wtorek, 1 września 2026

To i owo z gminy Dopiewo – 2026 (9)

 

Tematy kluczowe: dofinansowanie budowy dróg gminnych; idee fixe radnego/sołtysa Pawła Bączyka.

Stał się cud pewnego razu. Jeszcze w minioną środę zastanawiałam się, czy gmina Dopiewo złoży wnioski o dofinansowanie inwestycji drogowych w ramach Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg na 2027 r. - sesja-rady-gminy-dopiewo, a tu niespodzianka. W piątek, w najnowszym numerze „Czasu Dopiewa”, wójt Sławomir Skrzypczak poinformował o złożeniu 2 wniosków: na budowę oraz remont gminnych dróg:

Co ważniejsze, nie są to jakieś drugorzędne uliczki osiedlowe, ale drogi istotne dla układu komunikacyjnego Gminy. Ulica Laserowa w Dopiewie i Dopiewcu, to taka mała obwodnica Dopiewa, natomiast ul. Szeroka wraz z fragmentem ul. Jesionowej w Dopiewcu, stanowić będzie kolejny fragment drogi wzdłuż torów. Postanowiłam zatem, przyjrzeć się bliżej tym inwestycjom.

Ulica Laserowa powstała w pierwszych latach XXI wieku. Zbudowana została przez PKP, przy okazji przebudowy linii Poznań-Zbąszynek i likwidacji części przejazdów przez tory. Nawierzchnia jest już trochę zużyta, więc nowy dywanik asfaltowy nie zaszkodzi:

Przy okazji mam 2 uwagi.

Prawie cała droga, to zupełnie prosty odcinek. Ruch pojazdów jest tam dość intensywny, do tego wielu kierowców rozwija nadmierną prędkość. Ponieważ jest to droga gminna, zamontowanie kilku progów zwalniających, nie powinno stanowić problemu. Mam tu na myśli, okolice skrzyżowania z ul. Szkolną w Dopiewcu i ul. Wyzwolenia w Dopiewie. Kilka lat temu, jeden z „mistrzów kierownicy” nie zauważył zakrętu i zaliczył zjazd na pole - piraci-drogowi:

Druga uwaga, dotyczy bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów. Przy dojeździe do ul. Szkolnej w Dopiewcu, ustawiono barierki pomiędzy ścieżką pieszo-rowerową a przyległym gruntem rolnym:

W mojej ocenie, rozwiązanie to jest bez sensu, ponieważ w żadnym razie nie zabezpiecza pieszych i rowerzystów. Bariera energochłonna, a nie takie rachityczne barierki, powinna oddzielać jezdnię od ścieżki, która na tym odcinku przylega bezpośrednio do jezdni.

Czy nasi urzędnicy w złożonym wniosku, wpadli na takie rozwiązanie? – śmiem wątpić. Przy okazji zastanawiam się, czy Urząd Gminy miał przygotowaną pełną dokumentację, czy ją uzupełnia dopiero po złożeniu wniosku o dofinansowanie? Co prawda w tym przypadku, nie jest potrzebne pozwolenie na budowę, ale kilka dokumentów trzeba zgromadzić.

Natomiast na temat budowy odcinka drogi wzdłuż torów, obejmującego ul. Szeroką oraz część ul. Jesionowej w Dopiewcu, wypowiadałam się co najmniej dwukrotnie - sesja-rady-gminy-dopiewo, przystanek-kolejowy-w-dopiewcu.

Czy wójt Sławomir Skrzypczak skorzystał z moich uwag – nie sądzę. Reprezentuje on typ osobowości, wyjątkowo odpornej na wiedzę, ale bardzo ulegającej manipulacji – mówiąc kolokwialnie: łatwo mu wszystko „wcisnąć”. Problem obecnego Wójta przedstawiłam dwukrotnie na początku br. - moje-dylematy1 i moje-dylematy2. Widzę, że do tematu trzeba powrócić, ale zrobię to innym razem.

Wracając do głównego wątku, w przypadku ul. Szerokiej i Jesionowej w Dopiewcu, dokumentacja powinna być gotowa. Przetarg na przygotowanie projektu, został rozstrzygnięty w maju 2024 r.:

a wykonawca miał 450 dni, od daty podpisania umowy na jego realizację:

bardziej interesujące jest to, jaka jest ostateczna wersja, ponieważ był on zmieniany w związku ze złożonymi przez mieszkańców uwagami oraz niedoróbkami.

Początkowo projektant „poszedł po bandzie” i zaplanował wycięcie, aż 32 drzew na odcinku niecałych 200 m (przekreślone czerwone kółka). Przy okazji zaplanowano budowę ścieżki pieszo-rowerowej wzdłuż ul. Jesionowej:

W trakcie konsultacji, duża część osób, składających uwagi, domagała się zachowania drzewostanu. Zmieniono więc ścieżkę pieszo-rowerową na chodnik, ograniczając równocześnie wycinkę do 9 drzew:

Projektant zapomniał również o zaplanowaniu ścieżki pieszo-rowerowej w kierunku Palędzia. Pojawiła się ona dopiero przy okazji innego projektu, dla odcinka DWT między Palędziem i Dopiewcem:

Mieszkańcy Osady Leśnej w Dopiewcu, domagają się jednak uruchomienia ścieżki pieszo-rowerowej, równocześnie z budową ul. Jesionowej. Niestety, włodarze Gminy scedowali to na dewelopera. Wymijająca odpowiedź Urzędu, pojawia się w podsumowaniu konsultacji aż 5-krotnie:

Za brak ścieżki będzie można obwinić dewelopera. Zamiast tego, należało wynegocjować budowę ścieżki równocześnie z realizacją ul. Jesionowej. W tym przypadku, należałoby oczekiwać większego zaangażowania radnej Moniki Danielewicz. Niestety, radna cechuje się spóźnionym refleksem, co dobitnie pokazała na Sesji RG w styczniu br. - indolencja.

Na koniec mam pytanie. Na jakim etapie jest przejmowanie terenu pod budowę drogi? Z mapy wynika, że tylko niewielki fragment ul. Szerokiej w Dopiewcu, jest własnością Gminy (kolor zielony):

Pozostały teren, czyli ok. 90% przyszłej drogi wzdłuż torów, w dalszym ciągu jest własnością prywatną.

Kolejnymi tematami, które chciałam poruszyć, to coraz bardziej abstrakcyjne pomysły inwestycyjne. Czyżby już rozpoczęła się kampania wyborcza?

Pierwszym z nich, jest pomysł radnego/sołtysa Pawła Bączyka, dotyczący budowy w Skórzewie basenu. Przypomnę, że nie jest on nowy. Już kilkanaście lat temu, wójt Zofia Dobrowolska przymierzała się do takiej inwestycji w Dąbrówce, ale na pomyśle się skończyło.

Tym razem, Paweł Bączyk zebrał wokół siebie grupę entuzjastów, radnych i członków rady sołeckiej, którzy bezrefleksyjnie przyłączyli się do inicjatywy:

Nie jestem przeciwniczką budowy obiektów sportowych (w zasięgu wzroku mam GOSiR w Dopiewie), ale każda taka inwestycja, musi być wielostronnie przeanalizowana. Czy radny Paweł Bączyk przemyślał swój pomysł? - raczej nie.

Po pierwsze, należy zauważyć, że gmina Dopiewo nie leży na jakimś odludziu, tylko jest częścią aglomeracji poznańskiej. Obiektów sportowych tego typu, w bliższym i dalszym sąsiedztwie, jest sporo. Dojazd do nich jest stosunkowo łatwy i każdy, kto ma ochotę, może z nich korzystać.

Po drugie, żeby zbudować taki obiekt, trzeba mieć odpowiedni teren. W Skórzewie, Gmina posiadała kiedyś nieruchomości, chociażby przy ul. Cisowej, ale się ich pozbyła. Jest to przede wszystkim wątpliwa „zasługa” wójta Andrzeja Strażyńskiego, ale też i jego następców, Sławomira Skrzypczaka nie wyłączając. Tak więc, pierwszy wydatek, to zakup odpowiedniego terenu. Nie muszę przypominać, że ziemia w Skórzewie jest droga.

Kolejny temat, to koszt inwestycji. Basen publiczny, to jedna z droższych inwestycji komunalnych. Przykładowo basen w Odolanowie w powiecie ostrowskim, budowany w latach 2022-2024, o wymiarach 17 na 8,5 metra z 4 torami, czyli stosunkowo nieduży, kosztował ok. 27 mln złotych. Obecnie będzie to kilka milionów więcej.

Kolejny istotny problem, to koszty utrzymania obiektu. Wynoszą one kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. Z basenu z pewnością korzystałyby nieodpłatnie szkoły, a dochody z biletów i karnetów nigdy nie pokryją kosztów, które wynoszą kilka milionów złotych rocznie.

W przeszłości wiele samorządów (nie tylko gminy ale i powiaty), zafundowało sobie baseny, które później były zamykane z braku środków na ich utrzymanie. Proponuję radnemu Pawłowi Bączykowi, zapoznać się z artykułem na ten temat, opublikowanym w Rzeczpospolitej - zamkniete-plywalnie.

Zatem uważam, że pomysł radnego Pawła Bączyka, to przedwczesna „kiełbasa wyborcza”, nie mająca nic wspólnego z realiami. Proponuję radnemu, aby przed ogłoszeniem kolejnego takiego pomysłu, najpierw szczegółowo go przeanalizował.

Kolejny absurdalny pomysł, także nagłośniony przez radnego Pawła Bączyka, to ekrany akustyczne przy ul. Poznańskiej w Skórzewie. A ostatnio, przypomniany przez administratora profilu Skórzewo360:

Pomiary hałasu, mają stanowić podstawę do analiz zasadności budowy ekranów przy tej drodze. Normy hałasu, zapewne przekraczane są nie tylko w Skórzewie przy ul. Poznańskiej. Ulic takich w gminie Dopiewo znajdzie się znacznie więcej, jak choćby: ul. Poznańska w Dąbrówce, ul. Pocztowa w Palędziu, ul. Szkolna i Poznańska w Dopiewie, ul. Kolejowa i Skórzewska w Skórzewie.

Również mieszkam przy drodze powiatowej, chociaż o mniejszym natężeniu ruchu. Latem, przy otwartych oknach nie słychać telewizora, a przy rozmowie domownicy do siebie krzyczą, aby się usłyszeć.

Faktem jest, że w Poznaniu przy kilku drogach zbudowano ekrany akustyczne, np. przy ulicach: Bułgarskiej, Bukowskiej i Niestachowskiej. Powstały one jednak wiele lat temu. Natomiast hałas przy niektórych drogach miejskich, jest jeszcze większy niż przy ul. Poznańskiej w Skórzewie.

Obecnie ekrany akustyczne w Poznaniu stawia się przy drogach szybkiego ruchu, często w ramach budżetu obywatelskiego, gdzie skrzyżowania lub węzły są od siebie oddalone o kilkaset metrów, np. na ul. Hlonda:

Czy ul. Krzywoustego:

Stawianie ekranów wzdłuż drogi, gdzie zjazdy na ulicę, zlokalizowane są co 20-30 metrów, nie ma najmniejszego sensu. Oprócz kosztów, ważna jest też wątpliwa estetyka ekranów oraz brak efektu wyciszającego.

Natomiast należy pomyśleć o innym rozwiązaniu. Mogłaby nim być budowa drogi wzdłuż torów do ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. Budowę tej drogi planował pierwszy wójt gminy Dopiewo, Marek Bednarczyk, na początku lat 90-tych XX wieku. Niestety, wójt Andrzej Strażyński nic nie zrobił w tym temacie. Zarzucił nawet budowę ul. Dębowej w Skórzewie, która mogła w pewnym stopniu odciążyć ul. Poznańską.

Do zaniedbań w tej sprawie, doprowadził również wójt Adrian Napierała. Nie włączając się do budowy tunelu w ciągu ul. Grunwaldzkiej w Plewiskach (sfinansowany został przez Poznań, gminę Komorniki i powiat poznański), pozbawił gminę Dopiewo możliwości negocjacji w sprawie włączenia DWT.

Na koniec coś o wczorajszej Sesji RG Dopiewo. Dochodzę do wniosku, iż to dobrze, że większość radnych nie zabiera głosu. Ci, co decydują się na zadawanie pytań i składanie wniosków, reprezentują coraz niższy poziom. W zasadzie jedynym, który potrafi wypowiedzieć się z sensem, jest radny Przemysław Wieczorek. Niebawem ten temat omówię szerzej.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz