Zastanawiałam się, o czym tym razem napisać. Chciałam omówić przebieg ostatniej sesji Rady Gminy Dopiewo, ale Urząd Gminy nie spieszy się z udostępnieniem nagrania. Czyżby się czegoś obawiano? Myślę, że niepotrzebnie, ponieważ tym razem zamierzałam, skupić się na tematach, wywołanych przez radnych opozycyjnych.
Jak widzę, niektórzy postanowili uprzedzić mój komentarz, ustosunkowując się do interpelacji, złożonej przez radnego Pawła Bączyka w sprawie kosztów za odbiór odpadów. Radny postuluje obniżkę opłaty ze względu na wprowadzenie systemu kaucyjnego.
Argumenty, przedstawione przez administratora Skórzewo360 są zasadne, jednak nie uwzględniają wszystkich czynników, wpływających na cenę. Szerzej jednak temat ten, przedstawię po udostępnieniu nagrania z posiedzenia.
Przechodząc do głównego wątku, zaczął się nowy rok szkolny 2026/27 i jak zwykle, dla włodarzy była to okazja do autopromocji. Jak widać, każdy kto dorwie się do najniższego, choćby stanowiska politycznego czy samorządowego, dostaje kociokwiku. Nie tak dawno, pisałam na temat obchodów 80-tej rocznicy powstania Szkoły w Dąbrówce przy ul. Majątkowej - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/05/80-ta-rocznica-powstania-szkoy.html. Władze Gminy i Powiatu zrobiły z tego hucpę, promując przede wszystkim siebie. Uczniowie dawni i obecni, nauczyciele oraz przede wszystkim osoby kierujące placówką, były tylko tłem dla przedstawicieli samorządu.
Niestety, „nauka poszła w las”, ponieważ na rozpoczęciu roku szkolnego 2026/27 w Szkole Podstawowej nr 2 w Skórzewie, sytuacja się powtórzyła. Z tą różnicą, że większość włodarzy gminnych poszła w odstawkę na rzecz przedstawicieli Rządu, Sejmu i Województwa – urzędów: marszałkowskiego i wojewódzkiego. Jak widać, przecinana wstęga okazała się zbyt krótka, aby wszyscy chętni mogli się do niej dopchać:
Tomasz Lewandowski, dyrektor Szkoły, w której miała miejsce uroczystość, ledwie zdołał się wcisnąć z drugiego szeregu:
A można było zachować twarz i resztki przyzwoitości, zapraszając do przecięcia wstęgi przedstawicieli uczniów i rodziców. Nauczycieli reprezentował dyrektor Szkoły.
Okazją do tej promocji, było otwarcie nowego skrzydła Szkoły Podstawowej przy ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie. Każdy z oficjeli chciał się „ogrzać” w blasku kolejnego sukcesu. Czy rzeczywiście każda taka inwestycja musi być powodem do promocji? – mam wątpliwości.
Poseł na Sejm, minister, wojewoda, marszałek czy wójt po prostu wypełniają swoje obowiązki. I nie wykonują ich charytatywnie. Do ich obowiązków należy m.in. zaspokajanie potrzeb społeczności, która ich wybrała i którą reprezentują. Jest to po prostu wywiązywanie się z zadań, których się podjęli.
Czy sprzątaczka szkolna domaga się szczególnego wyróżnienia, że dobrze wykonała swoją pracę? Czy kasjerka domaga się szczególnych pochwał, że rzetelnie obsługuje klientów? Czy wreszcie kierowca autobusu miejskiego oczekuje uznania, że bezpiecznie dowiózł pasażerów na miejsce? Bynajmniej, jest to oczywiste, że podejmując się pracy, należy ją sumiennie wykonać.
Podobnie jest z ludźmi, sprawującymi funkcje publiczne. To, że wywiązują się ze swoich obowiązków, nie jest żadną łaską z ich strony. Tym bardziej, że ich uposażenie znacząco różni się od pensji sprzątaczki, kasjerki czy kierowcy. Zapewne stwierdzą, że ich praca jest bardziej odpowiedzialna. Być może, ale i uposażenie jest wielokrotnie wyższe. Oszczędzę Czytelnikom podawania wysokości dochodów za ub. rok.
A co z głównymi bohaterami tej uroczystości? – uczniami, rodzicami i nauczycielami. Jak zwykle służyli tylko jako tło. Wielu rodziców, uczniów tej Szkoły jest wprost oburzona faktem, że ich dzieci musiały uczestniczyć w tej hucpie, przygotowanej przez wójta Sławomira Skrzypczaka. Uważają, że wydarzenia z tej „uroczystości”, powinny znaleźć się w programie: Ranking Mazura, który komentuje osobliwe wydarzenia tygodnia!
Co jest powodem takiego zachowania ludzi na tzw. świeczniku? Jak zwykle przyczyna jest jedna – utrata kontaktu z rzeczywistością. Takim ludziom wydaje się, że są „ulepieni” z innej, lepszej „gliny” i należą im się szczególne względy. Człowiek, który „liznął” władzy, chociaż przez krótki czas, nie jest już w stanie powrócić do zwykłego życia.
To, co mnie zaskoczyło, to obecność na uroczystości posła PiS-u, Bartłomieja Wróblewskiego:
Czy został zaproszony, czy raczej wprosił się sam? Szczerze mówiąc, gdyby to ode mnie zależało, a znam go wiele lat, to nigdy nie zdecydowałabym się go zaprosić na jakiekolwiek publiczne spotkanie. Coraz bardziej traci on kontakt z rzeczywistością, nawet jak na obecne w Polsce, wyjątkowo niskie standardy polityczne. Szczerze mówiąc, to nawet jest mi go żal. Nigdy nie przypuszczałam, że człowiek może tak nisko upaść. Brakowało tylko jeszcze posła Przemysława Czarnka, ale jak szybko Wójt zadziała, to może go „ściągnąć” na jutrzejsze Dożynki do Skórzewa. W/w „kandydat na kandydata na premiera” będzie jutro w Wielkopolsce.
Podsumowując, muszę zauważyć, że większość osób, z którymi rozmawiałam, bardzo krytycznie oceniło zachowanie oficjeli. Twierdzą, podobnie jak ja, że politycy i samorządowcy, całkiem oderwali się od rzeczywistości i zupełnie tego nie widzą.
Obserwatorka
I (Pierwsza)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz