzypczak, a może raczej jego pracownicy, przez 10 dni zwlekali z podpisaniem umowy, którą można było załatwić od ręki.
Należało wykazać, że to zainteresowany wielokrotnie powodował przedłużanie postępowania, nie reagując na wezwania Urzędu. W tej sytuacji, zwlekanie z ostatecznym podpisem, można uznać za swego rodzaju zemstę urzędników na petencie. Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z takim podejściem. Należy jednak dodać, że w przeszłości mieliśmy już do czynienia z sytuacją, że działania naprawcze podjęto dopiero po złożeniu skargi, więcej tutaj - https://blogdopiewo.blogspot.com/2022/02/xl-sesja-rady-gminy-dopiewo-31-stycznia_20.html.
Ostatnia, procedowana na majowej Sesji uchwała, dotyczyła petycji w sprawie szczepień przeciwko HPV. Autorzy petycji próbują zniechęcić społeczeństwo do tych szczepień, przedstawiając listę rzekomych zagrożeń, posługując się przy tym nienaukowymi argumentami. Akurat w tym przypadku, radni postąpili właściwie, odrzucając petycję w całości. Petycja ta jest typowym przykładem działań „płaskoziemców”, podważających naukowe ustalenia. Dlatego trzeba walczyć z tym „ciemnogrodem”, wszelkimi dostępnymi metodami. Niestety, polskie władze często traktują takie działania jako nieszkodliwe dziwactwo, a w czasach powszechności mediów społecznościowych, jest to bardzo niebezpieczny trend.
Ponieważ ostatni punkt porządku obrad, w sprawie stanowiska, dotyczącego znaczenia rolnictwa dla wspólnoty lokalnej, jest przykładem ewidentnej manipulacji, muszę omówić go w odrębnym tekście.
Obserwatorka
I (Pierwsza)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz