piątek, 1 maja 2026

XXIV Sesja Rady Gminy Dopiewo 27 kwietnia 2026 r. (1)

 

Temat kluczowy: czy nastąpiło naruszenie Regulaminu Rady Gminy Dopiewo?

Po raz kolejny potwierdziło się moje przekonanie, że nie powinnam, pod żadnym pozorem, przeglądać oficjalnych wiadomości, publikowanych przez dopiewski samorząd. Nie dość, że zaraz podnosi mi się ciśnienie, to moje komentarze wywołują ataki paniki i wściekłości u naszych włodarzy. Jednak z drugiej strony, gdyby nikt nie patrzył decydentom na ręce, to mielibyśmy tu lokalny Budapeszt z czasów Wiktora Orbana.

Dziś postanowiłam zająć się omówieniem ostatniej, kwietniowej Sesji Rady Gminy Dopiewo. Rozpoczęła się ona, potężną wpadką przewodniczącego RG Piotra Dziembowskiego. Jest ona na tyle istotna, że należy się zastanowić, czy to posiedzenie było w ogóle ważne i czy nie trzeba go powtórzyć?

Otóż, najważniejszym elementem każdego oficjalnego posiedzenia samorządu, jest zatwierdzenie porządku obrad. Wynika to wprost z Regulaminu Rady Gminy Dopiewo:

Zgodnie z Regulaminem, każda zmiana w porządku obrad, jak i sam program posiedzenia, musi być poddany pod głosowanie Rady Gminy.

Za porządek obrad, odpowiedzialny jest wyłącznie Przewodniczący Rady Gminy. Wynika to z kolei z paragrafu 9 Regulaminu:

A co zrobił przewodniczący RG Piotr Dziembowski? Po błyskawicznym przywitaniu osób obecnych na sali oraz obserwujących transmisję przez Internet, zapytał jedynie wójta Sławomira Skrzypczaka o ewentualne zmiany w porządku posiedzenia. Pominął przy tym, radnych oraz przegłosowanie programu Sesji.

Nie posądzam przewodniczącego Piotra Dziembowskiego o złą wolę, ale o zwykłe niechlujstwo, już tak.

Obserwując sesje Rady Gminy Dopiewo, można zauważyć, że obecny Przewodniczący tak prowadzi posiedzenia, aby trwały jak najkrócej. Najwyraźniej czas spędzony na sesji, uważa za zmarnowany a same posiedzenia, sprawiają mu przykrość.

No ale, jak to stwierdził skórzewski komentator, radni pracują za darmo – dieta to nie dochód – i zapewne dlatego, chcą jak najmniej poświęcać prywatnego czasu na sprawy publiczne.

Mimo, iż odpowiedzialność za przeoczenie spada na Przewodniczącego RG, należy się dziwić pozostałym uczestnikom Sesji - braku reakcji. Żaden z radnych ani wójt Sławomir Skrzypczak, nie zwrócili uwagi na to ewidentne niedopatrzenie. „Umknęło” to także radczyni prawnej Magdalenie Wróblewskiej-Urbaniak? Nie zwrócił uwagi, również nowy pracownik Biura Rady Karol Cenkier, który zastąpił Damiana Gryskę. Poprzedniemu urzędnikowi trzeba oddać fakt, że pilnował porządku obrad i zwracał, uwagę na każdy błąd lub przeoczenie.

Nie znalazłam opinii prawnych, dotyczących powyższego problem, dlatego zapytałam sztucznej inteligencji:

Z jej opinii wynika, że w sytuacji nie zatwierdzenia porządku obrad przez radę gminy, może się okazać, że posiedzenie jest nieważne a zatwierdzone uchwały, należy uznać za nieistniejące.

Ciekawi mnie, co w tej sytuacji powie Wojewoda Wielkopolski lub Wojewódzki Sąd Administracyjny? Natomiast przewodniczącemu RG Piotrowi Dziembowskiemu, jak i pozostałym samorządowcom, proponuję od czasu do czasu, powracać do obowiązujących przepisów, tj. Statutu Gminy Dopiewo, w tym Regulaminu Rady Gminy.

Przy okazji. Proponuję również, aby ujednolicić tekst Statutu. Obecnie jego zapisy umieszczone są w dwóch dokumentach:

co znacząco utrudnia zapoznanie się z nim przeciętnemu obywatelowi – no chyba, że o to chodzi.

W poprzednich kadencjach, w czasie gdy przewodniczącym Rady Gminy (2014-24), był Leszek Nowaczyk, rozpoczynał sesje od stwierdzenia, m.in. że nad prawidłowym przebiegiem obrad, czuwa radca prawny Michał Kublicki. W obecnej kadencji, radczyni prawna zawsze uczestniczy w sesjach RG, ale przez wójta Sławomira Skrzypczaka i przewodniczącego RG Piotra Dziembowskiego, o czym pisałam już wcześniej, traktowana jest tak, jakby jej nie było. Co właściwie nie powinno dziwić, gdyż podczas listopadowej Sesji w 2024 r., Wójt zapytany przez radnych o wynagrodzenie, czas urzędowania i kompetencje zatrudnionej radczyni, nie był w stanie nic o niej powiedzieć a jedyne, co powtarzał to: nie mam nic do ukrycia. Jak się okazało później, zatrudniona radczyni prawna Magdalena Wróblewska-Urbaniak, dobrze znana była wójtowi Sławomirowi Skrzypczakowi z okresu, gdy był prezesem ZUK-u, jak i sporej grupie radnych.  

To może tyle na dobry początek. Pozostałą częścią Sesji zajmę się w osobnym tekście.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz