Tematy kluczowe: ogólne dywagacje, dotyczące najbliższego otoczenia Wójta; przebudowa ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie.
Tym razem, chcę zacząć moje rozważania, trochę refleksyjnie. Coraz częściej dochodzą do mnie głosy, że wójt Sławomir Skrzypczak „przytłoczony” jest moją krytyką. Żali się, iż stara się być jak najlepszym włodarzem, a mimo to, nie potrafię tego zauważyć i docenić. Nie jest to do końca prawda, ale o tym za chwilę.
Najśmieszniejsze są argumenty, stawiane przez większość, że ponieważ jest moim sąsiadem (nie tak do końca), to powinnam wstrzymać się od krytyki, natomiast niewygodne sprawy przemilczeć, czyli „zamieść pod dywan”. Jest to typowo polska mentalność. Można być najgorszą kanalią, ale ponieważ jest to nasz człowiek, nie można go krytykować ani oceniać.
Muszę zacząć od określenia, czym jest inteligencja. Z definicji, dostępnych w sieci wynika, że są różne jej odmiany. Generalnie jednak inteligencja cechuje się elastycznością, umiejętnością wyciągania wniosków, zdolnością do uczenia się, rozróżnianiem między rzeczywistą wiedzą a wydumanymi kłamstwami. To także umiejętność wycofania się z błędnych poglądów:
Obserwując życie społeczne oraz wydarzenia dnia codziennego, zarówno na szczeblu ogólnopolskim, jak i lokalnym, z przykrością muszę skonstatować, że inteligencja w dzisiejszym świecie jest zjawiskiem zanikającym.
Takim klasycznym przykładem może być twardy elektorat PiS-u i Konfederacji Brauna. Tam nie ma żadnej refleksji, pospólstwo to kieruje się jedynie zwierzęcymi odruchami. Jeszcze gorzej prezentują się zwolennicy „chyba prezydenta” Nawrockiego, którzy w dużej części stanowią elektorat PiS-u. Tam już nie ma nic poza patologiczną nienawiścią do wszystkich myślących inaczej – wide: zlot kiboli z Batyrem na Jasnej Górze w Częstochowie:
O jakiejkolwiek, choćby minimalnej refleksji, można zapomnieć. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że takim tłumem łatwo sterować, a rezydent pałacu prezydenckiego coraz bardziej przejawia cechy, wskazujące na kompleks Boga:
Bardzo źle to wróży przyszłości Polski. Jest to tym bardziej realne, że chcąc zrobić na złość rządowi Donalda Tuska, rezydent jest gotów narazić bezpieczeństwo Polski.
Nieco inne zjawisko możemy zaobserwować w gminie Dopiewo. Tu nie ma takiej postaci, która wprost i bez żadnych zahamować aspirowałaby do takiej roli. Jednak duża część włodarzy uważa, że wiedzą wszystko najlepiej i nikt nie będzie ich pouczał, o krytyce nie wspominając. To powoduje, że zamiast podejmować najwłaściwsze decyzje, lokalni włodarze kierują się kumoterstwem, nepotyzmem oraz przede wszystkim własnym interesem.
A ponieważ wójt jest najważniejszym przedstawicielem gminy, wszystkie zarzuty skupiają się na jego osobie.
Nie można powiedzieć, że wójt Sławomir Skrzypczak jest całkowicie głuchy na argumenty, dochodzące spoza wąskiego kręgu władzy. W wielu dziedzinach, stara się postępować inaczej niż jego poprzednicy. Ze znacznie większym zaangażowaniem realizuje ideę budowy drogi wzdłuż torów. Próbuje poszerzać transparentność, np. przez publikację dokumentów – protokoły z posiedzeń przed ich ostatecznym zatwierdzeniem, karty informacyjne przedsięwzięć, wnioski o warunki zabudowy przed wydaniem decyzji.
Wójt nie musi znać się na wszystkim, nawet byłoby to trudne do spełnienia. Ważne, żeby miał kompetentnych i uczciwych doradców. A z tym, od zawsze w gminie Dopiewo było źle, a obecnie jest coraz gorzej.
Część radnych to osoby zdemoralizowane, które zainteresowane są wyłącznie własnymi korzyściami. Zastanawiam się, czy i jaki wpływ na taką postawę ma Ewangelia? - usprawiedliwia ona takie postępowanie. Podejrzewam jednak, że ludzie o jednoznacznie złych intencjach, nie mają o tym żadnego pojęcia - mimo, że znacząca większość chętnie lubi pokazywać się w kościele. Otóż w Ewangelii według św. Łukasza (15, 7) czytamy: „Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (Biblia Tysiąclecia).
Czyżby oznaczało to, że przez całe życie można być kanalią, złodziejem, oszustem i kłamcą, ale wystarczy pod koniec życia zupełnie się zmienić, żeby wszystko zostało darowane i odpuszczone? Chyba, tak im się wydaje.
Jednak od tych, którzy od zawsze działali w złej wierze, jeszcze gorsi są tacy, których nazywam przechrztami. Są to osoby, które przez długi czas działały w słusznych sprawach, ale po zmianie układów, nagle doznały metamorfozy o 180 stopni. Takich ludzi trzeba się najbardziej wystrzegać, zgodnie z zasadą – „Boże chroń mnie od przyjaciół, bo z wrogami sam sobie poradzę”.
Równie katastrofalna sytuacja ma miejsce wśród podwładnych wójta Sławomira Skrzypczaka, czyli gminnych urzędników. Powiem wprost, że nie widzę tam nikogo na tyle kompetentnego i uczciwego, któremu bez obaw można zawierzyć. Jest to grupa pochlebców i lizusów, którzy zrobią wszystko (poza podnoszeniem kompetencji), aby utrzymać intratne posady.
Celowo nie podaję nazwisk. W maju br. minie drugi rok kadencji wójta Sławomira Skrzypczaka. Jest to wystarczający okres, aby ocenić, co sobą reprezentują radni i urzędnicy. Jest to dla Wójta o tyle łatwiejsze, że najważniejsze decyzje leżą w jego gestii i jest w stanie ocenić, komu na czym zależy. Jeżeli przez ten czas, nie zdoła właściwie ocenić ludzi ze swego otoczenia, to raczej nie nadaje się, rzeczywiście do pełnienia tej funkcji.
Przejdźmy teraz do kolejnego przykładu, pokazującego z jednej strony bezmyślność i marnotrawstwo środków publicznych, z drugiej kumoterstwo i nepotyzm, dzielące społeczeństwo na równych i równiejszych.
W listopadzie ub. roku, dwukrotnie pisałam o ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie. W pierwszym tekście poruszyłam sprawę rabunkowego zabudowywania terenów wzdłuż w/w drogi - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/11/okiem-obserwatorki-i-pierwszej-2025-r.html, w drugim temat infrastruktury komunikacyjnej - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/11/okiem-obserwatorki-i-pierwszej-2025-r-4.html.
Omawiając w drugim tekście rozwiązania komunikacyjne, niezbędne dla funkcjonowania ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie, przypadkiem uprzedziłam działania naszych samorządowców. Przypuszczam, że nie byli z tego zadowoleni.
Otóż 10 dni później, 10 grudnia ub. roku, na oficjalnej stronie Gminy pojawił się komunikat, informujący o rozpoczęciu konsultacji w sprawie przebudowy ul. ks. S. Kozierowskiego:
Dość intrygujący może być fakt, że temat ten nie został nagłośniony, tak jak wiele innych. Komunikat opublikowany został tylko na stronie głównej, gdzie kolejne teksty spowodowały, że bardzo szybko zniknął on z pierwszej strony. Przyznam, że sama go przeoczyłam.
Natomiast informacja ta pojawiła się w zakładce „Konsultacje społeczne”, czyli tam gdzie publikowane są wszystkie tego typu wiadomości, na bardzo krótko. Archiwum konsultacji pokazuje, że temat przebudowy ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie, nie jest tam już dostępny:
Do tego, termin konsultacji wyznaczono od 10 do 24 grudnia ub. roku, a więc w najgorętszym okresie przed Świętami. Do złudzenia przypomina to działania urzędników, w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla hali logistycznej w Gołuskach - https://blogdopiewo.blogspot.com/2021/07/baza-logistyczna-w-gouskach-gmina.html i https://blogdopiewo.blogspot.com/2021/07/baza-logistyczna-w-gouskach-gmina_10.html.
Należy zatem zapytać, dlaczego władzom Gminy, w tym także wójtowi Sławomirowi Skrzypczakowi, tak bardzo zależało, aby ta informacja nie została nagłośniona? - poza stroną gminną, wiadomości na ten temat znalazłam tylko na profilu fb Skórzewo360.
Ponieważ projekt przewiduje, wyłącznie przebudowę jezdni:
oprócz nowej nawierzchni bitumicznej, przewidziano wyniesione skrzyżowania i przejścia dla pieszych ale tylko niektóre, wybrane arbitralnie.
Zupełnie pominięto, temat budowy ścieżki pieszo-rowerowej po północno-wschodniej stronie ul. ks. S. Kozierowskiego, która ze względu na gwałtowną zabudowę przyległego terenu, wkrótce stanie się zadaniem niezbędnym.
Czy konieczna jest przebudowa jezdni na ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie? – moim zdaniem, nie:
Czy
konieczna jest budowa wyniesionych skrzyżowań i przejść dla pieszych? – również
nie.
Wyniesione skrzyżowania to drogie inwestycje, rzędu kilkuset tysięcy złotych, nawet powyżej miliona:
Wyniesione skrzyżowania i progi na całej szerokości drogi, są dużym utrudnieniem m.in. dla komunikacji publicznej. A w/w ulicą jeżdżą autobusy trzech linii, plus jedna linia wewnątrzgminna.
Zamiast tego z powodzeniem można zastosować progi wyspowe, szeroko stosowane. Koszt takiego progu jest kilkaset razy mniejszy niż wyniesionego skrzyżowania czy przejścia dla pieszych:
W moim przekonaniu, realizacja tej inwestycji to zwykłe marnotrawstwo środków finansowych i działanie na szkodę mieszkańców. Powinno być ono traktowane jak zwykła kradzież.
W gminie Dopiewo zapanowała wręcz histeria w sprawie przebudowy dróg o utwardzonej nawierzchni. Dopiero co przebudowano ul. Bukowską w Konarzewie, w planach są: przebudowa ul. Leśnej w Dopiewie; ul. Jeziornej w Więckowicach; teraz dochodzi ul. ks. S. Kozierowskiego. Co na to mieszkańcy, korzystający na co dzień z ulic: Osiedle, Wierzbowej i Jesionowej w Dopiewcu; Rolnej, Sadowej i Poprzecznej w Dąbrowie; czy przebijający się przez 2 przejazdy kolejowe z Dopiewa do Dąbrówki? Gdyby zapytać ich o priorytety inwestycyjne, odpowiedź byłaby zupełnie inna.
Jeżeli mówimy o ewentualnej konieczności przebudowy dróg o twardej nawierzchni, to z pewnością znajdą się inne priorytety. Ale o tym w innej odsłonie.
Natomiast wójt Sławomir Skrzypczak, jeżeli oczekuje innej pozytywnej oceny swojej działalności, to musi nad tym mocno popracować. Dobrze byłoby, gdyby znalazł właściwych doradców, ale z tym będzie problem. Obecni są niewiele warci, natomiast osoby (pojawiają się konkretne nazwiska), które aspirują na kierownicze funkcje w Urzędzie Gminy, są jeszcze gorsze. „Płacz i zgrzytanie zębów”, jak również histeria - nie wpłyną na moją ocenę, obecnych władz Gminy.
Obserwatorka
I (Pierwsza)











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz