wtorek, 5 maja 2026

XXIV Sesja Rady Gminy Dopiewo 27 kwietnia 2026 r. (2)

 

Tematy kluczowe: jeszcze raz na temat uchybień proceduralnych; kąpielisko w Zborowie; barbarzyńskie hobby?  

Dzisiaj kontynuuję omówienie przebiegu ostatniej, kwietniowej Sesji Rady Gminy Dopiewo. Zanim jednak przejdę do kolejnych punktów porządku obrad, krótko jeszcze nawiążę do polemiki z administratorem profilu Skórzewo360 - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/05/xxiv-sesja-rady-gminy-dopiewo-27.html i https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/05/polemika-z-administratorem-profilu-fb.html.

Wydaje się, że chce on mieć ostatnie słowo w dyskusji. Twierdzi w dalszym ciągu, że nie przegłosowanie porządku obrad jest nieistotnym naruszeniem prawa. W opinii administratora, byłoby nim w sytuacji, gdyby któryś z radnych złożył wniosek, dotyczący zmiany porządku posiedzenia i „został zablokowany przez działanie przewodniczącego”. A taka sytuacja, w jego przekonaniu, nie miała miejsca.

Otóż przewodniczący RG Piotr Dziembowski nie zadał pytania radnym, czy mają jakieś uwagi do porządku obrad? - i „tu jest pies pogrzebany”. Przewodniczący po prostu, nie dał możliwości wypowiedzenia się radnym i to, jest największe naruszenie prawa.

Ponadto prawo lokalne jest nie mniej ważne, jak prawo wyższego rzędu. Jest ono uzupełnieniem i rozwinięciem ustaw. Nie można go traktować wybiórczo według swojego widzimisię.

Administrator Skórzewo360 zarzuca mi insynuacje, dotyczące intencji, którymi się kieruje, zaciekle broniąc włodarzy Gminy. Faktem jest, że są to tylko przypuszczenia z mojej strony, ale oparte na coraz liczniejszych przesłankach. Ponadto, w mojej kilkunastoletniej działalności na Blogu, nie spotkałam się jeszcze z całkowicie obiektywną postawą osób, zajmujących się sprawami publicznymi. Każdy, kto zaczynał swoją aktywność jako osoba niezależna, prędzej czy później „grzązł” w lokalnych układach. Mogę tu wymienić chociażby „Moje Dopiewo” czy „Puls Gminy” - prowadzony przez redaktor Agnieszkę Wilczyńską. Takim skrajnym przykładem, jest postawa radnego Krzysztofa Kołodziejczyka, który z krytyka i wyśmiewcy stał się apologetą obecnej władzy. Zawsze kończyło się tak samo – pójściem na współpracę z lokalną władzą dla doraźnych korzyści. Mnie również kolejni włodarze, próbowali "kupować" na różne sposoby.

Czy administrator Skórzewo360 wytrwa w swoim postanowieniu? - czas pokaże. Jednak obecna obrona i usprawiedliwianie błędów samorządowców, każe zachować daleko idącą ostrożność.

Przejdźmy jednak do dalszej części Sesji.

Przy omawianiu sprawozdania z działalności wójta, konkretnie części dotyczącej wydanych zarządzeń, pytanie zgłosiła radna Katarzyna Tomaszewska. Spytała, czy w związku z przygotowaniem planu budowy dróg – które to zadanie ma realizować komisja w składzie: kierownik ref. inwestycji Justyna Bartkowiak, zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna i radny Krzysztof Kołodziejczyk – przewidziane są jakieś dodatkowe koszty. Podobne pytanie zadałam w tekście z 9 kwietnia br. - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/04/plan-budowy-drog-gminnych-6-kolejny-etap.html.

Odpowiedź wójta Sławomira Skrzypczaka była krótka i jednoznaczna, że nie planuje się żadnych dodatkowych kosztów. Oznacza to, że w/w członkowie będą wykonywać swoją pracę społecznie. Podobnie jak i inne osoby, ewentualnie udzielające pomocy, przy opracowaniu listy rankingowej ulic, wyznaczonych do budowy.

Pierwsza głosowana uchwała, dotyczyła wykazu kąpielisk. Do treści dokumentu nie mam uwag – Gmina musi ją każdego roku podejmować. Przy okazji mam jednak inne pytanie, które zadawałam już wielokrotnie. Kiedy Gmina podejmie się budowy przystani z prawdziwego zdarzenia dla sprzętu wodnego?

Jak wiadomo, budynek mariny, mającej obsługiwać przystań nad jez. Niepruszewskim w Zborowie, został wyremontowany w 2014 r., w czasie kadencji wójt Zofii Dobrowolskiej. Wówczas to, dyrektor GOSiR Dopiewo zapewniał, że przystań również powstanie. Następca Zofii Dobrowolskiej, wójt Adrian Napierała konsekwentnie dezawuował działania poprzedniczki i nie podjął, żadnych inwestycji w tym zakresie. Podobnie było za czasów wójta Pawła Przepióry.

Gmina w okresie od 2014 r. do dziś, wydała setki tysięcy złotych na różne fanaberie w Zborowie, jak: kolejne plastikowe owoce, promenadę, której mogłoby „pozazdrościć” niejedno uzdrowisko:

i wiele innych elementów wyposażenia.

Natomiast, potencjał w dziedzinie sportów wodnych jest całkowicie niewykorzystany. Zgodnie z podjętą uchwałą, plaża i kąpielisko funkcjonować będą zaledwie 2 miesiące, od 1 lipca do 31 sierpnia br. Zatem wykorzystanie ośrodka dla propagowania wśród dzieci i młodzieży np. żeglarstwa, zostało całkowicie zarzucone.

Udało mi się znaleźć w sieci zdjęcie sprzed kilku lat, na którym uwidoczniono „pomost” zorganizowany za pośrednictwem GOSiR Dopiewo i Gminy Dopiewo:

Do tego ustawiono 2 kontenery, jako przechowalnie sprzętu:

Nie wiem, śmiać się czy płakać? Czy tak powinien wyglądać jedyny ośrodek wodny w Gminie?

Przystań reklamowana jest również na stronie GOSiR Dopiewo, ale jest to raczej antyreklama:

Czy naprawdę włodarzy Gminy, nie stać na stworzenie ośrodka sportów wodnych z prawdziwego zdarzenia? Wydaje się setki tysięcy, o ile nie miliony, na różne „bzdety”, ale nikt nie potrafi wykorzystać potencjału, jaki daje jedyny ośrodek wodny w gminie Dopiewo. Tym bardziej, że taka przystań może funkcjonować o kilka miesięcy dłużej niż plaża.

Kolejna uchwala, dotyczyła zmiany regulaminu korzystania ze stawów gminnych w Dopiewie, Dopiewcu, Konarzewie, Palędziu i Więckowicach. Zmiany dotyczyły zasad łowienia ryb.

Myślę, że przed podjęciem takiej uchwały radni powinni przeprowadzić wizję lokalną w terenie i zdecydować, czy w/w zbiorniki wodne można jeszcze nazwać stawami?

Odwiedziłam ostatnio staw w Dopiewcu przy ul. Wodnej i powiem szczerze, że byłam przerażona. Nieckę stawu wypełnia ciecz, którą trudno nazwać wodą:

Cieczy tej nie użyłabym, nawet do podlewania ogrodu. Zastanawiam się, czy w takim środowisku żyją jeszcze jakieś ryby? A jeśli tak, to raczej nie nadają się do spożycia.

W celu pogłębienia tematu, cofnęłam się do protokołu z Komisji Rolnictwa z 13 kwietnia br. Okazuje się, że wędkarstwo w Gminie traktowane jest wyłącznie jako sport a złowione ryby, nie są przeznaczone do spożycia. Tak wynika z wypowiedzi wójta Sławomira Skrzypczaka:

Traktowanie wędkarstwa jako sportu, czyli łowienie ryb tylko po to, żeby je z powrotem wypuścić do wody, powinno być traktowane jako znęcanie się nad nimi, ze szczególnym okrucieństwem. Dziwi mnie, dlaczego w dalszym ciągu organizowane są w Gminie tego typu zawody wędkarskie, i to dla dzieci. Przoduje w tym radna/sołtys Więckowic Anna Kwaśnik:

Zamiast uchwał w sprawie łowienia ryb (czytaj wydłużania sezonu wędkarskiego), radni powinni podjąć działania, mające na celu poprawę jakości wód powierzchniowych, bo w tej dziedzinie mamy do czynienia z katastrofą. Z kolei osobom, które wędkarstwo traktują wyłącznie jako sport, proponuję poszukanie mniej barbarzyńskiego a bardziej pożytecznego hobby. Przy okazji mam pytanie, czy radnej Monice Danielewicz (podobno obrończyni zwierząt i środowiska) nie przeszkadza taki barbarzyński sport? A no tak: jedno mówimy, drugie robimy! Czyżby deklarowane wartości nie szły w parze z faktycznymi działaniami? - jakież to typowe dla klubu JnT:  

Na tym dziś skończę. Kolejna uchwała, dotyczyła planu zagospodarowania terenu między ulicami: Młyńską i Szkolną w Dopiewie. Jej analiza wymaga nieco więcej wysiłku, dlatego muszę podejść do niej ze spokojem. A niestety, przyglądając się działaniom włodarzy, muszę uważać, żeby ciśnienie za bardzo mi się nie podniosło.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz