czwartek, 2 kwietnia 2026

XXIII Sesja Rady Gminy Dopiewo 30 marca 2026 r. (1)

 

Tematy kluczowe: nieśmiertelny problem z funduszem sołeckim; plany miejscowe: OSP Zakrzewo, ul. Batorowska w Dąbrowie, ul. Krasnoludków w Dopiewcu, ul. Przylesie w Zakrzewie.

I znowu mamy do omówienia kolejną Sesję Rady Gminy Dopiewo. Najwyraźniej radni żyli już atmosferą świąteczną, ponieważ posiedzenie było wyjątkowo krótkie – trwało niecałą godzinę.

Tradycyjnie na marcowej Sesji procedowana jest uchwała o niepowoływaniu fundusz sołeckiego. Nasi samorządowcy, sołtysi i radni, jak "ognia" boją się powołania tego funduszu, chociaż coraz więcej gmin w Polsce z tej formy korzysta. Tylko w czasie rządów wójt Zofii Dobrowolskiej, troje sołtysów: Anna Kwaśnik, Tadeusz Bartkowiak i Walenty Moskalik - popierało wyodrębnienie funduszu sołeckiego. Natomiast od 2014 r. już żaden z sołtysów nie miał ochoty na tę formę gospodarowania środkami finansowymi, wydzielanymi z budżetu Gminy. Zresztą były skarbnik Piotr Łoździn (krótki epizod  w czasie kadencji wójta Adriana Napierały), był przeciwnikiem funduszu sołeckiego – za dużo roboty.  

A tak urzędnicy wykonają całą brudną robotę, pod którą można będzie się podpisać. Największym problemem mogłoby się okazać wymyślenie zadań, które trzeba by zrealizować w ciągu roku. Niektórzy sołtysi mają poważny problem z wydaniem przyznanych im środków sołeckich. W przeciwieństwie do środków sołeckich, niewykorzystany fundusz sołecki nie przechodzi na kolejny rok. Chodzą słuchy, że fundusz sołecki może stać się obowiązkową formą gospodarowania przez sołectwa funduszami publicznymi. Będzie to z pewnością tragedia dla sołtysów w gminie Dopiewo, przyzwyczajonych do tego, że ktoś inny wykonuje za nich pracę.

Przeciwko wyodrębnieniu funduszu sołeckiego głosowali sołtysi gminy Dopiewo, wszyscy członkowie Komisji Budżetu RG, jak i większość Rady Gminy. Jest to wyraźny regres w stosunku do ub. roku, kiedy to siedmioro radnych wstrzymało się od głosu. Na ostatniej Sesji tylko 2 radnych wykazało się bohaterstwem, wstrzymując się od głosu.

Na uwagę zasługuje ewolucja, a w zasadzie całkowity regres radnych z klubu JesteśMY na Tak. W kadencji 2018-2024 systematycznie domagali się powołania tego funduszu. Po raz pierwszy w tym temacie, wypowiedzieli się w czasie posiedzenia wspólnego Komisji RG (18 luty 2019r.). W sposób konstruktywny przedstawili wyższość funduszu sołeckiego nad środkami sołeckimi – bazując na konkretnych przykładach z innych gmin. Ich stanowisko, wywołało wyjątkowe niezadowolenie ze strony ówczesnego wójta Adriana Napierały.   

A o tym, jak oddawali głos radni z klubu JesteśMY na Tak można przekonać się, sprawdzając wyniki głosowań:

- 2019 r.

- 2020 r.

- 2021 r.

- 2022 r.

- 2023 r.

- 2024 r.

W obecnej kadencji nastąpiła radykalna zmiana:

- 2025 r.

- 2026 r.

Na szczególną uwagę, zasługuje postawa radnego Krzysztofa Kołodziejczyka. Przez całą minioną kadencję, konsekwentnie domagał się powołania funduszu sołeckiego, a od ostatniej Sesji jest jego przeciwnikiem. Ja rozumiem, że człowiek nie krowa i poglądy może zmienić. Ale dotyczy to słusznych spraw, przy uzasadnionych i merytorycznych argumentach. Tu jednak sensownych argumentów brak. Nie sądzę, aby radny zdobył się na wytłumaczenie tej radykalnej zmiany swojego stanowiska – oczywiście na swoim profilu fb, bo tam zawsze znajdą się osoby współczujące. Dodam tylko, że Prof. Andrzej Rychard (socjolog) systematycznie powtarza, że z życia politycznego (niższego czy wyższego szczebla) zniknęło poczucie wstydu z powodu naruszenia norm społecznych lub własnych standardów!

Kolejne uchwały, dotyczyły planów zagospodarowania przestrzennego.

Pierwsza z nich, to zmiana planu dla terenu OSP w Zakrzewie. Gmina zamierza rozbudować Strażnicę o budynek szatni i chciałaby, zachować równy front obiektu. Jedyna zmiana dotyczy przedniej linii zabudowy, która mierzona jest nie od granicy działki, jak było dotychczas, ale od krawędzi jezdni:

Nie bardzo widzę sens tej zmiany. Dobudówka będzie miała kształt trapezu, a front całego budynku i tak, nie będzie miał linii prostej. No chyba, że znajdzie się projektant, który uratuje koncepcję, chociaż mam duże wątpliwości. Obiekty publiczne, stawiane na terenie Gminy w ostatnich latach, budziły i budzą wiele zastrzeżeń.

Następna uchwała, to plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów przemysłowych po wschodniej stronie ul. Batorowskiej w Dąbrowie. Z wypowiedzi kier. Ref. planowania przestrzennego Remigiusza Hemmerlinga wynika, że na etapie wyłożenia planu do publicznego wglądu, nikt nie miał zastrzeżeń do zapisów uchwały. Niestety, ja mam zastrzeżenia, bo jak zwykle odwalono fuszerkę.

Tereny przemysłowe, objęte opracowaniem, bezpośrednio graniczą z zabudową mieszkaniową:

Równie niepokojące są zapisy planu, ustalające 10% minimalnej powierzchni biologicznie czynnej przy maksymalnej wysokości budynków do 16 m:

Co prawda, przy granicach z zabudową mieszkaniową wprowadzono pas zieleni izolacyjnej o szerokości 5 m, ale jest to wymóg całkowicie iluzoryczny. Może się okazać, że będzie to składowisko różnego rodzaju odpadów i rupieci.

Należy zauważyć, że na części działek, głównie nr ewid. 236/6, wzdłuż południowej jej granicy, ciągnie się pas drzew o szerokości ok. 30 m. Na powyższej mapie zaznaczono niebieską obwódką. Niestety, nie wprowadzono żadnych zapisów, chroniących ten teren. 

Może się zatem okazać, że zieleń ta z dnia na dzień zniknie, a w jej miejsce, pojawią się hale o kilkunastometrowej wysokości. Tyle, że wtedy na protesty będzie już za późno.

Ale za to na odszkodowania nie będzie za późno, a Gmina poniesie ich ciężar. No ale, żeby takie zagrożenia przewidzieć, trzeba niestety, chociaż trochę myśleć.

Pomijam już fakt, że opracowaniem można było objąć większy teren, choćby ten, dla którego obowiązuje plan zagospodarowania z 1998 r.:

Jego zapisy zupełnie nie przystają do obecnych przepisów – został opracowany na podstawie ustawy z 1994 r. – jak np. wydzielanie kolejnych działek w drodze decyzji o warunkach zabudowy:

Obecnie nie ma już takiej możliwości. Przy okazji, można było pomyśleć również o zaplanowaniu układu komunikacyjnego dla tego terenu – część działek nie ma dostępu do drogi publicznej a większość okolicznych dróg jest ślepa.

No, ale w tej Gminie działa się tylko doraźnie – myślenie perspektywiczne to abstrakcja. Radni tradycyjnie, przegłosowali uchwałę bezrefleksyjnie:

Na posiedzeniu Komisji Rolnictwa 16 marca br., także nie było żadnej dyskusji:

Kolejny plan, dotyczył ustalenia parametrów zabudowy – przede wszystkim możliwości budowy w granicy działki – przy ul. Krasnoludków w Dopiewcu:

Do zapisów planu nie mam większych uwag, poza jedną. Maksymalna powierzchnia zabudowy nie może przekraczać 25% działki, z kolei minimalna powierzchnia biologicznie czynna musi obejmować co najmniej 40%. To daje 35% dla powierzchni utwardzonych. Przy działkach o powierzchni ok. 810 m2 jest to ok. 280 m2.

Tak duża powierzchnia nieprzepuszczalna – łącznie 60% powierzchni działek – spowoduje, że przy dużych opadach zalewany będzie nie tylko pas drogowy, ale i nieruchomości po południowej stronie drogi:

Niektórzy już się tak rozpędzili, że przykryli podjazdem część pasa drogowego:

Nie wykluczone, że może się tu powtórzyć sytuacja, jaka miała miejsce na ul. Morskiej w Palędziu. Natomiast zapis, dotyczący zagospodarowania wód opadowych, jest dość enigmatyczny:

Z kolei, zakaz budowy przydomowych oczyszczalni ścieków, może sugerować, iż występuje tam wysoki stan wód gruntowych.

Radni po raz kolejny mnie nie zaskoczyli. Nie dość, że tradycyjnie nie mieli żadnych uwag, to jak zwykle wyjaśnienia urzędników przyjmują na wiarę. W tym przypadku Remigiusz Hemmerling w swoim wywodzie stwierdził, że zmieniły się przepisy, które powodują, iż budowa obiektów kubaturowych wymaga uchwalenia planu miejscowego. Żaden z radnych nie zainteresował się, o jakie przepisy tu chodzi i nie podejrzewam, że taką wiedzę posiadają. A jest to wiedza, którą powinni dysponować, mając kontakt z mieszkańcami.

Ponieważ mam dzisiaj, dzień dobroci dla radnych, podpowiem, że chodzi o §12 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie:

Kolejna uchwała, dotyczy zmiany planu miejscowego, obejmującego oczyszczalnię ścieków wraz z terenem przyległym w Dopiewie, dlatego nie będę go analizować. Powiem tylko, że zmiany tej dokonano ze względu na to, że stary plan uchwalony został w 2003 r. a jego zapisy, nie przystają do obecnych przepisów. Jak widać, Gmina wybiórczo podchodzi do starych planów miejscowych.

Ostatnia uchwała w tematyce planistycznej, dotyczy przystąpienia do zmiany planu dla działek przy ulicach: Granicznej i Przylesie w Zakrzewie:

Jest to lokalny przykład patologii, która od lat cechuje gminę Dopiewo. Plan dla tej nieruchomości, uchwalony został zaledwie 1,5 roku temu. Zmiana dotyczyć będzie, rozszerzenia katalogu pokryć dachowych. Najwyraźniej te, które dopuszcza plan, inwestorowi nie odpowiadają. A jest to szeroki wachlarz materiałów:

Biorąc jednak pod uwagę to, kto był lub jest nadal właścicielem tej nieruchomości, taka usłużność ze strony wójta Sławomira Skrzypczaka i radnych, wcale mnie nie dziwi - https://blogdopiewo.blogspot.com/2012/04/wojciech-dorna-radny-bezradny-z.html.

Zastanawia mnie tylko jedno. Cała nieruchomość znajduje się w strefie ochronnej linii 400 kV. Co w tej sytuacji wnioskodawca chce tam postawić? Na co pozwolą mu Polskie Sieci Elektroenergetyczne?

Jak więc widać, plany zagospodarowania przestrzennego stanowią dużą część, jak nie większą, zakresu zadań radnych. Mimo to, nie przejawiają oni żadnej ochoty na zgłębianie tych tematów. Zadowalają się tym, co usłyszą od wójta i urzędników. Przy takim podejściu organu uchwałodawczego, można przepchnąć w zasadzie wszystko. Brak podstawowej wiedzy wcale nie powinien dziwić, gdyż jak to stwierdzono w socjalmediach – radni za działania na rzecz Gminy, nie pobierają wynagrodzenia. Bo dieta (podstawa 2 tys. 212 zł + dodatki funkcyjne) – to przecież nie wynagrodzenie, a mimo to, znajdują czas i są obecni na komisjach i sesjach. Zatem mieszkańcy powinni być wdzięczni, że radni obecni są chociaż ciałem i podpisują się na liście obecności!

Na tym część merytoryczną kończę. Jeżeli znajdę coś ciekawego w części niemerytorycznej, to postaram się również przedstawić.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz