Tematy kluczowe: kondycja ludzka coraz gorsza; paranoja planistyczna w Dopiewie.
Postanowiłam kontynuować „wróżenie z fusów”, dotyczące przebiegu posiedzenia Komisji Rolnictwa, ponieważ jak zwykle, można znaleźć kilka ciekawych tematów. A nigdy nie wiadomo, jak odniosą się do nich członkowie Komisji.
Zanim jednak przejdę do głównego wątku, mała dygresja. Często zastanawiam się nad ludzką kondycją, szczególnie w zakresie predyspozycji psychicznych i intelektualnych. I dochodzę do wniosku, że jest coraz gorzej. Nie ma już praktycznie osób, które zdolne są do refleksji i obiektywnej oceny własnego postępowania. Praktycznie każdy przekonany jest o własnej wyjątkowości i nieomylności, a najłagodniejsza nawet krytyka, jest traktowana jako bezzasadny atak.
Takim przykładem stała się ostatnio pełnomocniczka Rządu RP, prof. Barbara Mróz-Gorgoń. Po publikacji kompromitującego ją opracowania, mającego promować Polskę, złożyła dymisję ze stanowiska, które pełniła raptem 3 tygodnie. Powodem dymisji, nie była jednak katastrofalna wpadka, ale rzekoma „niewyobrażalna fala hejtu”. Najwyraźniej nic do Pani Profesor nie dotarło i raczej nie dotrze. Nie jest w stanie „uderzyć się” w piersi i przyznać do błędu. Albo „idzie” w zaparte albo nie jest zdolna do autorefleksji.
Analogiczne przypadki mamy w naszej Gminie. Niektórzy z samorządowców, mają do mnie pretensje za krytykę ich działań. Twierdzą, że ich przeciwnicy z tego powodu „otwierają szampana”. Obawiam się, że podobnie, jak w/w Pani Profesor, także nie są zdolni do jakiejkolwiek refleksji. Każda krytyczna uwaga, jest traktowana przez nich, jako złośliwy atak. Zamiast zastanowić się nad swoim postępowaniem, jedyne na co ich stać, to „wylewanie” żalu. Nie są w stanie zauważyć, że ci, którzy rzekomo „otwierają szampana”, także są krytycznie oceniani przeze mnie.
Tak więc proponuję, zamiast użalać się nad sobą, dokonać autorefleksji. W każdym razie, ja nie mam zamiaru zmienić swego podejścia i zamierzam postępować w dalszym ciągu tak, jak dotychczas. Wobec nikogo nie będę stosować taryfy ulgowej. A jeżeli komuś to nie odpowiada, zawsze może złożyć mandat – to w ogóle nie jest karalne.
Przechodząc do głównego wątku, powrócę jeszcze do tematu, który omówiłam w poprzednim tekście - komisja-rolnictwa-1. Sprawa dotyczy, ewentualnej zmiany planu zagospodarowania w Dąbrowie dla działek, na których inwestor planuje budowę składowiska i sortowni odpadów. Należy zadać pytanie, dlaczego władze Gminy dopiero teraz wystąpiły z tym pomysłem, o którym pisałam 1,5 roku temu?
Jest to klasyczny przykład arogancji władzy i równoczesnego przekonania o własnej nieomylności. Gdyby podjęto ten temat, bezpośrednio po moim ówczesnym wpisie, wyglądałoby na to, że samorządowcy muszą korzystać z pomocy zwykłych obywateli. A dla nich byłaby to kompromitacja. Żaden urzędnik, radny czy wójt nie przyzna się, że korzysta z pomocy mieszkańców. Przecież władza wie zawsze najlepiej, co jest dobre dla „maluczkich”. A szary obywatel, powinien tylko prężyć się w postawie na baczność i przyklaskiwać „ojcom narodu”. Co zresztą wielu tak czyni. Niechcący weszłam na profil fb wójta Sławomira Skrzypczaka i wręcz się przeraziłam. Takiego poziomu wazeliniarstwa i służalczości, dawno nie widziałam:
Co ciekawe, najwyraźniej zdarzają się też komentarze krytyczne, ale są one szybko usuwane. Przykładem może być poniższy wpis:
Z 7 sygnalizowanych komentarzy, dostępny jest tylko jeden.
Wracając do posiedzenia Komisji Rolnictwa, omówiono na nim wnioski o zmianę lub opracowanie planu, jak i projekty planów przygotowanych do uchwalenia.
Zainteresował mnie plan, obejmujący centrum Dopiewa, pomiędzy ulicami: Sportową, Tysiąclecia, Bukowską i Wyzwolenia:
Od razu można zauważyć, że urzędnicy niczego się nie uczą. Zapewne dlatego, nikt się pod projektami nie podpisuje. Przypomnę, że na temat planu zagospodarowania dla tego terenu, pisałam w marcu 2025 r., przy okazji podjęcia przez Radę Gminy uchwały w sprawie przystąpienia do jego opracowania - sesja-rady-gminy. Wówczas również miałam zastrzeżenia, ale innego rodzaju niż obecnie.
Jak to zazwyczaj bywa, w rejonach starej zabudowy układ komunikacyjny, często nie przystaje do obecnych potrzeb. Tak też jest z ulicami: Tysiąclecia, Polną, Sportową i Powstańców w Dopiewie. W obrębie planu oraz na terenie przyległym, żadna z ulic nie spełnia parametrów drogi gminnej. Ich szerokość waha się od 4 m w przypadku ul. Polnej:
6 m ul. Sportowej:
do 8 m dla ulic: Tysiąclecia:
i Powstańców:
Opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego jest najlepszą okazją, aby tam, gdzie jest to możliwe, poprawić układ komunikacyjny. Taka możliwość pojawiła się w omawianym przypadku. Niestety, urzędnicy po raz kolejny nie skorzystali z okazji, udowadniając, że się do tej pracy nie nadają. Rządy wójta Sławomira Skrzypczaka, który od początku kadencji, zleca odpłatnie podmiotom zewnętrznym prace, które mogliby wykonać urzędnicy - przyczyniły się do lenistwa i bylejakości pracy w UG Dopiewo. Dlatego też, deklaracje wyborcze, że … dotychczas pełnione funkcje, dały mi niezbędne kompetencje do kierowania i zarządzania zasobami ludzi – należy traktować, jako ŻART z mieszkańców Gminy i finansów publicznych.
W projekcie planu ograniczono się do wprowadzenia takich parametrów dróg, jakie mają one obecnie. Nie próbowano ich poszerzyć nawet o milimetr, mimo iż takie możliwości są.
Ulica Tysiąclecia po wschodniej stronie, na odcinku od ul. Polnej do ul. Sportowej, jest w dużej części niezabudowana. Co więcej, na wysokości Gabinetu dentystycznego wykonano poszerzenie (działka nr 532/14), które pełni rolę chodnika:
Co
ciekawe, poszerzenie to powstało na podstawie decyzji o warunkach zabudowy z
2008 r.
Nie zostało ono zupełnie uwzględnione w projekcie planu.
To samo dotyczy ul. Sportowej:
Teren po północnej stronie drogi, przeznaczony jest pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Z pewnością powstaną tam 2 lub 3 wyjazdy. Czy tak trudno było zarezerwować 2 m terenu pod poszerzenie drogi i miejsce na chodnik? Najwyraźniej tak.
Wójt Sławomir Skrzypczak planuje rozbudowę parkingu przy Szkole. Zapomniał jednak, kompletnie o drogach dojazdowych do niego. Nie chodzi mi o natychmiastową rozbudowę czy przebudowę ulic (poza fragmentem ul. Polnej), ale o możliwość takiej inwestycji w przyszłości. Uchwalenie planu w obecnej postaci, zablokuje taką opcję lub znacząco podniesie koszty. Trzeba będzie wykupić grunt nie po cenach, jakie obowiązują w przypadku dróg, ale terenu budowlanego. Do tego mogą dojść koszty przebudowy ewentualnych ogrodzeń i innych urządzeń infrastruktury. No chyba, że takie dziadostwo ma pozostać już na zawsze.
A nie jest to teren peryferyjny. Po jednej stronie mamy: Zespół Szkolno-Przedszkolny, boisko Orlik, boisko GKS i halę GOSiR. Po drugiej: liczne sklepy, restaurację, budynek Urzędu Gminy, pętlę autobusową i stację PKP. Natomiast w środku, przy w/w ulicach, dużą grupę mieszkańców. Sporo osób pokonuje te ulice pieszo lub na rowerach. Korzysta z nich wiele dzieci i młodzieży, i to w czasie, gdy panuje tam największy ruch samochodów, tj. w godzinach porannych. Wójt Sławomir Skrzypczak, jako mieszkaniec tej części Dopiewa, z pewnością powinien znać teren. No chyba, że już zapomniał, co jest bardzo prawdopodobne.
Podsumowując, jestem ciekawa, jak do tematu podeszli członkowie Komisji Rolnictwa? Jeżeli „przyklepali” obecny projekt, oznacza to, że negatywna opinia na ich temat, jest jak najbardziej słuszna.
Obserwatorka
I (Pierwsza)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz