niedziela, 1 marca 2026

To i owo z gminy Dopiewo – 2026 (2)

 

Tematy kluczowe: radny Paweł Bączyk raz jeszcze; dublowanie projektów; samouwielbienie w modzie.

Dziś kilka tematów mniejszego kalibru, chociaż być może nie dla wszystkich. Nie raz przekonałam się, że ludzie, którzy dysponują tylko pozorami władzy, natychmiast nabierają przekonania, że są nieomylni i wyjątkowi. Na wszelką krytykę zaczynają reagować agresywnie, nieraz posuwając się do gróźb. I nie ma tu żadnego znaczenia, jaki szczebel władzy osiągnęli.

Takim przykładem może być radny Krzysztof Kołodziejczyk, który przez długi czas się kamuflował. W końcu jednak zwyciężyła w nim żądza władzy, chociaż funkcja przewodniczącego komisji tematycznej w radzie gminy, to raczej nie jest jakieś eksponowane stanowisko. Jednak na każdą próbę krytycznej oceny, reaguje wręcz histerycznie (październik 2025 r.) - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/10/stop-manipulacji-na-blogu-spoecznym.html. A już miesiąc później (listopad 2025r.), po tym histerycznym apelu, wraz z radnymi z klubu JesteśMY na Tak (K. Krzywosądzki, P. Miler) wzięli udział w zatajeniu faktów, podczas procedowania uchwały, dotyczącej odmowy dostępu do oficjalnej prasy radnym, będącym w opozycji do rządzącej większości. Niestety, tylko tak zachowują się marionetki.  Więcej m.in. tu -   https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/01/wosp-w-gminie-dopiewo-i-inne-fanaberie.html.

Problem ten, dotyczy nie tylko radnego Krzysztofa Kołodziejczyka. Syndrom nieomylności dopadł także radnego/sołtysa Pawła Bączyka. Mój ostatni tekst, dotyczący wystąpienia radnego na sesji RG Dopiewo w sprawie ul. Morskiej w Palędziu, - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/02/xxi-sesja-rady-gminy-dopiewo-26_23.html, wywołał u niego wielką frustrację. W emocjonalnej rozmowie stwierdził, że absolutnie nie chciał sugerować, iż w/w droga powinna zostać jak najszybciej utwardzona. Na marginesie dodam, że póki co, odbiorcy transmisji z sesji RG, nie posiadają daru „czytania w myślach” radnych.

Niestety, nie do końca jestem przekonana, że radnemu rzeczywiście nie chodziło o przyspieszenie inwestycji? Wielokrotnie udowodnił, że bardzo szybko ulega podszeptom i oczekiwaniom mieszkańców, nawet wówczas, gdy są one wygórowane lub nieuzasadnione. Potwierdzają to kolejne jego wypowiedzi i komentarze w mediach społecznościowych.

Jeden z mieszkańców Skórzewa, wystąpił z propozycją budowy ekranów akustycznych przy części ul. Poznańskiej w Skórzewie:

Podobno przekraczane są tam normy hałasu. Powiem szczerze, jest to jeden z tych absurdalnych pomysłów, których w naszym, populistycznym społeczeństwie, pojawia się coraz więcej.

Teoretycznie ekrany akustyczne stawiać można na każdej drodze, nawet osiedlowej, jeżeli spełnione są określone warunki, tylko jaki to ma sens? Ulica Poznańska w Skórzewie, jest drogą powiatową i pełni zupełnie inną funkcję niż drogi wyższej kategorii, jak ekspresówki czy autostrady. W przypadku tych ostatnich, węzły drogowe oddalone są od siebie o kilka kilometrów i ekrany akustyczne, spełniają swoją funkcję.

Ulica Poznańska w Skórzewie, to droga lokalna, tylko nieco wyższej kategorii. Co kilkadziesiąt metrów zlokalizowane są zjazdy indywidualne na posesje. Jaki byłby sens budowy ekranów, które co 20-30 metrów musiałyby mieć przerwę? Bo z pewnością budowa jednego fragmentu ekranu na wysokości os. Makowe I, spowodowałoby, że tego samego domagałyby się inne osoby, mieszkające przy tej ulicy. Za nimi, pojawiliby się z żądaniami mieszkańcy ulic: Kolejowej, Batorowskiej czy ks. S. Kozierowskiego.

Zamiast szukać innego rozwiązania, Paweł Bączyk bezrefleksyjnie popiera ten bzdurny pomysł. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest budowa drogi wzdłuż torów do ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. Faktem jest, że wówczas pogorszyłby się komfort życia osób mieszkających np. przy ul. Kaczeńcowej oraz kilku innych w Poznaniu:

Zrekompensować by to mogły ekrany akustyczne, które tam miałyby sens – chroniłyby przed hałasem z drogi oraz linii kolejowej. Natomiast pomysł budowy ekranów akustycznych przy ul. Poznańskiej w Skórzewie, jest jakimś totalnym urojeniem.

Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do roli radnego, Paweł Bączyk dobrze sprawdza się, jako sołtys. Szybko reaguje na zgłoszenia mieszkańców i przekazuje je do właściwych służb. Taka powinna być rola sołtysa – reagować na postulaty i interweniować u właściwych służb.

Niestety i tu, w moim przekonaniu, pojawiają się wpadki. Takimi klasycznymi przykładami  mogą być dwa zgłoszenia – pierwsze, dotyczące posypania solą dróg niebędących własnością Gminy - a drugie, odnośnie przycięcia gałęzi wierzby, rosnącej przy ul. Stawnej w Skórzewie:

Nie wiem, w czym te gałęzie przeszkadzają mieszkańcom? Byłoby to zrozumiałe, gdyby utrudniały korzystanie z chodnika - ale nie. Najwyraźniej przeszkadza sam fakt, że drzewo ośmieliło się wypuścić gałęzie. Bezmyślne ogławianie drzew to polska patologia, która dotyka większość obywateli. Nikomu nie przeszkadzają kikuty drzew. Wręcz przeciwnie, mieszkańcy domagają się całkowitego ogławiania, ponieważ największym problemem są dla nich opadające liście:

Niedługo drzewa takie, jak wierzba przy ul. Stawnej w Skórzewie:

będzie można zobaczyć tylko na starych zdjęciach. A sołtysowi Pawłowi Bączykowi życzę trochę więcej refleksji.

Kolejny temat, dotyczy inwestycji infrastrukturalnych. Trochę przeoczyłam sprawę konsultacji społecznych, dotyczących projektu chodnika i ścieżki rowerowej na ul. Leśnej w Palędziu oraz ul. Promenada w Dopiewcu, ale „co się odwlecze, to nie uciecze”. W tym przypadku, mam 3 wiadomości – jedną dobrą i dwie złe.

Dobra jest taka, że projekt oceniam bardzo pozytywnie, co rzadko się zdarza. Po stronie południowej, wzdłuż terenów zabudowy mieszkaniowej zaplanowano chodnik. Z kolei po stronie północnej, w miejscu nieformalnej ścieżki leśnej, przewidziano drogę dla rowerów (moim zdaniem, powinna być to droga pieszo-rowerowa):

Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem, że wreszcie ktoś w tej Gminie zaczął myśleć.

Na tym jednak, dobre wiadomości się kończą. Podejrzewam, iż nikt już nie pamięta, a niektórzy nawet nie chcą pamiętać, że dla w/w inwestycji już raz przygotowywany był projekt - https://blogdopiewo.blogspot.com/2019/11/absurdy-inwestycyjne-w-wydaniu-wojta.html.

Miało to miejsce w 2019 r., w czasie kadencji wójta Adriana Napierały:

Wówczas przygotowanie projektu kosztowało ponad 27 tys. złotych:

Obecny projekt, zlecony w 2025 r., kosztował już prawie 117 tys. złotych:

Co ciekawe, w obu przypadkach swój udział ma Aleksandra Rutyna. W 2019 r. nadzorowała ten projekt, jako kierowniczka Ref. Inwestycji. W 2025 r. parafowała rozstrzygnięcie przetargu, jako zastępczyni wójta. Należałoby ją zapytać, co stało się z poprzednim projektem? Jest to tym bardziej interesujące, że nie jest to pierwszy przypadek powtórnego zlecania projektów budowlanych. Podobna sytuacja miała miejsce z ul. Kasztanową w Dopiewie - https://blogdopiewo.blogspot.com/2023/03/zebranie-wiejskie-w-dopiewie-anno.html. I tu również, przy obu projektach, pojawia się nazwisko Aleksandry Rutyny.

Drugą złą wiadomością, jest ukrycie/usunięcie informacji o konsultacjach, po ich zakończeniu - nie wiem, świadome czy nie? Nie można do nich dotrzeć poprzeć odnośnik na stronie Gminy. Komunikat nie jest dostępny w archiwum konsultacji, także kalendarz konsultacji jest pusty:

To także, nie jest pierwszy przypadek próby ukrycia wiadomości. Poprzednio taka sytuacja, miała miejsce w kwestii projektu przebudowy ul. ks. S. Kozierowskiego - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/01/moje-dylematy-dotyczace-wojta-gminy.html.

Na koniec coś na temat narcyzmu i samouwielbienia, dotykającego coraz szersze kręgi społeczne. Fakt powstania Internetu oraz mediów społecznościowych spowodował, że coraz większej liczbie osób „woda sodowa” uderza do głowy. Wydaje im się, że im więcej mają wejść na profil i dostają polubień, tym większą stanowią wartość. Niestety, większość tego, co oferują media społecznościowe, to intelektualny „śmietnik”, pozbawiony jakichkolwiek wartości. A w sprawach losowych - publiczne oczekiwanie, że ktoś „wytrze nosek”, „wygładzi grzyweczkę” lub „poklepie po ramionku” – jest niesmaczne i wręcz żenujące. I nie ma to nic wspólnego z powiedzeniem: w kupie raźniej!

Nie lepiej jest w przypadku mediów lokalnych w gminie Dopiewo, czego administratorzy nie chcą zauważyć. Ich interesuje tylko liczba wejść na stronę i polubień. Nie widzą, że większość internautów ogląda tylko obrazki i nie jest w stanie przeczytać, więcej niż jedno zdanie. Mimo tego, nie mogą powstrzymać się przed autopromocją.

Przykładem może być post na stronie Gminy:

U radnego/sołtysa Pawła Bączyka:

Czy w przypadku profilu fb Skórzewo360:

Jeszcze największe powody do samozadowolenia, może mieć profil fb Skórzewo360. W ostatnim czasie, administrator wykonuje więcej pracy niż wszyscy radni Skórzewa razem wzięci plus strona główna Gminy. A strona główna Gminy - jeszcze nigdy nie prezentowała tak niskiego poziomu, jak w tej kadencji – chyba zgodnie z zasadą: jakie potrzeby, takie działanie!

Kreatywność w działaniu, całkowicie zanika. Smutne w tym wszystkim jest to, że obecnie liczy się tylko ilość, a nie jakość.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz