niedziela, 13 września 2026

Czy w gminie Dopiewo można obniżyć opłaty za odbiór odpadów? – interpelacja radnego Pawła Bączyka

 

Dziś postanowiłam wreszcie zająć się interpelacją, jaką radny Paweł Bączyk, złożył na ręce wójta Sławomira Skrzypczaka w czasie ostatniej Sesji Rady Gminy, 31 sierpnia 2026 r. Dotyczyła ona, obniżenia kosztów za odbiór odpadów. Nie wchodząc w szczegóły, radnemu chodzi o to, że w związku z wprowadzeniem systemu kaucyjnego na puszki po napojach i butelki PET, znacząco zmniejszyła się ilość odpadów, odbieranych od mieszkańców. Radny Paweł Bączyk postuluje w związku z tym, obniżenie opłaty pobieranej od mieszkańców. Czy jego wniosek jest uzasadniony? – przeanalizujmy.

Zacznę od tego, że kiedyś również podeszłam do tego tematu w sposób naiwny, kierując się troską o finanse obywateli. Kilkanaście lat temu, popełniłam cykl tekstów na ten temat. Jednak z czasem, moje podejście do sprawy diametralnie się zmieniło. Hiper konsumpcja, połączona z gigantycznym marnotrawstwem oraz coraz większe bogactwo większości społeczeństwa, powoduje, że nie widzę potrzeby, aby użalać się nad „ciężkim losem” naszych współobywateli. Kieruję się zasadą, że „człowiek nie krowa” i poglądy może zmienić. Dlatego też nie utożsamiam się z moim wcześniejszym stanowiskiem.

Jak wiadomo, radny Paweł Bączyk przy każdej okazji próbuje wykazać się szczególną troską o finanse Gminy a ostatnio, jak widać, także o finanse obywateli. Czy obniżenie opłat za odbiór odpadów o 2 lub 3 złote miesięcznie, ma uratować ich przed nędzą i bankructwem? Jest to w mojej ocenie, podejście skrajnie populistyczne. Upodabnia się w ten sposób coraz bardziej do pisiorów, którzy od prawie 3 lat ubolewają nad „ciężkim losem” polskiego społeczeństwa pod rządami Donalda Tuska. Jeszcze 2 lata temu, były premier Mateusz Morawiecki straszył, że rząd KO doprowadzi do tego, iż cena kostki masła przekroczy 10 złotych. W ostatni piątek, kupowałam takie samo masło po 3,99 złotych za kostkę. Nie będę się dalej rozwodzić w tym temacie, poniżej nagłówek z artykułu opublikowanego w sierpniu br. w Interii:

Wracając do meritum, przeanalizujmy, czy obniżenie opłaty za odbiór odpadów jest możliwe?

Jedno z uzasadnień, że wprowadzenie systemu kaucyjnego na część odpadów z tworzyw sztucznych, nie powoduje obniżki kosztów utylizacji - pojawiło się na profilu Skórzewo360. Autor udowadnia, że pomimo zmniejszenia ilości odbieranego plastiku, koszty odbioru nie spadły. Za to zmniejszyły się dochody SELEKT-u, któremu odebrano najwartościowszą część surowców. Ponieważ z argumentacją autora całkowicie się zgadzam, nie będę powielać jego argumentów, ale publikuję je poniżej:

Radny Paweł Bączyk zasugerował, że w wielu gminach opłaty za odbiór odpadów są niższe, niż w gminie Dopiewo. Faktem jest, że np. w gminie Tarnowo Podgórne opłata wynosi 29 zł miesięcznie od osoby, a w gminie Rokietnica 32 złote. Należy jednak rozważyć, dlaczego?

W 2012 r., gdy tworzono nowy system gospodarowania odpadami, do Związku Międzygminnego SELEKT przystąpiły m.in. gminy Tarnowo Podgórne i Rokietnica:

W 2022 r. władze tych Gmin wystąpiły z niego:

Powodem z pewnością była chęć obniżenia kosztów.

W gminie Tarnowo Podgórne odbiorem odpadów zajmuje się TK-Kom czyli Tarnowska Gospodarka Komunalna. Za to w gminie Dopiewo odpady odbiera firma zewnętrzna, wyłoniona w przetargu. Już sam ten fakt powoduje, że koszty odbioru w Tarnowie Podgórnym muszą być niższe niż w naszej Gminie.

Dodatkowym atutem naszych sąsiadów, jest posiadanie własnej kompostowni. To oznacza, że odpady biodegradowalne są zagospodarowywane przez gminę Tarnowo Podgórne. Jak wiadomo, odpady te stanowią znaczącą część masy wszystkich odpadów. Co więcej, Gmina prowadzi sprzedaż kompostu, uzyskując w ten sposób dodatkowe dochody.

Również w gminie Rokietnica odpady odbierane są przez lokalne Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych, a nie firmę wyłonioną w przetargu. Część odpadów przekazywana jest do spalarni w Poznaniu, co też wpływa na koszt ich utylizacji.

Do tego w 2026 r. zaplanowano uruchomienie w gminie Rokietnica biogazowi, co umożliwi utylizację bioodpadów na miejscu i uzyskanie dodatkowych dochodów.

Jak to wygląda w w/w gminach w szczegółach? – nie wiem. Zresztą to nie mój problem, tylko włodarzy naszej Gminy, którzy powinni przeanalizować, co i w jakim stopniu umożliwiło, obniżkę kosztów odbioru odpadów.

A jak to wygląda w gminie Dopiewo? – totalna mizeria. O zmianach, owszem, dużo się mówi, ale na gadaniu się kończy.

Już w 2014 r., pod rządami wójt Zofii Dobrowolskiej, Rada Gminy Dopiewo podjęła uchwały w sprawie wystąpienia z SELEKT-u - gmina-dopiewo-wystepuje-z-zm-selekt.  Zrobiono to jednak tak nieudolnie, że nowy wójt Adrian Napierała, musiał pod koniec 2014 r. sprawę pilnie odkręcać - sesja-rady-gminy-dopiewo.

Temat m.in. opracowania wariantu alternatywnego, czyli dla wyjścia z SELEKT-u, pojawił się w lutym 2020 r. za sprawą radnych z klubu Jesteśmy na Tak - jednak zrobili to dość niemrawo i wniosek został storpedowany przez byłego przewodniczącego RG Leszka Nowaczyka. Więcej tu - posiedzenie-wspolne.  

Także temat budowy kompostowni w gminie Dopiewo, nie istnieje. A warunki do jej utworzenia, jak najbardziej są. Mam tu na myśli, teren przy oczyszczalni ścieków w Dopiewie, który w dużym stopniu jest niewykorzystany. Ciekawe, czy chociaż hałdy gałęzi i karpiny, które zalegały w ub. roku, zostały zutylizowane?:

Natomiast sprawa biogazowi, a jakże, pojawiła się na forum gminy Dopiewo. W 2023 r., ówczesny prezes ZUK Sławomir Skrzypczak, złożył w Urzędzie Gminy wniosek w sprawie budowy biogazowi w Dopiewie. Miałaby ona zagospodarowywać osady z oczyszczalni ścieków, jak i odpady biodegradowalne. Temat był omawiany na posiedzeniu Komisji Budżetu w lipcu 2023 r.:

Wniosek prezesa ZUK zarekomendował wójt Paweł Przepióra, ale zrobił to w sposób, delikatnie mówiąc, mało inteligentny. Stwierdził, że biogazownie są teraz „modne”, co miało być argumentem za jej budową.

Na kolejnym posiedzeniu Komisji Budżetu 11 września 2023 r., sprawa biogazowi była głównym tematem dyskusji. Okazało się, że obiekt w żadnym razie nie spowoduje obniżenia kosztów odbioru odpadów zielonych, ponieważ w dalszym ciągu będą one zawożone do Czempinia i stamtąd odkupywane:

W styczniu 2024 r. wszczęto postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, którą wydano dopiero w marcu 2026 r.:

Kiedy zatem biogazownia w gminie Dopiewo powstanie? - nie wiadomo. Jest to obiekt dość kosztowny – w 2023 r. szacowany na ok. 20 mln złotych i bez dofinansowania, raczej nierealny do realizacji. Czy jej uruchomienie spowoduje obniżenie kosztów odbioru odpadów zielonych? W przypadku pozostania gminy Dopiewo w SELEKT-cie, raczej liczyć na to nie można. Wręcz przeciwnie, może być przyczyną wzrostu kosztów.

Za to mieszkańcy na początku 2024 r., zostali zaskoczeni niekorzystnymi dla nich zmianami w systemie odbioru odpadów, o czym pisałam tutaj - noworoczne-prezenty.

Jak więc widać, włodarze gminy Dopiewo robią, co mogą, aby nie dopuścić do obniżenia kosztów odbioru i utylizacji odpadów komunalnych.

Pozostaje jeszcze jedna ważna kwestia – uszczelnienie systemu pobierania opłaty za odbiór śmieci. Jak wiadomo, w naszym społeczeństwie cwaniactwo i kombinowanie, stało się cnotą. Duża część obywateli na wszelkie sposoby, próbuje unikać opłat i podatków. Jest to coś w rodzaju „sportu narodowego”.

Nie inaczej jest w przypadku opłaty za odpady. Wielu mieszkańców za wszelką cenę stara się unikać tej opłaty, np. maksymalnie opóźniając złożenie deklaracji lub zaniżając liczbę osób w gospodarstwie domowym. Wiem to z własnego doświadczenia, że takie przypadki mają miejsce.

Jaka jest skala tego procederu? - nie wiadomo. Jednak musi być dość duża, ponieważ niektórzy radni, jak Wojciech Dorna, chcieli z tym walczyć. Niestety, kolejni wójtowie nie byli zainteresowani uszczelnieniem systemu.

A trzeba powiedzieć wprost, że unikanie opłaty za odbiór śmieci, to zwykłe oszustwo. Koszty tego kombinatorstwa ponoszą osoby, które uczciwie uiszczają opłatę.

Duża część odpowiedzialności spada na gminnych urzędników, którzy stworzenie ewidencji deklaracji śmieciowych potraktowali, jako zło konieczne. Szczególnie zasłużyły się tu, w negatywnym sensie, 2 urzędniczki (m.in. sekretarz Małgorzata Wzgarda), odpowiedzialne za przyjmowanie dokumentów i współpracę z SELEKT-em. Co ciekawe, obie w dalszym ciągu pracują w tut. Urzędzie. Wiadomo skądinąd, że obie były protegowanymi wójta Adriana Napierały. Dla obecnych włodarzy, to co postanowił zmarły Wójt, do dziś jest „święte” i niepodważalne.

Należy dodać jeszcze, że za przyjmowanie deklaracji śmieciowych od mieszkańców, urzędniczki otrzymywały dodatkowe wynagrodzenie z SELEKT-u. A mimo to, do obowiązku tego podeszły w sposób wyjątkowo niechlujny – w pewnym momencie Sekretarz nie umiała odpowiedzieć na pytanie radnych, ile procent mieszkańców już złożyło deklaracje? Zapewne deklaracje nie były również sprawdzane pod względem merytorycznym, tylko przyjmowano na „słowo” informacje w nich podane. 

W okresie covidowym, kiedy urzędy działały w sposób ograniczony, w wielu gminach i miastach przeprowadzano inwentaryzacje składanych deklaracji a dzięki cyfryzacji, „wyłapano” setki cwaniaków. Takich działań nie podjęto w gminie Dopiewo.    

Podsumowując, radny Paweł Bączyk, składając interpelację, po raz kolejny nie odrobił lekcji. Ma wielkie „parcie na szkło”, tylko robi to wyjątkowo nieumiejętnie. Występując z inicjatywą, warto się wcześniej merytorycznie przygotować. Rzucanie pustych haseł nic nie kosztuje, ale też często kończy się kompromitacją. Przypuszczam, że ewentualne uszczelnienie systemu pobierania opłaty za odpady, także może być dla radnego niewygodne. Przecież jest równoznaczne z narażeniem się części mieszkańców.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz