Tematy kluczowe: publiczna komunikacja kolejowa: budowa stacji kolejowej w Dopiewcu.
Patrząc na aktywność naszych radnych, nurtuje mnie zasadnicze pytanie. Czy lepiej nic nie robić, siedząc jak „mysz po miotłą”, czy działać aktywnie, co chwilę się kompromitując?
W tym, pierwszym przypadku jest duża szansa, że nikt nie zwróci na nas uwagi i cichutko można przetrwać całą kadencję, bez żadnej wpadki. W drugim, natomiast mamy pewność, że pozytywne działania, co chwilę będą zaprzepaszczane kolejnymi kompromitującymi pomysłami. Dziś zajmę się przypadkami z tej drugiej grupy.
Najwyraźniej radni: Krzysztof Kołodziejczyk i Monika Danielewicz, pozazdrościli radnemu Pawłowi Bączykowi i jego kolegom aktywności i postanowili, również zaistnieć. Tematem, którym się zajęli, jest publiczna komunikacja kolejowa, łącząca Gminę z Poznaniem. W związku z tym, wysłali pismo do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu:
Domagają się w nim, zwiększenia oferty przewozowej dla pasażerów, dojeżdżających z gminy Dopiewo do Poznania.
Rozumiem, że trudno znać się na wszystkim, sama mam z tym problem na co dzień. Jednak jak się podejmuje jakieś działania, tym bardziej oficjalne, jako przedstawiciele samorządu, to dobrze byłoby zdobyć najpierw jakąś wiedzę. Mogę zrozumieć, chociaż nie do końca, gdyby podobną inicjatywę podjął któryś ze zwykłych mieszkańców. Jednak od radnych, należy oczekiwać czegoś więcej.
Mogę jeszcze wytłumaczyć radną Monikę Danielewicz, która wsparła inicjatywę radnego Krzysztofa Kołodziejczyka. Posiada mniejsze doświadczenie, do tego zapewne zawierzyła wiedzy starszego kolegi. Jednak od w/w radnego oczekiwałabym czegoś więcej.
Część problemów, związanych z ewentualną poprawą regionalnej komunikacji kolejowej, przedstawili na styczniowej Sesji RG wójt Sławomir Skrzypczak i radny Leszek Nowaczyk. Odniosę się do nich przy omawianiu przebiegu posiedzenia. Dziś chcę przedstawić swój punkt widzenia.
Radny Krzysztof Kołodziejczyk zapewne zapomniał już o wpadce, jaką zaliczył Urząd Gminy w lipcu 2024 r., gdy wniosek o rozważenie możliwości wydłużenia składów pasażerskich, skierowano najpierw do PKP, a potem do Urzędu Marszałkowskiego.
Pisałam o tym tutaj - https://blogdopiewo.blogspot.com/2024/08/to-i-owo-z-gminy-dopiewo-8-edycja-2024-r.html. W tym przypadku, można było usprawiedliwić wójta Sławomira Skrzypczaka, który dopiero co objął funkcję ale zupełnie nie rozumiałam zachowania radnego Krzysztofa Kołodziejczyka, który „pląsał i kwiczał”: m.in. Brawo Sławomir Skrzypczak – Wójt …! Nie ma co czekać aż się mleko wyleje, lecz aktywnie wsłuchać w głosy mieszkańców. A za poprzedników różnie bywało, mówiąc delikatnie. Radny przecież powinien pamiętać – z poprzedniej kadencji, że w czasie posiedzenia Komisji Budżetu 12 czerwca 2023 r., ówczesny z-ca Wójta Paweł Jazy, bardzo dokładnie przedstawił plan zwiększenia liczby pociągów na trasie Opalenica-Poznań już od października 2023 r. oraz uzasadnił, dlaczego nie można wysyłać dłuższych składów – po prostu przestarzała infrastruktura (krótkie perony). Oprócz tego, Gmina podjęła zobowiązanie finansowe na rzecz PKM na lata: 2024-2025-2026, w związku z wprowadzeniem dodatkowych pociągów:
Oprócz tego, dobiegała końca realizacja zamówienia (2022-2024) na nowe pojazdy kolejowe, do obsługi połączeń na linii m.in. Opalenica-Poznań-Września. Informacja była dostępna na stronach Urzędu Marszałkowskiego.
Należy
zauważyć, że załatwienie dodatkowych połączeń, to nie pstryknięcie palcami.
Oprócz kolosalnej ceny nowych zestawów:
długi jest także czas oczekiwania na dostawę:
Radny Krzysztof Kołodziejczyk zdaje się, o tym nie pamiętać. Otrzymał odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego:
Która go nie usatysfakcjonowała:
Proponuję więc, aby najpierw rozeznał się w temacie i spróbował zasięgnąć informacji u źródła, czyli od osób kompetentnych. W Urzędzie Marszałkowskim funkcjonuje departament, który zajmuje się sprawami transportu, także kolejowego:
Najprościej zatem zadzwonić i umówić się na spotkanie z właściwym urzędnikiem. Do tego bez problemu wiele informacji można uzyskać w Internecie. Podpowiem, że w Polsce funkcjonują 3 polskie firmy, zajmujące się produkcją kolejowych zestawów pasażerskich: PESA w Bydgoszczy, NEWAG w Nowym Sączu i Cegielski w Poznaniu oraz kilka zagranicznych jak np. francuski ALSTOM.
Istotną kwestią jest przepustowość linii kolejowej – pomijam tu obecnie prowadzone remonty. Liczba pociągów, korzystających z linii kolejowej nie może być zwiększana w nieskończoność. Jak zauważono w piśmie Urzędu Marszałkowskiego - z linii Poznań-Rzepin, korzystają także pociągi pospieszne i towarowe.
Liczby członów nie da się zwiększać w nieskończoność. Tu też istnieje granica, której przekroczyć się nie da - a jest nią długość peronów. Mówiono o tym na w/w Komisji w 2023 r.:
Kilka minut potrzebowałam, żeby sprawdzić długość peronów na stacjach między Poznaniem i Nowym Tomyślem. Poza stacją Opalenica, która posiada perony o długości 400 m, wszystkie pozostałe miejscowości mają perony o długości 200 m. Także nowy przystanek w Dopiewcu, będzie miał perony 200 metrowe.
Co w tej sytuacji zrobić? Wydłużenie peronów raczej nie wchodzi w grę – nie wszędzie jest to możliwe a poza tym, byłyby to olbrzymie koszty, na które PKP raczej się nie zgodzą.
Najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do zestawów piętrowych, które jeździły po trasach lokalnych jeszcze kilkanaście lat temu. PESA Bydgoszcz takie zestawy produkuje:
Korzystają z nich Koleje Mazowieckie.
Nawet jeden taki zestaw, kursujący w godzinach największego natężenia ruchu pasażerów, z pewnością poprawiłby komfort podróży.
No, ale tego nie da się załatwić jednym pismem radnych, skierowanym do Urzędu Marszałkowskiego. To musiałaby być wspólna decyzja Urzędu Marszałkowskiego oraz wszystkich gmin, które miałyby z tego korzystać. Istotna jest także możliwość dofinansowania ze środków zewnętrznych.
Podsumowując, pismo radnych: Krzysztofa Kołodziejczyka i Moniki Danielewicz, to czysty populizm, przygotowany pod publiczkę. Notowania w/w radnych najwyraźniej spadają i tym sposobem, próbowali oni zdobyć akceptację mieszkańców. Jak można zauważyć, radny Krzysztof Kołodziejczyk pozyskał nowego wspierającego, a jest nim komentator Filip Nowaczyk:
Szkoda tylko, że nowy lobbysta nie zauważył, iż radny Krzysztof Kołodziejczyk także ma parcie „na szkło” i to już od dawna:
Na stronie Gminy pojawiło się już nagranie ze styczniowej Sesji Rady Gminy Dopiewo. Omówię je w osobnym tekście. Dziś tylko wspomnę o jednej kwestii.
Najwyraźniej z letargu „obudziła się” radna Monika Danielewicz, niestety trochę późno. Podniosła ona kwestię zbyt małej liczby miejsc parkingowych przy nowo budowanej stacji kolejowej w Dopiewcu. Takie zagadnienie, radna powinna poruszyć w czasie konsultacji społecznych, a nie w trakcie realizacji przedsięwzięcia.
Dlatego pragnę poinformować radną, że koncepcja budowy ul. Jesionowej w Dopiewcu, wraz z miejscami parkingowymi, udostępniona została do publicznej wiadomości w lutym 2025 r., a więc prawie rok temu:
Ja ze swej strony, temat omówiłam w maju ub. roku i to w dwóch tekstach - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/05/xiii-sesja-rady-gminy-dopiewo-28_10.html i https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/05/przystanek-kolejowy-w-dopiewcu-moje.html.
Niewykluczone, że radna M. Danielewicz „przespała” ten temat. Z jej wypowiedzi wynika, że bardzo słabo również ogarnia temat pociągów podmiejskich, ponieważ nie widzi różnicy między Kolejami Wielkopolskimi a PKP.
Podsumowując uważam, że czasem lepiej milczeć, niż wyrywać się, jak „Filip z konopi”. Powyższy przykład pokazuje, że radni gminy Dopiewo raczej nie mają żadnej koncepcji rozwoju i funkcjonowania naszej małej Ojczyzny, ale działają na zasadzie „pospolitego ruszenia”. Źle to rokuje na przyszłość.
Obserwatorka
I (Pierwsza)













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz