środa, 14 stycznia 2026

Moje dylematy, dotyczące wójta gminy Dopiewo Sławomira Skrzypczaka (2)

 

Tematy kluczowe: pluralizm medialny; plan budowy dróg - ul. Batorowska w Skórzewie.

Kontynuuję temat, związany z oceną działalności wójta Sławomira Skrzypczaka. Jak już w poprzednim tekście wspomniałam - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/01/moje-dylematy-dotyczace-wojta-gminy.html, chciałby on być oceniany pozytywnie i bardzo go, „boli” moja krytyka. Niestety, póki co wydaje mi się, że brak u niego refleksji. Na pochwały trzeba sobie zapracować. Pomocna w tym, może być zdolność do refleksji i umiejętność wyciągania właściwych wniosków. Niestety, zarówno Wójt, jak i przytłaczająca większość samorządowców, o ile nie wszyscy, nie jest do tego zdolna. Dominuje wśród nich, powszechne przekonanie o ich nieomylności i wyjątkowości. A tacy ludzie nie są zdolni do samokrytyki. No, ale może się mylę.

Przykładem takiego bezrefleksyjnego stanowiska, jest odmowa dostępu do oficjalnej prasy radnym, będącym w opozycji do rządzącej większości. Temat ten poruszałam kilkakrotnie, ostatni raz tutaj - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/01/sesje-rady-gminy-dopiewo-w-2025-roku-4.html.

Nie wiem, kto jest motorem, sprzeciwiającym się pluralizmowi mediów publicznych? – zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna, jest w tym przypadku raczej tylko narzędziem, tzw. „kozłem ofiarnym”, na którą spada największa krytyka. Nie sądzę, żeby była to tylko inicjatywa wójta Sławomira Skrzypczaka ale może, nie mam racji. Niektórzy radni, jak Leszek Nowaczyk czy Wojciech Dorna, zaczynali samorządową karierę jeszcze w czasach PRL-u i całkiem „przesiąknęli” starymi nawykami. Jednak to wójt Sławomir Skrzypczak, reprezentuje samorząd i to on ponosi odpowiedzialność za tłumienie głosów krytycznych.

Nawet jego poprzednik, wójt Paweł Przepióra, musiał ustąpić. W numerze „Czasu Dopiewa” ze stycznia 2023 r. (str. 9-10), ukazał się tekst radnych z klubu JesteśMY na Tak, dotyczący wprowadzenia z dnia na dzień, zmian w systemie odbioru odpadów:

Mimo, iż tekst krytycznie oceniał ówczesnego wójta Pawła Przepiórę - zdobył się na odwagę, żeby go opublikować. Skorzystał równocześnie z okazji, aby przedstawić swój punkt widzenia. Tym samym, zasady pluralizmu i wolności wypowiedzi, zostały zachowane.

Czy wójta Sławomira Skrzypczaka stać będzie na podobny gest? Jeśli nie, to wystawi sobie jak najgorsze świadectwo.

Uważam, że fakty związane z publikacją artykułu: Wszystko o nas bez nas, autorstwa samorządowców klubu JesteśMY na Tak, celowo zostały zatajone przez referującą ten temat, zastępczynię wójta Aleksandrę Rutynę, jak i samych radnych (K. Kołodziejczyk, K. Krzywosądzki, P. Miler) a nazywa się to, manipulacja informacją – więcej innym razem.

Natomiast pozytywnym zjawiskiem, jest wstrzymanie, o ile jest to zgodne z prawdą, przejmowania przez Gminę dróg prywatnych. Na jednej z sesji RG Dopiewo, zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna zapewniła, że w obecnej kadencji, nie przejęto ani jednej drogi prywatnej.

Bezmyślne przejmowanie dróg, to była domena wójtów: Andrzeja Strażyńskiego i Adriana Napierały. Ta praktyka będzie odbijać się „czkawką” przez wiele lat. Większość osób widzi tylko czubek „własnego nosa”, a im krótszy staż, jako mieszkańców Gminy, tym większe wymagania i roszczenia - plan-budowy-drog-gminnych-w-gminie, manipulacja-faktami-w-gminie-dopiewo.

Gmina powinna skupić się, przede wszystkim na budowie najważniejszych ciągów komunikacyjnych i tylko w takich przypadkach, przejmować lub wykupywać grunty prywatne. Takim klasycznym przykładem jest droga wzdłuż torów.

Mam nadzieję, że wójt Sławomir Skrzypczak nie będzie kontynuatorem szkodliwej praktyki swoich poprzedników?

Kolejną, wydawałoby się pozytywną decyzją wójta Sławomira Skrzypczaka, było podjęcie sprawy planu budowy dróg. Niestety, w tym przypadku, „wylano dziecko z kąpielą”. Zamiast prostego i krótkiego zestawu parametrów, umożliwiających przygotowanie takiej listy, stworzono „potworka”, do tego bardzo kosztownego. Listę parametrów mogli przygotować gminni urzędnicy, ponoć byli chętni podjąć się tego zadania. Zamiast tego prace zlecono pracownikom Politechniki Poznańskiej, a efekty przypominają scenariusz filmu fantasy. No, ale tak to jest, jeżeli ma się niewłaściwych doradców. Natomiast, obecnie urzędnicy gminni cieszą się, że za te jasne, mierzalne i sprawiedliwe kryteria, dotyczące planu budowy dróg, nie będą „boksowani” oni.

Przy okazji muszę jeszcze raz zwrócić uwagę, na fakt, o którym już pisałam - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/11/plan-budowy-drog-gminnych-w-gminie.html.  Dodatkowo punktowane mają być drogi, dla których przygotowano już projekty budowlane. Otóż drogi, dla których zlecano projekty budowlane, były wybierane arbitralnie, bez żadnego klucza. Decydowały interesy różnych grup nacisku i lokalne układy. Przykładów takiego nepotyzmu wymieniałam dziesiątki, praktycznie w każdej miejscowości. W tej sytuacji, uważam, że ten parametr nie powinien być brany pod uwagę przy ustalaniu kolejności inwestycji drogowych.

W poprzednim tekście, poddałam analizie projekt przebudowy ul. ks. S. Kozierowskiego w Skórzewie oraz fragmentu ul. Wiejskiej w Dąbrowie. Moim zdaniem, jest to kolejny przykład nieprzemyślanej decyzji, podjętej na podstawie „podszeptów” niewłaściwych doradców. Chodziło mi o to, że zamiast przebudowy jezdni, która nie jest konieczna, włodarze powinni pomyśleć o budowie ścieżki pieszo-rowerowej po północno-wschodniej stronie drogi. Bez niej ta przebudowa, nie ma sensu.

Potwierdzeniem nieprzemyślanego planowania jest np. przystanek autobusowy w sąsiedztwie Os. Komfortia. Jest on tak zlokalizowany, że z peronu droga prowadzi na pole orne:

Aby dotrzeć z niego do Osiedla lub odwrotnie, trzeba przejść przez teren nieutwardzony.

Ponadto, rosnący ruch pojazdów, jak i coraz intensywniejsza zabudowa (szczególnie po północno-wschodniej stronie drogi) powodują, że należałoby pomyśleć o pasach dla lewoskrętów oraz o zatokach autobusowych. To, co obecnie zaproponowano, jest tylko marnotrawstwem środków publicznych.

Wójt Sławomir Skrzypczak, chcąc zrobić coś pożytecznego dla mieszkańców Skórzewa, powinien pochylić się nad innym zadaniem. Mam tu na myśli przebudowę ulic: Kolejowej i Batorowskiej. Dziś trochę na temat tej ostatniej.

Jak wiadomo, ul. Batorowska przebiega przez dwie miejscowości i dwie gminy: Wysogotowo w gminie Tarnowo Podgórne i Skórzewo w gminie Dopiewo. O ile w Wysogotowie droga wygląda tak:

To w Skórzewie tak:

Różnicę widać gołym okiem. Jednak nie chodzi tylko o estetykę, ale przede wszystkim o komfort i bezpieczeństwo użytkowników. A z tym, w Skórzewie jest raczej kiepsko.

Zapewne niewiele osób pamięta, że na początku XXI wieku, to odcinek ul. Batorowskiej w Skórzewie posiadał nawierzchnię bitumiczną, a na terenie Wysogotowa gruntową. Najwyraźniej role się odmieniły.

Co prawda, po stronie południowo-zachodniej ul. Batorowskiej, na całej jej długości, biegnie chodnik, ale nie załatwia on problemu.

Na dużym odcinku jest on na tyle wąski, że nie mogą z niego korzystać rowerzyści:

Z kolei, po stronie północno-wschodniej chodnik ciągnie się tylko od ul. Poznańskiej do ul. Ogrodowej, do tego jest jeszcze węższy. Wynika to z dominacji starej zabudowy, ale i z bezmyślności pracowników Urzędu Gminy.

Na wysokości posesji nr 18, kilka lat temu powstało mini osiedle – wuzetka wydana w 2016 r. Nikt nie pomyślał, żeby cofnąć nieco granicę i poszerzyć chodnik:

No, ale w 2016 r., projekty wuzetek przygotowywała niesławnej pamięci urbanistka Magdalena Kalinowska, a urzędniczka Iwona Brzostowska-Ceglarz czuła się „zwolniona” z obowiązku myślenia, podobnie jak kierownik Referatu, Remigiusz Hemmerling.

Wracając do meritum, należałoby poważnie pomyśleć o budowie ścieżki pieszo-rowerowej po północno-wschodniej stronie ul. Batorowskiej, od skrzyżowania z ul. Ogrodową do granicy Gminy. Strona ta też jest coraz intensywniej zabudowywana, do tego powstaje coraz więcej punktów handlowo-usługowych:

Okolice skrzyżowania ul. Batorowskiej z Ogrodową wyglądają tak:

Brak nawet przejścia dla pieszych, natomiast wydeptane ścieżki, świadczą o tym, że miejsce to jest intensywnie użytkowane przez pieszych.

Ciekawostką jest fakt, że na pewnym odcinku jezdnia się zwęża:

Nie pomyślano również o pasażerach komunikacji publicznej – tak wyglądają 4 przystanki w kierunku ul. Wiosennej:

Podobnie, jak w przypadku ul. ks. S. Kozierowskiego, także i w przypadku ul. Batorowskiej, planowanie przestrzenne pozostawia wiele do życzenia. Duża część planów, uchwalona została 25 lat i nie przystaje do obecnych realiów.

Gorzej, że współczesne plany zagospodarowania nie uwzględniają konieczności poszerzenia ul. Batorowskiej. Przykłady niechlujstwa urzędników są wręcz skandaliczne. W 2023 r. uchwalono 2 plany w rejonie ul. Batorowskiej.

Jeden przewiduje utworzenie ścieżki pieszo-rowerowej (oznaczona jako droga wewnętrzna):

A drugi nie:

Z kolei w przypadku planu z 2025 r., kier. Ref. planowania przestrzennego Remigiusz Hemmerling, stwierdził, że nie potrzeba wyznaczać poszerzenia a radni to przyklepali:

Przy takiej niefrasobliwości może okazać się, że za kilka lat wyznaczenie ścieżki rowerowej, będzie już niemożliwe lub spowoduje konieczność wypłaty odszkodowań. No, ale Skórzewo ma 7 radnych. Niestety radnych-bezradnych.

Faktem jest, że zadań jest sporo i trzeba umieć ocenić, które są ważniejsze. Czy wójt Sławomir Skrzypczak potrafi dokonać właściwej analizy? – mam wątpliwości. Czy ma w swoim otoczeniu godnych zaufania i kompetentnych doradców? – tu wątpliwości w zasadzie brak. Doradcy i pomocnicy wójta gminy Dopiewo, to jedna wielka katastrofa. Tak więc, jeżeli Wójt oczekuje mniej krytyki i więcej pochwał, to czeka go wiele pracy. Jednak nie oczekuję  informacji, typu: wójt Sławomir Skrzypczak osobiście "odpalił" choinkę, złożył mieszkańcom życzenia ….

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz