Temat kluczowy: utrudniony dostęp do informacji publicznej; lodowisko w Skórzewie; zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna.
Po namyśle, postanowiłam jednak dokończyć analizę przebiegu „dyskusji” na ostatniej grudniowej Sesji RG Dopiewo. Co prawda, nie bardzo wierzę, że moje uwagi zrobią duże wrażenie, ale nie mam wyboru – muszę kontynuować swoją „misję” i pozostawić po sobie jakiś ślad. Większość radnych, podobnie jak duża część społeczeństwa, jest niereformowalna - „klapy” na oczach mają wręcz przyspawane.
Muszę powiedzieć, że negatywna opinia o naszym społeczeństwie, to nie tylko moja domena. Od kilku miesięcy na YouTube funkcjonuje kanał Filozofia Przebudzona. Autor w swych opiniach i wnioskach, jest bardziej radykalny ode mnie. Niestety, zawartość tego profilu, może być zbyt trudna dla naszych włodarzy, dlatego nie sądzę, aby którykolwiek z tej wiedzy skorzystał.
Nie mam wykształcenia filozoficznego, muszę zatem skupiać się na sprawach bardziej przyziemnych, jak np. o coraz głośniejszych pyskówkach na posiedzeniach naszych radnych. Podobno coraz ostrzejsza wymiana zdań pojawia się nie tylko na sesjach, ale i posiedzeniach komisji tematycznych. I to nie tylko pomiędzy „grupą trzymającą” władzę i opozycją, ale i wewnątrz tzw. większości. Niestety, w ostatnim czasie nie pojawiam się na komisjach, więc nie mogę tego potwierdzić. Z kolei protokoły są celowo „wygładzane” i nie oddają rzeczywistego przebiegu posiedzeń. Myślę, że jest tu kolejne pole do działania dla radnych opozycyjnych, aby doprowadzić do udostępniania nagrań z komisji tematycznych. Wynika to wprost z obowiązujących przepisów:
Jeżeli będzie opór ze strony wójta Sławomira Skrzypczaka (który podobno nie ma nic do ukrycia) i jego „świty”, to powinni sami zorganizować rejestrację i udostępnianie nagrań. Jak to zamierzała robić, była redaktorka "Pulsu Gminy", Agnieszka Wilczyńska w kadencji 2018-2024 – ale szybko porzuciła te działania. Sami radni na tym skorzystaliby - z pewnością zwiększyłoby to, zainteresowanie ich profilami.
Przejdźmy jednak do grudniowej Sesji RG. Pierwsza część omówienia dostępna jest tu – https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/12/sesje-rady-gminy-dopiewo-w-2025-roku-2.html. Po gorącej dyskusji na temat tego, kto ma więcej zasług w zakresie uruchomienia tematu obrony cywilnej - po raz kolejny głos zabrał radny Paweł Bączyk. Temat dotyczył utworzenia w Skórzewie lodowiska dla mieszkańców. Czy akurat takie przedsięwzięcie jest najważniejsze? - nie będę wnikać. Taki pomysł zrealizowano już raz, w 2017 r. - https://blogdopiewo.blogspot.com/2017/03/komisja-budzetu-rady-gminy-dopiewo-2-6.html. Niestety, nie został on zbyt pozytywnie oceniony – duży koszt a krótkotrwała korzyść. No, ale radny/sołtys Paweł Bączyk tak się „zachłysnął” doraźnymi działaniami (festyny, pikniki, iluminacje itp.), że cały budżet Gminy przeznaczyłby na fanaberie.
To
tak na marginesie, ponieważ chodzi mi o coś innego. Problem dotyczy współpracy radnych i sołtysów z Urzędem Gminy,
konkretnie z zastępczynią wójta Aleksandrą Rutyną.
Według słów radnego/sołtysa, został on przez Aleksandrę Rutynę potraktowany bardzo lekceważąco. Na prośbę o podanie ewentualnych lokalizacji lodowiska, kazała mu otworzyć mapę i samodzielnie poszukać miejsca.
Nie do końca identyfikuję się z postawą radnego/sołtysa Pawła Bączyka. Aktywnie działa on na terenie Skórzewa już od 2021 r., tj. od przedterminowych wyborów na wójta gminy Dopiewo. Powinien w tym czasie już na tyle poznać Skórzewo (nie jest to jeszcze milionowa aglomeracja), aby wiedzieć, gdzie zlokalizowane są tereny, umożliwiające realizację tego typu pomysłów, jak lodowisko. Prawdę powiedziawszy, takich miejsc w Skórzewie, praktycznie nie ma. No, może poza boiskami szkolnymi. Łatwiej byłoby takie miejsce znaleźć na terenach prywatnych.
Przykładem może być parking przy Lidlu:
Jeszcze kilka lat temu był to trawnik:
który zamieniono w miejsce parkingowe. Dodatkowym argumentem może być fakt, że ta część parkingu jest stosunkowo mało użytkowana. Myślę, że taka współpraca byłaby możliwa – sklep na sąsiedztwie lodowiska, też by skorzystał. A może przy okazji byłby też sponsorem? W sąsiedztwie zlokalizowany jest magazyn wydawnictwa Media Rodzina, z którym sołtysowi/radnemu Pawłowi Bączykowi, udało się nawiązać współpracę.
Jednak moja argumentacja, w żadnym wypadku nie usprawiedliwia zastępczyni wójta Aleksandry Rutyny. „Parasol” ochronny, rozpostarty nad nią przez wójta Sławomira Skrzypczaka powoduje, że staje się ona coraz bardziej arogancka, żeby nie powiedzieć bezczelna. Wystarczy przypomnieć jej postawę w czasie festynu Pożegnanie Lata w Skórzewie. Nie pozwoliła wówczas radnemu/sołtysowi Pawłowi Bączykowi powitać mieszkańców, przybyłych na imprezę - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/10/xvii-sesja-rady-gminy-dopiewo-29_5.html.
Na uwagę zasługuje także, poziom jej odpowiedzi na wniosek radnych opozycyjnych, dotyczący udostępnienia miejsca na publikację tekstów w „Czasie Dopiewa” - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/10/szara-rzeczywistosc-gminy-dopiewo.html.
W grę może wchodzić jeszcze jeden problem – zastępczyni Aleksandra Rutyna, prawdopodobnie bardzo słabo zna gminę Dopiewo. Nie chcąc się skompromitować, być może postanowiła „odepchnąć” od siebie wybór miejsca pod lodowisko. Chociaż w/w zapewniała, że była przygotowana do tematu.
Jak wyglądało przygotowanie do tematu, w wykonaniu Aleksandry Rutyny jako kierowniczki Referatu Inwestycji, mogliśmy zaobserwować podczas powtórnego procedowania uchwał, zatwierdzających Regulamin dostarczania wody i odprowadzania ścieków. Pierwsza uchwała, została podważona przez Wojewodę Wielkopolskiego rozstrzygnięciem nadzorczym – zatem był czas, aby przygotować się do powtórnego procedowania. W/w miała referować temat ale niestety, przekroczyło to jej kompetencje i zrobił to były prezes ZUK-u Sławomir Skrzypczak, który też wypadł kiepsko. Więcej w tym temacie tu - https://blogdopiewo.blogspot.com/2021/12/xxxix-sesja-rady-gminy-dopiewo-20_27.html.
Z nieznajomością terenu, łączy się kolejny problem, tj. załatwianie przez Aleksandrę Rutynę wszystkich spraw wyłącznie zza biurka. Najwyraźniej wyjazd w teren, to dla niej podróż w nieznane. Przykładem może być sprawa zamontowania lampy ulicznej na ul. Azaliowej w Dąbrówce – pełniła wówczas funkcję kierowniczki Referatu Inwestycji. Pisałam o tym tutaj - https://blogdopiewo.blogspot.com/2021/09/posiedzenie-wspolne-komisji-rady-gminy.html.
Kolejny przykład to projekt zagospodarowania terenu przy ul. Łąkowej w Dopiewie - https://blogdopiewo.blogspot.com/2023/04/przedwyborcze-szalenstwa-wojta-gminy.html. Miejsce to jest oddalone od budynku Urzędu o 300 m. Najwyraźniej jednak była to zbyt duża odległość, aby pofatygować się osobiście i przeprowadzić wizję lokalną.
Także budowa ulic: Berłowej i Komornickiej w Dąbrówce może świadczyć o braku kompetencji Aleksandry Rutyny. Na ul. Komornickiej pozostawiono pułapki dla pieszych i rowerzystów:
Z kolei na ul. Berłowej zapomniano o ciągłości chodników - https://blogdopiewo.blogspot.com/2020/03/gmina-dopiewo-okiem-obserwatorki-i.html. Dopiero po moim tekście, inwestycja została poprawiona - https://blogdopiewo.blogspot.com/2020/03/gmina-dopiewo-okiem-obserwatorki-i_29.html.
Także i obecnie zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna, nie może pochwalić się spektakularnymi sukcesami.
W 2024 r. wydana została decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy ul. Krótkiej w Skórzewie – sprawa nr 6220.10.2023. W październiku 2025 r. przystąpiono do zmiany tej decyzji. Niestety, z treści zawiadomienia, w żaden sposób nie dowiemy się, dlaczego rozpoczęto tą procedurę:
Żeby taką informację uzyskać, trzeba skontaktować się telefonicznie z Urzędem lub pofatygować się osobiście. A wystarczyło dopisać tylko jedno zdanie, co jest powodem wznowienia postępowania. Na budowę ul. Krótkiej w Skórzewie czeka spora grupa mieszkańców i podawanie tak enigmatycznej informacji, jest po prostu lekceważące i niegrzeczne.
Co prawda, pismo przygotowała urzędniczka Referatu Ochrony Środowiska i przeszło ono przez ręce kierownika Zbigniewa Kobieli, ale podpisała je zastępczyni Aleksandra Rutyna. I to ona, ponosi pełną odpowiedzialność za ostateczną treść zawiadomienia.
Jeszcze śmieszniejsze jest zakończenie tematu. Otóż 31 grudnia 2025 r. wydana została decyzja umarzająca, postępowanie w sprawie zmiany decyzji z 2024 r. I tu również nie dowiemy się, jakie były powody umorzenia? - ponieważ zbyt trudno, było umieścić tekst decyzji w BIP-ie. Za to w celu usprawnienia spotkania, zalecono wcześniejsze umówienie się na spotkanie w Urzędzie:
I znowu pod komunikatem pojawia się podpis zastępczyni Aleksandry Rutyny.
Najwyraźniej zastępczyni wójta, podobnie jak pracownicy Urzędu Gminy w Dopiewie, uważają, że mieszkańcy nie mają nic innego do roboty, jak co chwilę przyjeżdżać do siedziby Gminy.
Tak więc podsumowując, Aleksandra Rutyna nie sprawdziła się, jak na razie, na żadnym stanowisku w Urzędzie Gminy w Dopiewie. Można założyć, że obecną funkcję pełni wyłącznie dzięki koneksjom z wójtem Sławomirem Skrzypczakiem, a nie za sprawą swoich kompetencji. Na temat zastępczyni wójta Aleksandry Rutyny, wspomniałam wcześniej tu - https://blogdopiewo.blogspot.com/2024/05/to-i-owo-z-gminy-dopiewo-3-edycja-2024.html#more.
Wracając do przebiegu dyskusji, Zastępczyni Aleksandra Rutyna zaprzeczyła wszystkim zarzutom, stawianym przez Pawła Bączyka, powołując się przy okazji na kierowniczkę Ref. Inwestycji Justynę Bartkowiak. Trudno oczekiwać, żeby podwładny, jakim jest kierownik Referatu, świadczył przeciwko swojemu przełożonemu. Niechcący jednak potwierdziła słowa Pawła Bączyka, iż zażądała od niego podania lokalizacji lodowiska.
Nie mam zamiaru rozstrzygać, kto w tym temacie kłamie, a kto mówi prawdę? Było to słowo, przeciwko słowu.
Na koniec, do dyskusji nie omieszkał się włączyć wójt Sławomir Skrzypczak, który na każdą krytykę swojej osoby i podwładnych, reaguje wyjątkowo alergicznie. Najwyraźniej jest już na tym etapie, że dla niego każda uwaga to bezpodstawny atak. Nie ma żadnej refleksji, że strona przeciwna też może mieć rację. Jest to coraz wyraźniejszy syndrom nieomylności, oczekujący tylko „pląsów i kwiczenia”.
Trzeba zauważyć, że sytuacja w każdej kadencji się powtarza. Strona mająca większość, zawsze uważa się za nieomylną, natomiast opozycja to wróg, rzucający „kłody” pod nogi. Za wszelką cenę próbuje się go uciszyć, ośmieszyć, zignorować.
Do tego nie sposób nie zauważyć, że wójt Sławomir Skrzypczak chciałby każda niewygodną wiadomość ukryć przed opinią publiczną. Dla mieszkańców, gminny samorząd powinien przedstawiać się jak „szwajcarski zegarek”, a wszelkie problemy należy omawiać w zaciszu gabinetów. Z kolei radny/sołtys Paweł Bączyk, najwyraźniej zorientował się, że chcąc cokolwiek wyegzekwować, musi każdy problem nagłośnić na forum publicznym. I tu się z nim zgadzam. Chociaż zapewne chodzi mu też o wypromowanie swojej osoby.
Faktem jest, że radny Paweł Bączyk, w mniejszym stopniu radny Piotr Strażyński, cechują się dość dużą porywczością w swoich wypowiedziach. Niestety, ale jeżeli każda ich wypowiedź, niezgodna z oficjalną linią, jest torpedowana i negowana, to trudno dziwić się frustracji.
Chyba jednak w trakcie wymiany poglądów, wójt Sławomir Skrzypczak trochę się zreflektował, ponieważ ostatnia jego wypowiedź była bardziej ugodowa.
Myślę, że na dziś wrażeń wystarczy. Być może jeszcze raz zabiorę głos w temacie.
Obserwatorka
I (Pierwsza)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz