Tematy kluczowe: parkingi przy ulicach: Łąkowej i Bukowskiej w Dopiewie.
Coraz więcej ludzi na świecie zaczyna rozumieć, że dotychczasowy model cywilizacji zaczyna się wyczerpywać. Zmianom klimatycznym już nie da się zaprzeczać. Tegoroczne lato w Europie pokazało, że życie, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych, ale nie tylko, będzie coraz trudniejsze. Czy ludzkość coś z tym zrobi, nie wiadomo.
Wiadomo za to, że żadne działania nie będą podjęte w gminie Dopiewo. W każdym razie tak długo, dopóki wójtem będzie Sławomir Skrzypczak. Naiwnie wydawało mi się, że po takich tuzach intelektu, jak: Andrzej Strażyński, Zofia Dobrowolska, Adrian Napierała i Paweł Przepióra, już nic gorszego nas nie może spotkać. Niestety, myliłam się. Okazało się, że wójt Sławomir Skrzypczak może okazać się jeszcze większą katastrofą, niż jego poprzednicy.
W moim przekonaniu, najgorsze jest to, że człowiek ten jest zupełnie pozbawiony charakteru. Można mu wszystko wmówić, a on cieszy się, jak dziecko z każdej bzdury – bo najważniejsze, aby coś nowego się działo. Wielokrotnie opisywałam, jaki był dumny z projektów, które tak naprawdę okazywały się totalnym niewypałem. Przypomnieć tu można, koncepcję zagospodarowania centrum Dopiewa - https://blogdopiewo.blogspot.com/2025/03/zebranie-wiejskie-w-dopiewie-2025-r.html, czy bulwersujący Plan budowy dróg gminnych, opisany przeze mnie w całym cyklu artykułów.
Dziś znowu podejmuję temat betonowania Gminy, ale problem dotyczy już nie samych dróg, ale obiektów pomocniczych. Mam tu na myśli parkingi, których niedługo w Dopiewie będzie więcej niż samochodów.
Nie od dziś wiadomo, że dla przeciętnego Polaka samochód jest czymś więcej, niż tylko przedmiotem czy narzędziem użytkowym. To taki współczesny „bożek – złoty cielec”, bez którego większość obywateli nie potrafi funkcjonować. Nie ważne, że zieleni mamy coraz mniej, wody powierzchniowe i gleby wysychają i jałowieją, ziemia jest coraz bardziej zatruta, zwierząt jest coraz mniej. Najważniejszy jest samochód, bez którego współczesny Polak nie wyobraża sobie życia.
I pod te potrzeby, dostosowane jest funkcjonowanie Gminy. Większość wydatków majątkowych przeznacza się na inwestycje drogowe. W ostatnim czasie, oprócz kolejnych dróg dla „krewnych i znajomych królika”, pojawiają się coraz liczniejsze zadania, związane z tworzeniem miejsc parkingowych. Można by to jeszcze zrozumieć, gdyby tego typu obiekty lokalizowano na terenach użytkowanych, obecnie jako miejsca postojowe, np. teren dawnego targowiska. Jednak kolejne parkingi będą powstawać kosztem terenów zielonych.
W ubiegłym tygodniu na stronie Urzędu Gminy pojawił się komunikat w sprawie konsultacji, dotyczących projektu miejsc parkingowych przy ul. Łąkowej w Dopiewie:
Z informacji wynika, że powstać ma 66 miejsc parkingowych wzdłuż ul. Łąkowej, na odcinku od ul. Wyzwolenia do ul. Konarzewskiej:
Miejsca parkingowe mają powstać, zarówno wzdłuż drogi, jak i przy siedzibach gminnych instytucji, jak ZUK:
czy na terenie gminnym w sąsiedztwie Strefy Rodzinnej:
Nie będę się czepiać budowy parkingów przy w/w placówkach. I tak powstaną tam 44 miejsca postojowe dla samochodów. Chociaż moim zdaniem, nic by się nie stało, gdyby zamiast kilku miejsc dla samochodów, posadzono trochę drzew i krzewów, np. co 4 miejsce postojowe.
Mam za to poważne zastrzeżenia do budowy parkingów wzdłuż ul. Łąkowej. Wszystkie one powstaną kosztem nie tylko trawników, ale przede wszystkim drzew. Z moich wyliczeń wynika, że dla realizacji zadania trzeba będzie wyciąć co najmniej 9 drzew – na mapce zaznaczone czarnymi gwiazdkami:
I nie są to bynajmniej jakieś rachityczne okazy, tylko całkiem dorodne drzewa. Osiem z nich to kilkunastoletnie dęby:
oraz jedna kilkudziesięcioletnia lipa:
Czy tak ma wyglądać troska o zieleń w wydaniu wójta Sławomira Skrzypczaka?
Przy
okazji chciałam zauważyć, że w rejonie ulic: Łąkowej, Leśnej i Konarzewskiej w
Dopiewie, miejsc parkingowych jest grubo ponad setka.
Zlokalizowane są przy ul. Łąkowej w okolicy placu gminnego:
Na wysokości ul. Sokoła:
Przy Szkole Podstawowej:
Na terenie Szkoły:
W sąsiedztwie Przychodni:
Biblioteki na ul. Konarzewskiej:
I Banku Spółdzielczego:
Kilkadziesiąt miejsc powstało wokół budynków Urzędu Gminy:
A także przy stacji PKP.
Wiem, że wielu kierowców najchętniej do sklepu czy urzędu wjechałoby samochodem, ale to nie znaczy, że wszystkie dostępne tereny należy zabudować parkingami.
Budowa parkingów przy ul. Łąkowej, kosztem istniejącej zieleni jest dla mnie zwykłym barbarzyństwem i na pewno temu, nie przyklasnę. Jeżeli wójtowi Sławomirowi Skrzypczakowi tak bardzo zależy na tworzeniu kolejnych parkingów, to powinien wykorzystać również teren dawnego SKR-u. Są to grunty zdegradowane, które na takie cele, jak najbardziej się nadają.
Drugi parking zaplanowano przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Dopiewie, pomiędzy ulicami: Polną i Bukowską. W zasadzie będzie to powiększenie obecnego parkingu. Na ten temat pisałam dwukrotnie - sesja-rady-gminy i okiem-obserwatorki. Projekt ma kosztować 140 tys. złotych. Niestety, mamy tu przerost formy nad treścią:
Od początku miałam wątpliwości, czy konieczne jest powiększenie parkingu o kolejne 2,4 tys. m2? Największym problemem w tym rejonie, jest zbyt mała szerokość ul. Polnej u zbiegu z ul. Tysiąclecia:
oraz brak możliwości wjazdu na parking od strony ul. Polnej:
O ile przewidziano poszerzenie ul. Polnej, chociaż niewystarczające, to wyjazd z parkingu na tą drogę będzie miał zaledwie 2,5 szerokości i zapewne, będzie tam obowiązywał jeden kierunek jazdy. W którą stronę będzie odbywał się ruch pojazdów, nie wiadomo, bo nie przedstawiono organizacji ruchu.
To, co najbardziej mnie bulwersuje, to fakt, że cały obecny parking ma zostać rozebrany i zbudowany na nowo. Zwiększy to koszt inwestycji o kilkaset tysięcy złotych lub nawet więcej. Jest to klasyczny przykład niegospodarności.
Liczba miejsc parkingowych w starej części parkingu zmniejszy się z 25 do najwyżej 17. Za to powstanie plątanina chodników, które tak naprawdę do niczego nie służą. Przy ogrodzeniu Szkoły zaplanowano miejsca tzw. Kiss&Ride. Mają one umożliwić samodzielne dotarcie dziecka do szkoły, bez konieczności przechodzenia przez jezdnię. Przecież wystarczy zamienić prostopadłe do ogrodzenia Szkoły, miejsca postojowe na równoległe i wyznaczyć wzdłuż niego przejście dla pieszych.
Obecny parking przy Szkole powstawał w 2 etapach. Pierwszą część zbudowano w czasie kadencji wójt Zofii Dobrowolskiej:
Budowę zakończono w 2016 r., za kadencji Adriana Napierały, a więc 10 lat temu:
Zatem obiekt jest stosunkowo nowy, w bardzo dobrym stanie i nie wymaga żadnych remontów. Rozbieranie go i budowanie wszystkiego od nowa, jest zwykłym marnotrawstwem. No, ale są to pieniądze publiczne, czyli niczyje a przewodniczącym Komisji Budżetu jest radny Krzysztof Kołodziejczyk, to też analityczne podejście do tematu, nie wchodzi w grę. Nie jest to nowe podejście naszych włodarzy, ponieważ kilka lat temu, w czasach wójta Adriana Napierały, rozebrano dobry chodnik przy ul. Stawnej w Dopiewie i ułożono go na nowo, z tej samej kostki.
W przypadku omawianego parkingu, zamiast budować wszystko od nowa, należało ograniczyć się do zagospodarowania nowego terenu z niewielką modyfikacją, istniejącej części. Przez środek powinna zostać poprowadzona droga z ruchem dwukierunkowym, tak jak pokazano w koncepcji, ale winna łączyć ul. Bukowską z ul. Polną. Ze starą częścią, powinna zostać połączona jednym lub dwoma łącznikami.
Kolejnym bublem, jest szerokość planowanych dróg. Droga wyznaczona w nowej części parkingu, będzie miała 6,0 lub 6,6 metrów szerokości (mapka nie jest zbyt czytelna) i do tego, będzie bez przejazdu. Z kolei ul. Polna zostanie poszerzona tylko do 5 metrów i w dalszym ciągu, stanowić będzie wąskie gardło na styku z ul. Tysiąclecia.
Mam
także wątpliwości, czy konieczne są dwa
wjazdy na parking z ul. Bukowskiej. No chyba, że jeden będzie traktowany
jako wjazd a drugi jako wyjazd. Z koncepcji jednak nic takiego nie wynika.
Z mapy wynika, że nawet nie zadbano, aby działki, wykupione pod parking, miały równy kształt. Są to dwa prostokąty o różnej szerokości:
Jak na szyderę, po wschodniej stronie pozostawiono paski zieleni, których tak naprawdę nie da się sensownie zagospodarować. Mimo, iż parking zostanie powiększony przeszło dwukrotnie, z ok. 2 tys. m2 do 4,4 m2 - to powierzchnia terenów zielonych nie zwiększy się, a nawet będzie nieco mniejsza. Powstanie zatem kolejna betonowa pustynia.
Tak wygląda zagospodarowywanie przestrzeni publicznej przez obecnego wójta Sławomira Skrzypczaka. Ciekawe, czym jeszcze nas w przyszłości zaskoczy? Bo że tak będzie, nie mam wątpliwości - to przecież „sprawczy wójt”!
Obserwatorka
I (Pierwsza)


























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz