Jak na razie, radni Gminy mają wakacje, chociaż zgodnie z harmonogramem pracy na 2026 r., niedługo się one skończą. Po miesięcznej przerwie, każdy z nich powinien być pełen zapału do pracy. W trakcie urlopu samorządowego, mogli wreszcie zadbać o rodzinę i pracę zawodową, jak i prywatne sprawy, które zaniedbują z powodu pełnienia funkcji radnych – z czego nie „zdawali” sobie sprawy przed wyborami. Oprócz tego, na rzecz Gminy działają bez wynagrodzenia, bo przecież dieta, to nie wynagrodzenie – jak można było przeczytać w mediach społecznościowych, które ubolewały nad losem radnych w gminie Dopiewo.
Minęły już 2 lata obecnej kadencji, ale pozytywnych zmian w pracy radnych za bardzo nie widać. Najgorszy, w moim przekonaniu, jest brak kompetencji większości z nich. W zasadzie zarzut ten, dotyczy całej Rady Gminy Dopiewo, z tym, że u części radnych tego nie widać, ponieważ są „przeźroczyści”.
Jest grupa radnych, którzy na sesjach obecni są tylko ciałem. O ile na posiedzeniach komisji tematycznych czasem zabierają głos, to na publicznie transmitowanych zebraniach, jak sesje Rady Gminy, w zasadzie nie istnieją. Tu przede wszystkim „rzucają się” w oczy radni: Paweł Jurga i Paweł Czyż. Ich obecność na sesjach nie ma żadnego znaczenia – ograniczają się wyłącznie do przyciskania guzika, posłusznie przegłosowując wszystkie uchwały.
Natomiast dziwi mnie małomówność, w obecnej kadencji, radnego Jakuba Kortusa, który ogranicza się jedynie do informacji, że projekt procedowanej uchwały, został zaopiniowany pozytywnie przez komisję, której jest przewodniczącym.
Z pań radnych, najbardziej milczące są: Anna Kwaśnik i Teresa Nowak. Początkowo chętna do dyskusji była radna Izabela Dembińska, ale ograniczała się zazwyczaj do „ataku” pod adresem radnego Pawła Bączyka lub infantylnych wypowiedzi, świadczących o braku przygotowania do dyskursu.
Gdyby nie radni opozycyjni, w zasadzie, nie warto byłoby włączać komputera w celu obejrzenia transmisji. Ale tu jest „pies pogrzebany”.
Radni opozycyjni są bardzo chętni do nagłaśniania różnego rodzaju tematów i problemów, natomiast cierpią na jedną podstawową dolegliwość – brak im kompetencji. Ja rozumiem, że tematyka spraw, którymi zajmuje się Rada Gminy, jest dość szeroka. Do tego gmina Dopiewo ciągle się rozrasta, przybywa mieszkańców, a tym samym różnych problemów. Jednak przy odrobinie dobrej woli, można sobie z tym poradzić.
Oficjalnie
5 radnych działa w opozycji: Paweł Bączyk, Sławomir Kempka, Piotr Strażyński,
Katarzyna Tomaszewska i Przemysław Wieczorek. Jest to na tyle duża grupa, że pozwala
na rozdzielenie zadań.
Wiadomo, że część, a w zasadzie większość radnych opozycyjnych, oprócz uczestnictwa w Radzie Gminy, ma rozliczne obowiązki zawodowe i rodzinne. Trudno cały czas przeznaczyć na zajmowanie się sprawami Gminy. Ale można rozdzielić zadania pomiędzy siebie. Każdy, kto czuje się silniejszy w jakiejś dziedzinie, powinien się na niej skupić.
I tak przykładowo, radny Piotr Strażyński, ma największe doświadczenie samorządowe i ponoć ma przygotowanie w zakresie planowania przestrzennego - dlatego powinien zająć się tą tematyką. Z kolei radna Katarzyna Tomaszewska podobno pracowała w księgowości i z pewnością, opanowanie budżetu Gminy, nie powinno być dla niej problemem. Podział zadań nie tylko ułatwiłby opozycji pracę, ale najpewniej wpłynąłby pozytywnie na efektywność ich działań.
Druga sprawa, to zapewnienie sobie pomocy prawnej. Bez tego radni opozycyjni, będą za każdym razem robieni w przysłowiowego „balona”. W pierwszej kolejności, powinni zmusić do pomocy radczynię prawną Magdalenę Wróblewską-Urbaniak, która jak na razie na sesjach pełni funkcję „manekina”. Na czerwcowej Sesji Absolutoryjnej, chyba po raz pierwszy, radny Paweł Bączyk odważył się skierować wprost pytanie do radczyni i dostał jednozdaniową odpowiedź. Takie wnioski, kierowane bezpośrednio do radczyni, powinny być standardem, jak to miało miejsce w przypadku, gdy funkcję tą pełnił Michał Kublicki.
Niedoścignionym przykładem, jak do tej pory, jest radna z lat 2010-2014, Magda Gąsiorowska. Zawsze była do sesji przygotowana, korzystała z pomocy nie tylko radcy prawnego, zatrudnionego w Gminie. Dzięki temu nie pozwalała sobie „wciskać” przysłowiowej ciemnoty.
Po części ogólnej, przejdę do wybranych szczegółów z funkcjonowania samorządu. W czasie majowej Sesji Rady Gminy, wywiązała się gorąca (nie pierwszy zresztą raz) dyskusja pomiędzy radnym Pawłem Bączykiem i I zastępczynią wójta Aleksandrą Rutyną. Sprawa, dotyczyła zainstalowania ławek wzdłuż ul. Poznańskiej w Skórzewie. Radny Paweł Bączyk zarzucił Urzędowi Gminy opieszałość, ponieważ sprawa ławek ciągnie się od Zebrania Wiejskiego w 2024 r. Nie śledziłam tej sprawy, dlatego nie będę się wypowiadać. W załączeniu skan postu z profilu fb Skórzewo360:
Oczywiście zastępczyni Aleksandra Rutyna, jak to ma w zwyczaju, nie ma sobie nic do zarzucenia, poślizg tłumacząc czynnikami zewnętrznymi. Nie zamierzam przesądzać, kto ma rację – radny czy zastępczyni wójta? Urząd Gminy „rzutem na taśmę”, zdążył ogłosić przetarg na opracowanie projektu. Komunikat pojawił się 20 maja br., a więc zaledwie 5 dni przed Sesją:
W normalnie funkcjonującej gminie sprawa powinna wyglądać tak, że sołtys zgłasza wniosek do urzędu gminy, a ten podejmuje działania, powiadamiając go o zakończeniu procedury. W gminie Dopiewo, tak to nie działa. Trzeba bez przerwy przypominać się i pełnić funkcję „cerbera”, bo inaczej nic nie będzie załatwione w terminie. Radny/sołtys Paweł Bączyk już powinien się do tego przyzwyczaić.
Nie bez znaczenia jest tu, też brak kompetencji radnego/sołtysa. Sam przyznał, że część opóźnienia jest jego winą, bo nie dokonał przesunięcia środków sołeckich. A tłumaczeniem, iż nie wiedział, że trzeba to zrobić, kompromituje sam siebie. Po prawie 2 latach pełnienia funkcji sołtysa, taką wiedzę powinien mieć w małym palcu.
Przy okazji muszę się wypowiedzieć na temat tej inwestycji. Pomijam tu, absurdalne koszty i skomplikowaną procedurę dla zwykłej parkowej ławki. Bulwersuje mnie podejście ZDP w Poznaniu, ale też Urzędu Gminy i Sołectwa Skórzewo. Z trzech lokalizacji, odrzucono jedną, rzekomo z powodu jakiejś kolizji z innymi urządzeniami. W tej sytuacji, urzędnicy Powiatu, jako zarządcy drogi, powinni wyznaczyć strefy, gdzie zamontowanie takiej ławki jest możliwe. Idąc jednak po najmniejszej linii oporu, zlekceważyli samorząd gminny. Nie po raz pierwszy, zresztą. O ile ZDP współpracę z gminą Dopiewo traktuje jak zło konieczne, o tyle zupełnie inne podejście ma do wnioskodawców indywidualnych. Podam jeden przykład.
U zbiegu ulic: Stawnej i Poznańskiej w Skórzewie, zlokalizowana jest Pizzeria. Swego czasu właściciel terenu, wystąpił do Urzędu Gminy w Dopiewie o ustanowienie wyjazdu na drogę publiczną z samego narożnika. Ponieważ było to niezgodne z przepisami, jak i zapewnieniem bezpieczeństwa, Urząd Gminy odmówił takiej lokalizacji wyjazdu.
W tej sytuacji, wnioskodawca udał się do ZDP i taką zgodę uzyskał. Poniżej widok z 2014 r.:
i z 2025 r.:
Wracając do ławek, trawnik wzdłuż chodnika, na wysokości Netto i Lidla, raczej jest własnością Powiatu. Świadczy o tym lokalizacja skrzynek energetycznych i gazowych, które zawsze montowane są w granicy nieruchomości:
Zatem trawnik wzdłuż chodnika, na wysokości obu Marketów, należy do pasa drogowego:
Nie znalezienie, na odcinku 140 m, chociaż jednego miejsca na ustawienie ławki, jest przykładem wyjątkowo złej woli. Jest to klasyczny urzędniczy tumiwisizm. Niestety, Urząd Gminy ani sołtys/radny Paweł Bączyk, nic z tym nie zrobili. Tylko radny Piotr Strażyński, w czasie majowej Sesji postulował, aby poszukać innej lokalizacji, ale nikt na to nie zareagował.
A szkoda, bo ustawienie jednej z dwóch pozostałych ławek, w okolicy Szkoły Podstawowej nr 1, jest w mojej ocenie, bez sensu. Nie znam dokładnej lokalizacji – działka 305/10, na której przewidziano ustawienie ławki, ma 530 m długości. Jedynym sensownym miejscem, wydaje się trawnik na wysokości Szkoły:
Niestety nie jest to zbyt przytulne i spokojne miejsce. Za to kilkadziesiąt metrów dalej, na wysokości parkingu przy Szkole, stoją od wielu lat 3 ławki, które z powodzeniem mogą służyć za miejsce do odpoczynku:
Jest to teren Gminny, tak więc nie wymaga „użerania” się z ZDP, nie potrzeba żadnych zgód ani kosztownych projektów. Do tego miejsce jest zacienione i o wiele spokojniejsze. Jeżeli sołtysowi nie odpowiada to, iż nie mają oparć, może je wymienić na nowe.
Ktoś może zauważyć, że niepotrzebnie rozwodzę się nad taką błahą sprawą, jak montaż kilku ławek. Ten przykład jednak pokazuje, jak niekompetencją, złą wolą i bezmyślnością - można skomplikować prostą sprawę. Winę za to ponoszą wszystkie strony, zaangażowane w jej załatwienie – ZDP w Poznaniu, Urząd Gminy w Dopiewie i Sołectwo Skórzewo.
Teraz coś o roszadach kompetencyjnych w Urzędzie Gminy Dopiewo. Niecałe 2 miesiące temu opublikowałam tekst, dotyczący kompetencji i upoważnień zastępców Wójta oraz niezaktualizowanego Regulaminu Organizacyjnego Urzędu - jakie-sa-kompetencje-zastepcow.
W sprawie aktualizacji Regulaminu, chociaż jest to wymóg ustawowy, panuje na razie cisza - potrzebna jest uchwała rady gminy. Za to wójt Sławomir Skrzypczak, wydał nowe Zarządzenia, określające zakres kompetencji oraz upoważnień dla swoich zastępców. Zaznaczam, że nie jest to tożsame z zakresem obowiązków. W dalszym ciągu nie wiadomo, za co odpowiadają zastępcy Wójta oraz sekretarz Gminy.
Postanowiłam zatem sprawdzić, na czym polega zmiana zakresu kompetencji i upoważnień, które zostały poprzednio określone w kwietniu 2025 r.
Poniżej porównanie Zarządzenia z 2025 r. z aktualnym dla I zastępczyni Aleksandry Rutyny:
Zmiana jest niewielka, ale istotna – zaznaczyłam na czerwono. Od teraz, zastępczyni Aleksandra Rutyna ma prawo powoływania, odwoływania oraz przesuwania na inne stanowisko pracowników Urzędu oraz kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. W moim przekonaniu, jest to wyjątkowo duża władza, która w nieodpowiednich rękach, może być niebezpieczna. Pozwala na zwalnianie niewygodnych osób czy powoływanie pracowników - nie na zasadzie kompetencji, ale powiązań towarzysko-rodzinnych.
Oczywiście nie sugeruję, że zastępczyni Aleksandra Rutyna będzie postępować w sposób nieetyczny, ale tajemnicą poliszynela jest fakt - jak te konkursy są rozstrzygane. Szczególnie dotyczy to takich małych środowiska, jak w gminie Dopiewo. Tu układy i kumoterstwo, od zawsze były podstawą funkcjonowania lokalnego samorządu.
I zastępczyni Aleksandra Rutyna nie od dziś pokazuje ewidentne braki w wiedzy, połączone z dużą dozą arogancji, skłonnością do zakłamywania i zatajania faktów - dlatego trochę mnie dziwi, poszerzenie jej upoważnień przez wójta Sławomira Skrzypczaka.
Także zakres kompetencji i upoważnień II zastępcy Mikołaja Tomaszyka, zostały poszerzone:
Obecnie, obejmują one także wydawanie zarządzeń, prowadzenie postępowań przetargowych, zawieranie umów oraz udzielanie upoważnień pracownikom.
Porównałam także kompetencje obojga zastępców Wójta – różnice zaznaczone na czerwono:
Zastanawia mnie, dlaczego wójt Sławomir Skrzypczak, scedował kolejne upoważnienia i kompetencje na swoich zastępców? Żartobliwie można zapytać, czy chce mieć więcej czasu na spotkania z dziećmi i seniorami lub udział w festynach i piknikach? A tak na poważnie dobrze byłoby wiedzieć, po co są te zmiany wprowadzane? Podobno w tej kadencji obowiązuje transparentność – mam nadzieję, że wójt Sławomir Skrzypczak wreszcie zapoznał się ze znaczeniem tego słowa?
Na tym kończę, po cichu licząc, że chociaż część wątpliwości, zostanie przez włodarzy rozwiana.
Obserwatorka
I (Pierwsza)













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz