Temat kluczowy: zamiar budowy stacji paliw przy ul. Poznańskiej w Dopiewie.
W tytule dzisiejszego tekstu, posłużyłam się coraz popularniejszym określeniem dla ludzi bez charakteru. Nie jest ono uznane za obraźliwe czy wulgarne, za to celnie określa tych, którzy okazali się wielką pomyłką wyborców. Coraz częściej spotykam się z opinią, że Sławomir Skrzypczak zupełnie nie sprawdza się na stanowisku wójta. Pojawiają się nawet pomysły, zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania. W powodzenie referendum, raczej nie wierzę. Od lat powtarzam, że jakie społeczeństwo, taka władza. A o naszym społeczeństwie, nie mam dobrej opinii.
Nie mam zwyczaju powtarzać plotek, więc nie będę o nich pisać. Jest wystarczająco dużo udokumentowanych przykładów nieudolności wójta Sławomira Skrzypczaka, że nie potrzeba podpierać się domysłami.
Jednym z takich przykładów, jest z pewnością sprawa związana z zamiarem budowy stacji paliw przy ul. Poznańskiej w Dopiewie. Stacja ta miałaby powstać w sąsiedztwie marketu Biedronka, na mapie zaznaczono czerwoną obwódką:
Nadmienię, że market Biedronka także powstał wbrew woli okolicznych mieszkańców, na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, ale wójt Sławomir Skrzypczak, nie ponosi w tym przypadku odpowiedzialności.
Z tego co wiem, Sławomir Skrzypczak jeszcze jako kandydat na wójta gminy Dopiewo, obiecywał mieszkańcom, że jeżeli wygra wybory, to stacja paliw w proponowanym przez inwestora miejscu, nie powstanie. Aby dotrzymać obietnicy, wystarczyłoby uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego z odpowiednimi zapisami, zakazującymi takiej inwestycji.
Do opracowania planu zagospodarowania, przystąpiono w 2022 r., w czasie kadencji wójta Pawła Przepióry:
Pierwsze wyłożenie do publicznego wglądu, miało miejsce w marcu 2025 r. Wówczas to wprowadzono zapis, zabraniający lokalizacji na terenie oznaczonym 1U, stacji paliw:
W czerwcu 2025 r., plan został ponownie wyłożony do publicznego wglądu. W tej wersji, utrzymano zakaz budowy stacji paliw w omawianej lokalizacji:
Po raz trzeci wyłożenie planu, miało miejsce w marcu 2026 r., a więc po 10 miesiącach. Tym razem, zakaz budowy stacji paliw zniknął, zamiast tego pojawił się zapis, dopuszczający budowę ekranów akustycznych:
Najprawdopodobniej chodzi o odgrodzenie części nieruchomości od stacji. Czy takie rozwiązanie zda egzamin? – raczej wątpliwe.
Po pierwsze, nie jest możliwe odgrodzenie stacji od wszystkich budynków mieszkalnych. Zapewne chodzi o postawienie ekranów tylko od strony południowo-zachodniej, tj. tam, gdzie budynki mieszkalne stoją najbliżej.
Po drugie, ekrany mogą wytłumić jedynie hałas i to tylko dla części budynków. Będzie on za to spotęgowany tam, gdzie ekrany nie powstaną. Nieprzyjemnych zapachów paliwa, ekrany z pewnością nie zatrzymają.
Dlaczego zatem, wójt Sławomir Skrzypczak zgodził się na tą zmianę? – możliwości są dwie.
Mieszkańcy sprzeciwiający się budowie stacji, zostali przekonani lub przekupieni przez inwestora. Wykluczyć tego nie można, ponieważ były już takie przypadki w Gminie.
Druga możliwość, to ustępstwo wójta Sławomira Skrzypczaka, wobec oczekiwań inwestora. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, źle to świadczyłoby o naszym włodarzu.
Nie chcę jednoznacznie przesądzać, co zadecydowało o zmianie zapisów w projekcie planu, jednak skandaliczne rozstrzygnięcie Planu budowy dróg dobitnie świadczy, że obecny Wójt niewiele ma do powiedzenia. Niestety, nawet gdyby doszło do referendum i Sławomir Skrzypczak zostałby odwołany, nic by to nie zmieniło. W gminie Dopiewo jeszcze nie pojawił się kandydat, któremu zależałoby na Gminie, a nie na osobistych korzyściach.
Ci, których w swej naiwności kiedyś popierałam, zupełnie się nie sprawdzili. Mam tu na myśli przede wszystkim: Krzysztofa Kołodziejczyka i Pawła Bączyka.
Ten pierwszy, Krzysztof Kołodziejczyk, całkowicie sprzeniewierzył się zasadom, którymi kierował się w poprzedniej kadencji. To, co miało być jego sztandarowym dziełem, czyli Plan budowy dróg, okazało się skrajnym przykładem kumoterstwa, niestety zaakceptowanego przez wójta Sławomira Skrzypczaka.
Z kolei Paweł Bączyk, cechuje się wyjątkowym „parciem” do władzy, chociaż tak naprawdę, to ma problemy, nawet jako sołtys. Nie jest w stanie ogarnąć problemów, chociaż wielokrotnie podsuwałam, jemu i pozostałym radnym ze Skórzewa, tematy w swoich postach. Za to dziwnym trafem, jest wielkim orędownikiem budowy stacji paliw w Dopiewie. Należy zapytać wprost – jaki ma interes, żeby ta inwestycja powstała?
Jedyne 2 teksty własne, jakie opublikował w PULS-ie Gminy, dotyczyły właśnie tej inwestycji. Uzasadnienie, którego użył jest szczytem hipokryzji i zakłamania:
To, że większość mieszkańców chce stacji paliw w Dopiewie, nie oznacza, że domagają się jej lokalizacji przy ul. Poznańskiej. Posługiwanie się takimi argumentami, jest ewidentnym nadużyciem.
Najwyraźniej radnemu/sołtysowi Pawłowi Bączykowi brakuje refleksji i empatii. Może spróbowałby postawić się w roli protestujących mieszkańców. Ciekawe, jaka byłaby jego reakcja, gdyby taki obiekt miał powstać u zbiegu ulic: Dębowej i Szarotkowej w Skórzewie? Póki co, jest tam jeszcze wolne miejsce.
Podsumowując uważam, że jeżeli wójt Sławomir Skrzypczak w dalszym ciągu będzie postępował tak jak dotychczas, to liczyć może wyłącznie na akceptację ze strony osób, nie potrafiących samodzielnie myśleć. Na jego szczęście, jest ich w gminie Dopiewo całkiem sporo.
Obserwatorka
I (Pierwsza)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz