piątek, 3 lipca 2026

Gmina Dopiewo okiem Obserwatorki I – 2026 r. (3) – Skórzewo


Mimo, iż zaczęły się wakacje, nie bardzo mogę zrobić sobie przerwę od pisania. Lista tematów systematycznie rośnie a ja mam, tylko dwie ręce i nie mogę całego czasu, poświęcać na sprawy publiczne. Mam również prawo do prywatności ale nie potrafię tak, jak większość, machnąć ręką na wszystko, co mnie nie dotyczy.

Dziś postanowiłam powrócić do Skórzewa i przy okazji zająć się oceną jednego z najaktywniejszych włodarzy Gminy, radnego/sołtysa Pawła Bączyka. Lubi on robić wokół siebie dużo „hałasu”, niestety chyba zadania, które wziął na siebie, trochę go przerosły. O ile jako sołtys, radzi sobie dość dobrze, to w pozostałych rolach, jako radny i wydawca lokalnej prasy niezależnej, prezentuje się znacznie słabiej.

Celowo pomijam tu pozostałych radnych ze Skórzewa, ponieważ niewiele da się z nich wykrzesać a poza tym, nie mają większych ambicji społeczno-politycznych. Natomiast Paweł Bączyk, zapewne w dalszym ciągu marzy o fotelu wójta - co widać, słychać i czuć.

Radny/sołtys najsłabiej chyba wypada, jako wydawca niezależnego czasopisma „PULS Gminy”. Periodyk ten stał się dość popularny w gminie Dopiewo, mimo iż redaktorka Agnieszka Wilczyńska, w ostatnich latach doprowadziła do jego degradacji. Natomiast, przejęcie go przez Pawła Bączyka, to całkowity upadek. Od czasu, gdy jest on właścicielem tytułu, nie opublikowano w nim ani jednego rzeczowego artykułu, dotyczącego spraw lokalnych. Pomijam tu 2 sponsorowane teksty, dotyczące budowy stacji paliw w Dopiewie, czy przedruki moich postów.

W naszej Gminie był już jeden taki „orzeł”, którego przerosły ambicje. Nazywał się Radosław Przestacki. Przejął on opiniotwórczy miesięcznik „Goniec Dopiewski”, błyskawicznie doprowadzając do jego likwidacji.

„PULS Gminy” co prawda na razie funkcjonuje, ale trudno znaleźć w nim wartościowe informacje. W ostatnim numerze, który ukazał się wczoraj, większość miejsca zajmuje tekst 100 sposobów na wakacje. Tego typu teksty, dostępne są „na pęczki” w sieci:

a lokalne czasopismo, powinno zajmować się innymi tematami.

W tej sytuacji, coraz bardziej dziwi mnie batalia, jaką kilka miesięcy temu, prowadzili radni opozycyjni, z Pawłem Bączykiem i Piotrem Strażyńskim na czele, w sprawie udostępnienia łamów „Czasu Dopiewa”. Jeżeli w swoim czasopiśmie, przez 1,5 roku Paweł Bączyk nie potrafił opublikować własnego, autorskiego artykułu, to w jaki sposób zamierzał wypełnić 2 szpalty w „Czasie Dopiewa”, bo o tyle miejsca w gazecie radni walczyli? Tyle, że w trakcie procedowania uchwały o dostęp do w/w gminnego periodyku, mieszkańcy mogli zaobserwować skłonność do zatajania faktów, którego dopuściła się zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna, wsparta przez radnych z klubu JesteśMY na Tak (K. Kołodziejczyk, K. Krzywisądzki i P. Miler).  

Przejdźmy teraz do oceny Pawła Bączyka, jako radnego gminy Dopiewo. Pomogła mi w tym, wczorajsza krótka wizyta w jego mateczniku, czyli w rejonie ulic: Szarotkowej, Dębowej, Maratońskiej i sąsiednich w Skórzewie. Muszę przyznać, że radny Paweł Bączyk nawet o swoje najbliższe otoczenie, nie potrafi za bardzo zadbać. Podejmuje różne próby, ale póki co, efekty nie są powalające.

Na początku maja br. radny Paweł Bączyk, złożył do wójta Sławomira Skrzypczaka, wniosek w sprawie zagospodarowania gminnej działki nr ewid. 342/4, u zbiegu ulic: Maratońskiej i Dębowej, aby utworzyć tam park:

Najwyraźniej nie zauważył, że nieruchomość ma raptem 56 m2, czyli porównać ją można z nieco większym salonem w budynku jednorodzinnym:

Do tego, działka ta klinem wciska się pomiędzy dwie prywatne nieruchomości. Jaki jest sens tworzenia na takim skrawku, miejsca do wypoczynku?

Faktem jest, że pojawiła się w ostatnich latach „moda” na parki kieszonkowe. Jest to dobry kierunek ze względu na zmiany klimatyczne i największy sens ma on w zabetonowanych aglomeracjach. Jednak w takim miejscu, jak skrzyżowanie ulic: Dębowej i Maratońskiej - może wyglądać śmiesznie.

Dla porównania, u zbiegu ulic: Piłkarskiej i Sportowej, utworzono mini skwerek z dwoma ławkami i kilkoma drzewami:

Jednak ten teren ma prawie 500 m2 powierzchni:

Co prawda, zagospodarowanie tego terenu trwało 6 lat, ale w końcu włodarzom się udało - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/08/xvi-sesja-rady-gminy-dopiewo-25.html.

Co można stworzyć na obszarze dziewięciokrotnie mniejszym? Co najwyżej podzielić między sąsiednie nieruchomości i zrobić zakos na skrzyżowaniu ulic.

Radny Paweł Bączyk miał okazję doprowadzić do stworzenia publicznego miejsca zieleni i wypoczynku, prawie w tym samym miejscu, ale z niej nie skorzystał. Jeszcze w 2023 r., u zbiegu ulic: Maratońskiej i Dębowej, istniał obszar o powierzchni prawie 2700 m2, nie objęty planem zagospodarowania:

Z powodzeniem można było przeznaczyć go na zieleń publiczną. Pisałam o tym tutaj - https://blogdopiewo.blogspot.com/2021/05/konsultacje-spoeczne-w-gminie-dopiewo-2.html. Niestety, w listopadzie 2023 r. uchwalono plan zagospodarowania, a omawiany teren przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową:

w zamian, przeznaczając skrawki nieruchomości wzdłuż ul. Dębowej na zieleń publiczną.

Obawiam, że z pomysłu Gminy niewiele wyjdzie, ze względu na istniejące uzbrojenie terenu:

Radny Paweł Bączyk będzie zapewne się bronił, że w 2023 r. nie pełnił żadnej funkcji publicznej. Problem w tym, że w tym samym czasie i w tym samym planie zagospodarowania, doprowadził do likwidacji usług w obrębie ulic: Żeglarskiej, Szarotkowej i Dębowej.

Na rehabilitację jednak jeszcze nie jest za późno. Ulica Dębowa, na odcinku ok. 450 m, ma w dalszym ciągu 20 m szerokości:

Oprócz jezdni i ścieżki rowerowej, z powodzeniem można tam stworzyć promenadę z aleją drzew. Radny musiałby tylko powalczyć o to, aby ul. Dębowa znalazła się wśród priorytetów drogowych. Co prawda, na liście umieszczona została na 16 miejscu, ale na wyższej pozycji znalazły się takie ulice, jak: Ogrodowa w Skórzewie, Sadowa w Dąbrowie, Klonowa i Lipowa w Dopiewie czy Olszynowa w Zakrzewie. Wszystkie one mają znaczenie drugorzędne, jako drogi typowo osiedlowe.

Z kolei ul. Dębowa w Skórzewie, pod warunkiem powstania całego odcinka od ul. Czereśniowej do ul. Malwowej, pozwoliłaby w pewnym stopniu odciążyć ul. Poznańską. Stałaby się drogą tranzytową, zbierającą ruch w południowej części Skórzewa.

Przy okazji, nie mogę nie nawiązać do kwestii finansowania dróg publicznych przez Gminę. Mieszkańcy tej części Skórzewa, obejmującej ulice: Maratońską, Piłkarską, Koszykarską, Łyżwiarską, Olimpijską, Wioślarską i Żeglarską, zapewne z niecierpliwością czekają na chwilę, kiedy rozpocznie się ich budowa. Mają to obiecane od dawna. Uważam, że nie należy się spieszyć z realizacją tych inwestycji.

Po pierwsze, duża część działek budowlanych, co najmniej połowa, do dziś stoi pusta. Poniżej kilka obrazków, pokazujących stopień zagospodarowania terenu:

Po drugie, mieszkają tam wyłącznie osoby zamożne, które z pewnością są w stanie pokryć znaczną część, o ile nie całość, kosztów budowy dróg. Jednym z mieszkańców, jest wicemarszałek woj. wielkopolskiego, który w 2025 r. z tytułu pełnionych funkcji, zarobił łącznie 375 tys. złotych.

A ludzie, jeżeli się ich trochę przymusi, to potrafią się przełamać. Przykładem może być krótka uliczka, stanowiąca łącznik między ulicami: Dębową i Maratońską. Jeszcze kilka lat temu, pojawiały się w sieci narzekania na stan tej drogi – błoto i kałuże. W końcu zainteresowani, wzięli sprawy w swoje ręce i zbudowali sobie drogę:

Jest ona własnością prywatną i zapewne dlatego mieszkańcy zamknęli ją szlabanem, aby nie stała się drogą tranzytową dla osób postronnych.

Na szczęście, omawiane wyżej ulice w rejonie Dębowej i Szarotkowej w Skórzewie, nie zostały potraktowane priorytetowo w rankingu dróg gminnych. Najwyżej oceniona ul. Maratońska, znalazła się na miejscu 25. Nie sądzę jednak, aby mieszkańcom zaproponowano partycypację w kosztach? Dwa punkty za to kryterium, zapewne przyznawane było automatycznie.

Wracając do ul. Dębowej, jak na razie jest to bardziej katastrofa drogowa, niż ciąg komunikacyjny. Odcinek między ul. Czereśniową a ul. Gruszową, to swoiste kuriozum (zaznaczona kolorem zielonym):

Z kolei w środkowej części, droga jest własnością prywatną i została zamknięta przez jej właściciela:

Na dodatek, o czym już pisałam, nie wiadomo do końca, jak ma wyglądać jej połączenie z ul. Malwową. Z planu zagospodarowania wynika, że ma zostać włączona w pas drogowy ul. Lipowej. W mojej ocenie, jest to rozwiązanie bez sensu:

Czy jednak radny Paweł Bączyk, jest w stanie zająć się takim tematem? – póki co, mam duże wątpliwości. Szukanie tematów zastępczych, jak zagospodarowanie 50-metrowej działki, źle rokuje na przyszłość.

Zostało mi jeszcze kilka mniejszych spraw, dotyczących Skórzewa, ale zostawię je na inną okazję.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz