niedziela, 27 września 2026

Komisja Rolnictwa Rady Gminy Dopiewo, 14 września 2026 r.

 

Tematy kluczowe: kombinacje drogowe w Zakrzewie – dojazd do dz. nr ew. 200/22 przy ul. Pasjonatów; urzędnicza bylejakość – zmiana planu w rej. ul. Przylesie w Zakrzewie; zaprzeczanie faktom – dojazd do dz. nr ew. 955 w rej. ul. Młyńskiej w Dopiewie; asekuranctwo – wniosek o zmianę mpz dla gal. han. Mallwowa w Skórzewie oraz problem dot. składowiska i sortowni odpadów w Dąbrowie; Gmina na „odlocie”?

Chciałam sobie dziś odpuścić pisanie, jednak nie mogę tego zrobić. W gminie Dopiewo toczy się tyle spraw istotnych, jednak wójt Sławomir Skrzypczak „karmi” społeczeństwo przede wszystkim „papką rozrywkową”. Tematy istotne są dostępne jedynie w Biuletynie Informacji Publicznej, a tam mało kto zagląda. A nawet jak zagląda, to niewiele z tego potrafi wyciągnąć. Tematy pojawiające się w BIP-ie przedstawiane są na profilu fb Skórzewo360, ale dotyczą one prawie wyłącznie Skórzewa. Nie inaczej było przy omówieniu posiedzenia Komisji Rolnictwa z 14 września 2026 r. Dlatego ten brak muszę uzupełnić.

Początkowo chciałam omówić program posiedzenia, jeszcze zanim do niego doszło, ale zabrakło mi czasu. Poza tym byłam ciekawa, jak podejdą do tematów członkowie Komisji. Czasami nawet potrafią zagłębić się w problemy. Innym razem, zachowują się bardzo asekuracyjnie i błądzą, „jak dzieci we mgle”.

Posiedzenie z 14 września br. uwydatniło 3 kwestie. Po pierwsze, radni zbytnio przywiązują się do tego, co proponują urzędnicy. Po drugie pokazało, że praca urzędników pozostawia bardzo wiele do życzenia. Po trzecie, po raz kolejny wójt Sławomir Skrzypczak, wykazał się asekuranctwem i brakiem kreatywnego myślenia.

Projekt uchwały, który chciałam omówić, dotyczy wytyczenia dojazdu do działki nr ewid. 200/22 w rejonie ul. Pasjonatów w Zakrzewie:

Działka ta nie ma obecnie dojazdu do drogi publicznej, a władze Gminy postanowiły ten problem rozwiązać. Droga dojazdowa miałaby zostać wytyczona przez teren, należący do Skarbu Państwa a zarządzany przez GDDKiA:

Gmina zamierza, zakreskowany teren o powierzchni ok. 772 m2, przejąć od GDDKiA, żeby umożliwić dojazd do w/w nieruchomości. Mam wątpliwości, czy temat ten został należycie przeanalizowany przez Wójta, urzędników i radnych.

Kier. Ref. planowania przestrzennego Remigiusz Hemmerling, nie wie, czy będzie można tą drogę wydzielić – plan nie pozwala na wydzielanie w obszarze oznaczonym 5P/U działek mniejszych niż 3000 m2. Z kolei wójt Sławomir Skrzypczak, twierdzi, że możliwy jest tylko dojazd zaproponowany przez Urząd Gminy.

Zacznijmy może od wójta Sławomira Skrzypczaka. Od początku kadencji jest on zafiksowany na tym, że analizując jakiś obszar pod kątem zagospodarowania, należy pomijać tereny przyległe. Tak było m.in. przy koncepcji zagospodarowania przestrzennego centrum Dopiewa - zebranie-wiejskie. Tak było i na posiedzeniu 14 września:

Wójt oparł się na zapisie planu, narzucającym z jakich dróg, mogą korzystać właściciele nieruchomości:

Jest to w moim przekonaniu, zapis błędny, ponieważ nie można w planie zagospodarowania nikomu narzucać, z której drogi wolno mu korzystać, a z której nie. Można to zrobić tylko na podstawie projektu organizacji ruchu, przez np. ograniczenie masy pojazdów czy wyznaczenie jednego kierunku ruchu.

Natomiast, działka nr ewid. 200/22 teoretycznie dysponuje jeszcze jednym dojazdem. Jest to droga 13KDW, dochodząca do ul. Granicznej:

Droga ta jest nawet wydzielona geodezyjnie. Problem w tym, że stanowi własność prywatną i istnieje tylko teoretycznie:

A to, że została wytyczona w innym planie zagospodarowania, nie ma żadnego znaczenia. Udostępnienie tego dojazdu, zależy wyłącznie od porozumienia się inwestora i właściciela drogi.

Czy więc rozwiązanie, zaproponowane przez Urząd Gminy, jest jedynym możliwym? – niekoniecznie. Istnieje takie prawo, które nazywa się „wyznaczenie służebności drogi koniecznej”. Wynika ono z art. 145 kodeksu cywilnego:

Z zapisu tego dowiadujemy się, że właściciel nieruchomości, która nie ma dostępu do drogi publicznej, ma prawo żądać udostępnienia dojazdu od właściciela nieruchomości sąsiedniej. Właścicielem nieruchomości sąsiedniej jest Skarb Państwa, w imieniu którego zarządcą jest GDDKiA, a nie gmina Dopiewo. I to z GDDKiA, inwestor powinien zawrzeć stosowne porozumienie. Założenie to jest tym bardziej zasadne, że fragment drogi wewnętrznej, do której ma być dołączony sięgacz, przebiega przez teren, należący do Skarbu Państwa.

Dlatego też zastanawia mnie, dlaczego w ten temat włączyła się Gmina? Korzyści z tego tytułu raczej żadnych nie będzie, a jedynie problemy i koszty. Ponieważ Gmina zostanie właścicielem tego dojazdu i na niej, spoczywać będzie obowiązek jego utrzymania. Zapewne od razu znajdzie się w Rankingu dróg gminnych a może nawet w Planie budowy dróg. Nie wspomnę już o bieżącym utrzymaniu drogi, który to obowiązek, też będzie należał do Gminy.

Niestety, radni obecni na posiedzeniu Komisji Rolnictwa, nie zapytali o możliwość innego rozwiązania, niż tylko przejęcie dojazdu przez Gminę.

Podsumowując ten wątek, nie upieram się przy przedstawionej opcji, ale uważam, że powinna zostać przeanalizowana przez radczynię prawną Magdalenę Wróblewską-Urbaniak. W końcu, inkasuje co miesiąc ponad 30 tys. złotych.

Przy okazji w/w tematu, wychwyciłam kolejny przykład urzędniczej bylejakości. Chodzi mi o wyznaczenie nowych dróg w planach zagospodarowania dla Zakrzewa. We wrześniu 2024 r., a więc już w obecnej kadencji, zmieniono plan zagospodarowania w Zakrzewie, w rejonie ul. Przylesie. Niestety, przy wyjeździe na ul. Graniczną wyznaczono tylko jeden zakos, pomimo iż teren jest niezabudowany:

Podobnie postąpiono  przy wyznaczaniu drogi 13KDW, w planie uchwalonym w marcu 2025 r. W tym przypadku jest to o tyle istotne, że droga 13KDW dochodzi do ul. Granicznej pod kątem ostrym. Ciekawe, jak z ul. Granicznej, od strony południowej, będą tam wjeżdżać ciężarówki, gdy działki zostaną ogrodzone? Poniżej mapka sytuacyjna terenu:

Oba plany przygotowywane były w podobnym okresie i takie szczegóły, można było dopracować.

Urzędnicy nie pierwszy raz, mają problem z wytyczaniem dróg w planach zagospodarowania. Takim skrajnym przypadkiem było wyznaczenie ul. Kameralnej w Dąbrowie, gdzie zaplanowana ulica ma zupełnie inny przebieg, niż funkcjonujący aktualnie przejazd - planowanie-przestrzenne. Nie zauważyłam, żeby próbowano tą kuchę naprawić.

Jeden z wniosków, omawianych na posiedzeniu 14 września br., dotyczył kolejnego bubla drogowego. Chodzi o dojazd do działki nr ewid. 955 w rejonie ul. Młyńskiej w Dopiewie:

Do działki tej prowadzi ciąg pieszo-rowerowy o szer. 4 m i dlatego właściciel, nie dostał pozwolenia na budowę domu ze względu na brak dojazdu. Błąd jest ewidentny, jednak nikt nie zamierzał się do niego przyznać. Wójt Sławomir Skrzypczak wprost upierał się przy tym, że błędu nie popełniono.

Z kolei radni, zaczęli coś przebąkiwać o ustanowieniu służebności na działkach sąsiednich.

Nie wiem, po co komplikować sprawę, jeżeli można ją rozwiązać przez poszerzenie przejazdu i zmianę funkcji ciągu komunikacyjnego na np. pieszo-jezdnię. Tyle, że wówczas trzeba by przyznać się do błędu i zmienić plan zagospodarowania. A tego nikt z włodarzy, nigdy nie zrobi. Będą brnąć w kłamstwa i matactwa do końca. Nie wiedząc, jak wybrnąć z tej sytuacji, przegłosowali wycofanie wniosku.

Członkowie Komisji Rolnictwa „plamę” dali, także w przypadku wniosku o zmianę planu dla galerii handlowej Mallwowa w Skórzewie. Właściciel chciałby rozbudować obiekt, ale zapisy planu nie pozwalają mu na to. Radni nie chcieli się na to zgodzić i słusznie, ale nie oznacza to, że nie można zmienić ustaleń planu. Obecnie obowiązujący plan został uchwalony w 1997 r. i w zasadzie, zupełnie nie przystaje do dzisiejszych przepisów. To rada gminy decyduje o ostatecznym kształcie planu zagospodarowania a nie właściciel terenu. Odrzucenie możliwości zmiany planu zagospodarowania, jest przykładem asekuranctwa i braku wiedzy.

Na tym może, omawianie planów zakończę, żeby nie dobijać naszych włodarzy.

Zazwyczaj nie odnoszę się do projektów nazw ulic, jednak tym razem zrobię wyjątek. Jedna z ulic w Zborowie ma mieć nazwę Odlotowa. Przyznam, że bardziej kojarzy mi się to z nadużywaniem środków odurzających, niż odlotem samolotów.

W punkcie, dotyczącym wolnych głosów i wniosków, ponownie pojawił się problem składowiska i sortowni odpadów w Dąbrowie. Temat ten omawiałam ostatnio tutaj - komisja-rolnictwa.

W tym przypadku, również aż prosi się zmiana planów zagospodarowania, które mają 25 do 30 lat. Niestety, wójt Sławomir Skrzypczak po raz kolejny chce udowodnić, że jest miękiszonem. Tym razem, zasłaniał się rzekomymi roszczeniami odszkodowawczymi:

Jeżeli tak boi się tych odszkodowań, niech zamówi u swojej radczyni, opinię prawną.

A tak przy okazji, ta nieprzeliczona liczba pikników i festynów z pewnością kosztuje więcej, niż odszkodowania za ewentualny spadek wartości nieruchomości, który na dodatek, może okazać się zupełnie iluzoryczny.

Jutro kolejna Sesja Rady Gminy. Ciekawe, czy jej uczestnicy – Wójt, zastępcy, urzędnicy, radni - będą w stanie zaskoczyć mnie czymś pozytywnym.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz