Tym razem muszę znowu poruszyć temat barbarzyństwa XXI wieku, które cechuje znaczną część naszego społeczeństwa. Mam na myśli sportowe łowienie ryb. Zajęcie to nie ma na celu urozmaicenia domowego menu, ale jest dręczeniem zwierząt dla własnej przyjemności. Jest to typowy przykład współczesnego sadyzmu:
Kilka tygodni temu pisałam na temat uchwały, przegłosowanej jednomyślnie przez Radę Gminy Dopiewo, dotyczącej hobbystycznego łowienia ryb w gminnych stawach - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/05/xxiv-sesja-rady-gminy-dopiewo-27_5.html. Jak wiadomo, złowionych ryb nie wolno przeznaczać na cele spożywcze – z pewnością ze względu na zanieczyszczenie wód, zagrażających zdrowiu. Nie przeszkadza to jednak, wielu mieszkańcom Gminy w dręczeniu zwierząt dla zabawy.
Dla starszych obywateli, nie widzę nadziei na zmianę postawy – żadne argumenty nie są w stanie ich przekonać:
Najgorsze jest to, że do tego barbarzyństwa przysposabia się dzieci, od najmłodszych lat, przekonując je, iż jest to doskonała zabawa:
A że jest to doskonały (w mniemaniu niektórych) sposób ma spędzanie wolnego czasu, przekonuje sam wójt Sławomir Skrzypczak. W miniony weekend, na stawie w Dopiewie przy ul. Strażackiej, odbyły się zawody wędkarskie dla dzieci:
Wójt Sławomir Skrzypczak był nie tylko gościem tej wątpliwej imprezy, ale i aktywnym uczestnikiem, wręczającym nagrody:
Nie wiem, czy nad stawem pojawili się radni lub sołtysi – na zdjęciach ich nie widać. Jednak ich milczenie, na temat tego wątpliwej jakości „sportu”, jest wymowne. Czy nikt nie ma odwagi publicznie się temu sprzeciwić?
Podsumowując muszę stwierdzić, że Sławomir Skrzypczak, uczestnicząc w takich wydarzeniach a także promując je, traci w moich oczach resztki szacunku. Żal mi tylko tych dzieci, które od małego uczone są braku poszanowania dla środowiska.
Może by tak, zamiast tej bezmyślnej zabawy, zorganizować bezkrwawe łowy – np. podglądanie życia ptaków lub owadów? A jak ktoś nie wie, co zrobić z wolnym czasem, zawsze może podjechać do schroniska dla zwierząt w Dopiewie i wyjść na spacer z psem.
Najpierw stwarzamy dzieciom warunki, aby znęcały się nad rybami pod okiem dorosłych a potem mamy pretensje, że są agresywne wobec innych zwierząt, jak i rówieśników ze szkoły. Ale wtedy, będzie można wypisywać histeryczne apele: STOP PRZEMOCY W SZKOLE! Czy ktoś wówczas przypomni sobie, kiedy i od czego to się zaczęło?
Obserwatorka
I (Pierwsza)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz