Tematy kluczowe: wolne głosy – m.in. dziki w Skórzewie; nietypowa petycja.
Kontynuując sprawozdanie z ostatniej Sesji RG Dopiewo, dziś skupiłam się na wolnych głosach i wnioskach. Zazwyczaj stanowiły one około połowy czasu trwania posiedzenia. Tym razem było to niecałe 20 minut, co na lokalne standardy jest swoistym rekordem. Cała Sesja była wyjątkowo krótka, bo trwała zaledwie 53 minuty. Najwyraźniej radni myślami byli już przy świątecznych stołach. No ale nie ma się co dziwić, skoro pracują bez wynagrodzenia (bo dieta nim nie jest), jak twierdzi jeden z publicznych komentatorów - to przecież nie będą się przemęczać. Tylko dlaczego kwota diet, uzyskanych z tytułu pełnionych funkcji w Radzie Gminy, uwzględniana jest w oświadczeniach majątkowych?
Jako pierwszy głos zabrał nieoceniony radny Sławomir Kempka. Tym razem, zgłosił on problem dzików, które coraz częściej pojawiają się na terenie Skórzewa. Nie powiedział tego wprost, ale można się domyślić, że chodzi mu o eliminację zwierząt. Z wypowiedzi radnego wynika, że jedynym problemem dla radnego jest to, w jakiej odległości od zabudowań, można prowadzić odstrzał. No, ale po byłym wojskowym nie spodziewam się innej refleksji.
A prawdę mówiąc, to nie dziki są problemem, ale człowiek, który zawłaszczył całą przestrzeń dla siebie. Przy obecnym podejściu do zasobów planety, niedługo dzikiej przyrody już nie będzie. Z badań wynika, że w latach 1970-2020 liczba dzikich kręgowców na świecie, zmniejszyła się o 73%. Tak więc, problem wkrótce sam się rozwiąże, w Skórzewie również. Szkopuł w tym, że likwidując środowisko naturalne, człowiek doprowadzi także do swojej zagłady.
Może zatem radny, raczej pochyliłby się nad problemem: jak chronić te resztki natury, które jeszcze istnieją i pogodzić to z bezpieczeństwem mieszkańców?
W tym temacie, muszę zgodzić się z radną Mariolą Walich, która stwierdziła wprost, że jest to wina mieszkańców, którzy te dziki dokarmiają. Głos rozsądku pojawił się także ze strony radnej Moniki Danielewicz, przeciwniczki odstrzału, jak i radnego Przemysława Wieczorka, który postulował podjęcie akcji edukacyjnej wśród mieszkańców. Czy taka akcja przyniesie jakieś efekty? - to już inna sprawa.
Na posiedzeniu, postanowił zaistnieć także radny Krzysztof Kołodziejczyk. Ze względu na dość surową zimę, która wstrzymała i opóźniła prace budowlane, zgłosił on potrzebę korekty umów w zakresie terminów zakończenia inwestycji. Akurat nie jest to rola radnych, tylko urzędników nadzorujących realizację zadań. Jest to dość „oczywista oczywistość”, że w naszej strefie klimatycznej, mają prawo zdarzyć się przesunięcia ze względu na warunki atmosferyczne.
Na koniec tej części, chciałam zwrócić uwagę, że w nagraniu pojawiły się problemy techniczne, uniemożliwiające przesłuchanie całej Sesji. Mam nadzieję, że nie było to zamierzone a usterka, zostanie usunięta.
Ponieważ tym razem tekst wyszedł dość krótki, poruszę jeszcze jeden temat, nie związany z Sesją RG. Mam na myśli petycję, przesłaną do Rady Gminy a dotyczącą szczepień przeciwko HPV. Autorzy petycji należą do coraz liczniejszej grupy antyszczepionkowców, którzy chcą cofnąć społeczeństwo do średniowiecza.
Nie wiem, jak Rada Gminy zamierza zareagować na ten antynaukowy bełkot? Autorzy podpierają się tylko jednym, wątpliwej wartości dokumentem, tzw. Białą księgą szczepień HPV. Większość podanych linków jest nieaktywna, a o wymienionych tzw. specjalistach, trudno w sieci znaleźć jakiekolwiek informacje. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie prośba o opinię specjalistów z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. A jeżeli jest to celowe wprowadzanie w błąd, to należy powiadomić organy ścigania.
Na marginesie tego tematu, muszę z przykrością stwierdzić, że w naszym kraju pojawia się coraz więcej szaleńców i oszustów, dla których liczy się tylko „koryto” i władza. Co gorsza, mają oni coraz więcej bezkrytycznych zwolenników. Przykładem może być obecna opozycja (PiS i Konfederacja) oraz pałac prezydencki ale i wielu, przedstawicieli obozu rządzącego.
Mam coraz większe przekonanie, że nasze społeczeństwo nie dorosło do demokracji i raczej szybko to nie nastąpi, o ile w ogóle. Rozmawiając ze zwykłymi mieszkańcami dochodzę do wniosku, że coraz częściej posługują się oni sloganami i retoryką, których w ogóle nie rozumieją. Dlatego nie dziwi mnie, że tak łatwo można nimi manipulować. Jedno jest pewne – powrót PiS-u do władzy, to katastrofa dla Polski. Niestety, rząd premiera Tuska robi wiele, aby ten powrót nastąpił już w 2027 r. – a wówczas, wybory samorządowe mogą być przyspieszone, co obiecują PiS-owcy, bo z dopasowaniem prawa do potrzeb – nie będą mieli problemu.
Święta Wielkanocne już dobiegają końca ale zdążę jeszcze życzyć Czytelnikom - WSZYSTKIEGO DOBREGO! Jak również, dodam słowa do przemyślenia: Juliusza Słowackiego z dramatu „Maria Stuart” – Czas wszystko odkryje, czas złym jest powiernikiem!
Obserwatorka
I (Pierwsza)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz