środa, 19 sierpnia 2026

Komisja Rolnictwa Rady gminy Dopiewo 17 sierpnia 2026 r. – „wróżenie z fusów”

 

Temat kluczowy: zasadność aktualizacji zapisów mpzp dla działek: 27/12 i 27/13 w rej. ul: Batorowskiej i Pszczelej w Dąbrowie.

Tym razem, postanowiłam zagrać vabank. Początkowo zamierzałam, odnieść się do programu Komisji jeszcze przed posiedzeniem, które miało miejsce w poniedziałek 17 sierpnia br. Po namyśle, doszłam jednak do wniosku, iż nie będę uprzedzać faktów. Niech radni, spróbują samodzielnie użyć swoich szarych komórek - powinni być wypoczęci po wakacjach. Nie znam przebiegu poniedziałkowego posiedzenia, protokół póki co, też nie jest dostępny, więc ograniczę się do własnych przemyśleń.

Pierwszym punktem posiedzenia, miało być omówienie zasadności aktualizacji zapisów planu zagospodarowania przestrzennego dla działek nr ewid. 27/12 i 27/13 w rejonie ulic: Batorowskiej i Pszczelej w Dąbrowie. Zapewne ma to związek z próbami, lokalizacji na tym terenie, zakładu przetwarzania odpadów. Sprawa ta jest kolejnym przykładem nieudolności i braku zdecydowania naszych włodarzy, z wójtem Sławomirem Skrzypczakiem na czele.

Temat ma początek w listopadzie 2024 r., a więc już po rozpoczęciu kadencji obecnego Wójta. Inwestor zamierzał zbudować zakład przetwarzania odpadów w północnej części Dąbrowy, przy granicy z gminą Tarnowo Podgórne:

Projekt od początku budził zastrzeżenia, przede wszystkim ze względu na niewielką odległość od zabudowy mieszkaniowej na terenie gminy Tarnowo Podgórne, w Batorowie:

Temat omówiłam w marcu 2025 r. - sesja-rady-gminy. Przy okazji zasugerowałam, aby zmienić zapisy planu z 2001 r., w celu zablokowania możliwości realizacji tego typu inwestycji.

Jak nietrudno się domyślić, moje uwagi, jako zwykłej mieszkanki, zostały zignorowane. Zgodnie z panującą w gminie Dopiewo zasadą, że władza wie wszystko lepiej i nie musi, brać pod uwagę żadnych wniosków mieszkańców.

W lipcu 2025 r., wójt gminy Dopiewo, odmówił wydania decyzji o ustaleniu środowiskowych uwarunkowań dla w/w przedsięwzięcia, zakładu przetwarzania odpadów:

Jak było do przewidzenia, inwestor nie pogodził się z odmową i odwołał do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu. Od niepamiętnych czasów wiadomo, że SKO w Poznaniu, to organ patologiczny, wydający decyzje całkowicie uznaniowo. Można go z powodzeniem porównać z obecnym Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie.

Oczywiście, SKO przychyliło się do oczekiwań inwestora, i uchyliło odmowną decyzję wójta gminy Dopiewo. Na szczęście, ktoś w Urzędzie Gminy zareagował prawidłowo i od decyzji SKO, odwołano się do Sądu Administracyjnego w Poznaniu, który unieważnił rozstrzygnięcie SKO.

Zatem sprawa wróciła ponownie do Urzędu Gminy i zaczęto zapewne zastanawiać się, co z tym fantem zrobić? - w przypadku, gdy inwestor w dalszym ciągu będzie podtrzymywał wniosek w sprawie lokalizacji zakładu przetwarzania odpadów na działce nr 27/13:

Taka sama procedura, dotyczy działki nr 27/12, dla której prowadzono równoległe postępowanie. Tu również, odmowna decyzja Wójta została uchylona decyzją SKO, która z kolei została unieważniona przez Sąd Administracyjny.

Ponieważ wznowienie procedury, wydania decyzji środowiskowej może skończyć się podobnie, jak poprzednio, zaczęto wreszcie myśleć nad zmianą planu zagospodarowania przestrzennego. Jest to stary plan z 2001 r., a jego zapisy są już dawno nieaktualne. Powołano się w nim m.in. na Rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z 14 lipca 1998 r. w sprawie określenia rodzajów inwestycji szkodliwych dla środowiska i zdrowia ludzi…:

Ministerstwo nie istnieje już od 27 lat, nieaktualne jest również Rozporządzenie. Plan powinien być jak najszybciej zmieniony i dostosowany do aktualnych przepisów.

Zastanawiam się nad dwoma sprawami. Dlaczego trzeba było czekać, aż półtora roku, na podjęcie dyskusji w sprawie zmiany planu z 2001 r.? Przecież od początku wniosek w sprawie zakładu segregacji odpadów, budził zastrzeżenia. Można było już w 2024 r. lub na początku 2025 r. przystąpić do zmiany planu. Obecnie byłby on już uchwalony albo na końcowym etapie procedowania.

Druga wątpliwość, to jaki obszar objęty zostanie ewentualną zmianą? Bo przecież zmiana planu tylko dla działek 27/12 i 27/13, to czysty absurd. Powinna ona dotyczyć całego terenu objętego planem, ale nie tylko.

Rejon Dąbrowy, pomiędzy ul. Bukowską od południa, ul. Batorowską od zachodu i granicą z gminą Tarnowo Podgórne od północy i wschodu, to planistyczny Armagedon. Jest to klasyczny przykład realizacji potrzeb i oczekiwań właścicieli nieruchomości, nie mający nic wspólnego z ładem przestrzennym i zdrowym rozsądkiem. Za ten chaos w największym stopniu odpowiedzialny jest wójt Andrzej Strażyński, ale nie tylko.

Większość planów, uchwalonych dla tego terenu, ma bardzo długą „brodę”. Pochodzą z roku 1997, 2001, 2002:

Najnowsze plany uchwalone zostały w roku 2019 i 2023.

Nie to jest jednak najgorsze, ale sposób zagospodarowania terenów w poszczególnych planach. Na obszarze ok. 43 ha mamy grunty rolne, działalność gospodarczą, tereny przemysłowe i różnego rodzaju usługi. A pomiędzy to wszystko, wciśnięto zabudowę mieszkaniową. Część mieszkaniówki istnieje od dawna – są to byłe gospodarstwa rolne. Pisałam na ten temat przy okazji mojej wizyty w tej części Dąbrowy w 2019 r. - dopiewo-okiem-obserwatorki.

Jednak pod zabudowę mieszkaniową przeznaczono także grunty niezabudowane, np. przy ul. Pszczelej. Jak wygląda faktyczne wykorzystanie tych terenów, pokazują zdjęcia lotnicze:

Absurdalne jest przeznaczenie terenu pod aktywizację gospodarczą z zabudową mieszkaniową – tak naprawdę, jedno wyklucza drugie. A takich miejsc w omawianym terenie jest kilka.

Swoją cegiełkę do obecnego bałaganu, dołożył także wójt Adrian Napierała przy poparciu Rady Gminy Dopiewo. W 2019 r. uchwalono plan, w którym zabudowa mieszkaniowa sąsiaduje bezpośrednio z terenem przemysłowym:


Za jego uchwaleniem głosowali wszyscy obecni na Sesji radni, łącznie z radnym z Dąbrowy, Przemysławem Milerem:

W zakresie zagospodarowania tych terenów, panuje „wolna amerykanka” i każdy robi tam, co chce. Zdaję sobie sprawę, że egzekwowanie w Polsce prawa, to często „walka z wiatrakami”. Zwłaszcza, jak wójtem jest ktoś taki, jak Sławomir Skrzypczak. Można jednak próbować uporządkować przestrzeń pod względem prawnym. Wówczas, będą większe szanse na egzekwowanie prawa. Dlatego uważam, że należy zmianą planu objąć znacznie większy obszar, obejmujący stare plany zagospodarowania, jak i tereny nie objęte planem. Należałoby zamienić wszystkie tereny, przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową, na usługi lub przemysł. Nie powoduje to absolutnie, konieczności likwidacji istniejącej mieszkaniówki, natomiast zablokuje nową zabudowę.

Niestety, w gminie Dopiewo brak perspektywicznego myślenia. W Planie ogólnym, również pozostawiono enklawy mieszkaniowe (kolor brązowy), wśród dominującego przemysłu (kolor fioletowy) i usług (kolor różowy):

W przyszłości taki sposób zagospodarowania, spowoduje wiele problemów, no ale kto z włodarzy będzie się tym martwił?

Chciałam omówić więcej punktów z programu posiedzenia, ale ten pierwszy temat, zajął zbyt dużo miejsca. Być może odniosę się jeszcze do kilku innych spraw w przyszłości.

Natomiast, co do w/w problemu, związanego z Dąbrową – chciałabym wiedzieć, jakie stanowisko w tej materii, zajmuje radny Przemysław Miler? Jest on jedną z niespełnionych nadziei mieszkańców Gminy. Kiedyś myślałam, że będzie kimś, kto będzie potrafił pokazać „pazur” i wprowadzi nowe standardy w Gminie. Niestety, najczęściej sprawia wrażenie kogoś, kto „przeprasza”, że żyje. Najwyraźniej nasza Gmina nie ma szczęścia do włodarzy. A może, przyciąga do siebie samych miernych?

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz