Temat kluczowy: ul. Kameralna w Dąbrowie
Dziś kolejny odcinek dopiewskiej epopei. Doszłam do wniosku, że obecnie nie potrzeba zbyt często jeździć w teren, ani uczestniczyć w posiedzeniach Rady Gminy. To, co jest dostępne w sieci, w zupełności wystarczy, aby mieć obraz naszego samorządu. A niestety, nie jest on optymistyczny.
Sprawa, którą chcę przedstawić, miała miejsce kilka lat temu, ale doskonale pokazuje wątpliwą jakość pracy naszych samorządowców. Tym razem, problem dotyczy urzędników z Referatu planowania przestrzennego.
Przeglądając mapę gminy Dopiewo, zauważyłam coś bardzo dziwnego. Otóż rzeczywisty przebieg ul. Kameralnej w Dąbrowie jest zupełnie inny, niż przewidziany w planie zagospodarowania przestrzennego:
Postanowiłam więc sprawdzić,
co jest tego przyczyną?
Uchwała o przystąpieniu do opracowania planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu, obejmującego m.in. ul. Kameralną w Dąbrowie, podjęta została 28 stycznia 2019 r.:
Natomiast
plan, został zatwierdzony dość szybko, bo już po 2 latach.
Trzeba zauważyć, że w tym czasie nie był to teren dziewiczy, obejmujący np. grunty rolne. Wcześniej wydano już kilka decyzji o warunkach zabudowy, przewidujących w tym miejscu budynki jednorodzinne:
Należy przypuszczać, że wuzetka z 20 maja 2019 r., przewidywała aktualny przebieg ul. Kameralnej. A jednak w planie zagospodarowania uwzględniono stary, nieaktualny przebieg tej drogi. W efekcie, co najmniej 4 budynki stoją w pasie drogowym niedoszłej ulicy:
Także trafostacja została zlokalizowana na zjeździe z ul. Leśnej:
Pytanie, jakie się nasuwa, dlaczego do tego doszło? Przecież wszystkie dokumenty, związane ze sposobem zagospodarowania tego terenu – decyzje o warunkach zabudowy, decyzje podziałowe, projekty planów zagospodarowania przestrzennego - przygotowywane są w tym samym Urzędzie Gminy. Co więcej, w tym samym Referacie planowania przestrzennego, którym od lat kieruje Remigiusz Hemmerling.
Nowy podział terenu, uwzględniający inny przebieg ul. Kameralnej, musiał być dokonany przed uchwaleniem planu miejscowego. Świadczy o tym, stopień zaawansowania budowy osiedla. Dokumentacja fotograficzna z 2022 r. pokazuje, że zagospodarowanie terenu było już wówczas bardzo zaawansowane:
Zatem, dlaczego w planie zagospodarowania nie uwzględniono tych zmian? Powody mogą być dwa.
Pierwszy, to brak komunikacji między urzędnikami z tego samego referatu. Jak mówi stare przysłowie, „nie wie lewica, co czyni prawica”. Urzędnicy przygotowujący projekty planów nie kontaktują się z pracownikami, zajmującymi się warunkami zabudowy i podziałami nieruchomości.
Powód drugi – urzędnicy zorientowali się, że nastąpiły zmiany w przebiegu drogi, ale projekt planu był już na tyle zaawansowany, że wprowadzenie zmian, wymagałoby wznowienia procedury. A tego, być może, chcieli uniknąć, licząc, iż nikt tej wpadki nie zauważy. W dużym stopnie mieli rację, ale „co się odwlecze, to nie uciecze”.
Jednak największa odpowiedzialność spada na kierownika Ref. Remigiusza Hemmerlinga, przez którego biurko muszą przechodzić wszystkie dokumenty. Tym bardziej, że w stopce mapki figuruje on, jako jeden z projektantów planu, posiadający stosowne uprawnienia:
Niezależnie, jednak od przyczyn powstania tej „kuchy”, źle to świadczy o pracy gminnych urzędników.
Czy można mieć pretensje do Rady Gminy, że przepuściła taki błąd? Teoretycznie tak, chociaż wiadomo nie od dziś, że o planowaniu przestrzennym, radni mają raczej niewielkie pojęcie. Aby zauważyć tą niespójność, musieliby orientować się w terenie lub porównać mapkę planu z mapą Gminy. A to niestety, przerasta ich możliwości percepcji. Tym bardziej, że radni pobierają z budżetu Gminy, tylko diety. Jak to stwierdzono, w mediach społecznościowych m.in., że radni gminni pracują zawodowo, mają rodziny i prywatne plany, a za działania na rzecz gminy nie pobierają wynagrodzenia. Idąc tym tropem, uważam, że za przygotowanie się do procedowania uchwał, radni powinni ZAŻĄDAĆ wynagrodzenia. Tym bardziej, że wójtem jest Sławomir Skrzypczak a Rada Gminy, decyduje o rozdawnictwie pieniędzy publicznych, czyli niczyich. Jednak należy przypomnieć, że radni bardzo zabiegali o poparcie wśród mieszkańców, aby mogli pełnić tę funkcję – nie pamiętam, aby ktokolwiek z RG był zmuszany do udziału w wyborach samorządowych. Jeśli obowiązki, przerastają możliwości kogokolwiek z Rady Gminy Dopiewo – zawsze może zrezygnować z pełnienia funkcji radnego a nie biadolić i narzekać, że „haruje jak wół” – tylko efektów brak!
Projekt planu przeszedł przez Radę Gminy jak „burza”, nie wywołując żadnych refleksji na posiedzeniu wspólnym Komisji RG:
jak i na Sesji:
Czy ta niespójność planu z rzeczywistym sposobem zagospodarowania terenu, może rodzić jakieś konsekwencje? - oczywiście. Zapisy planu dopuszczają na działkach, budowę garaży i budynków gospodarczych:
Może się okazać, że realizacja tych obiektów będzie niemożliwa z racji tego, że w miejscu lokalizacji garażu, przebiega droga. Co z tego, że nieistniejąca.
Powyższy przykład, raczej nie jest powodem do dumy dla lokalnych samorządowców.
Obserwatorka
I (Pierwsza)













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz