Naprawdę chciałabym choć raz, napisać coś pozytywnego o naszym samorządzie i podejmowanych przez niego działaniach. Niestety, zarówno wójt Sławomir Skrzypczak i Rada Gminy Dopiewo, jak sołtysi i urzędnicy robią wszystko, aby mi to uniemożliwić. A potem mają pretensje, że się ich czepiam. Nie są w stanie przetrawić w swoich skromnych umysłach, że na pochwałę trzeba zasłużyć. Jeżeli oczekują ode mnie pozytywnej oceny, to najpierw powinni zastanowić się nad swoim postępowaniem i próbować je zmienić. Przekonałam się jednak, że nie jest to możliwe. Takim klasycznym przykładem jest radny Krzysztof Kołodziejczyk, człowiek zadufany w sobie, o skłonnościach histerycznych, na którym już położyłam krzyżyk. Podobnie jest z „najlepszym” wójtem Sławomirem Skrzypczakiem, który w mojej ocenie, nie dorósł do pełnionej przez siebie funkcji a ponadto, okazał się totalnym miękiszonem. Ale o tym za chwilę.





