Zastanawiałam się, czy nie porzucić omawiania przebiegu majowej sesji Rady Gminy Dopiewo, na rzecz innych tematów. Jest ich całkiem sporo: Koncepcja układu drogowego gminy Dopiewo, Raport o stanie Gminy za 2025 r., Plan ogólny gminy Dopiewo czy wreszcie kolejne konsultacje społeczne w sprawie inwestycji komunalnych. Niestety, z mediów publicznych, niczego konkretnego nie można się dowiedzieć – panuje tam ciągły hurraoptymizm.
Obecnie wójt Sławomir Skrzypczak zajęty jest świętowaniem kolejnych dni: Matki, Dziecka, Gminy Dopiewo itp., więc nie ma czasu na sprawy przyziemne, jak inwestycje komunalne. Jak wiadomo, gmina Dopiewo świętowaniem stoi i tak ma pozostać. Przynajmniej większość mieszkańców, uczestnicząc w kolejnych festynach i piknikach, wyłącza myślenie. A o to przecież chodzi. Tylko na ostatni weekend maja, zaplanowano 21 różnego rodzaju imprez:
Wkrótce może zabraknąć chętnych do udziału w tych imprezach.
Nie widzę również, żeby ktokolwiek z osób niezwiązanych z lokalnym establishmentem, a Gmina liczy prawie 33 tys. mieszkańców, próbował podejmować i analizować istotne tematy. A niewiedza mieszkańców, jest czasami wręcz porażająca. Ale nie ma się co dziwić, jeżeli wybrani przez nich przedstawiciele – wójt i radni – często wykazują się totalną niekompetencją. A kiedy przypadkiem w socjal mediach pojawi się komentarz, który może wywołać dyskusję wokół nieudacznictwa włodarzy Gminy - jest kasowany i przypomina się mieszkańcom o 7 cudach świata, jak: „bociany, które przyleciały do Palędzia”, „rozwinęły się tulipany w Gołuskach” czy „zakwitła mirabelka w Dąbrówce”. Po co? Aby odwrócić uwagę mieszkańców-wyborców od niekorzystnych faktów.
Tak więc, omawiania majowej Sesji nie porzucę, ale zostawię temat na kolejny post.
Tym razem, w terminie ukazały się oświadczenia majątkowe naszych samorządowców. Przelotnie je przejrzałam i muszę stwierdzić, że raczej nikt ich nie weryfikuje. Zgodnie z art. 24h ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym, oświadczenia majątkowe radnych przyjmuje przewodniczący rady gminy:
Zatem odpowiedzialność za prawidłowość złożonych oświadczeń majątkowych w gminie Dopiewo, odpowiada przewodniczący RG Piotr Dziembowski.
Radna Katarzyna Tomaszewska w swoim oświadczeniu wykazała emeryturę:
ale „zapomniała” o diecie radnej. Może zasugerowała się opinią komentatora Skórzewo360, że dieta radnego to nie dochód ale rekompensata, a radni pracują za darmo?
Z kolei radny Paweł Bączyk, jako właściciel firmy BB Solution:
w 2025 r. uzyskał dochód w wysokości 33 tys. złotych, co daje miesięcznie ok. 2750 złotych. Gdyby nie dieta radnego i sołtysa (ok. 40 tys. zł rocznie), to pewnie „przymierałby” głodem:
W przeszłości byli już tacy radni (jako właściciele firm), którzy potrafili przeżyć za mniej, niż wynosi najniższy zasiłek z opieki społecznej.
Za to, nie żałują sobie na wypłatach wójt oraz jego zastępcy.
Wójt Sławomir Skrzypczak, swoim uposażeniem uszczuplił finanse Gminy o 247 tys. złotych, co daje 20,5 tys. złotych miesięcznie. Do tego, doliczyć trzeba 20 tys. złotych z tytułu pełnienia funkcji członka zarządu ZUK Dopiewo.
Najbardziej kontrowersyjna, I zastępczyni wójta Aleksandra Rutyna, pochwalić się może dochodem w wys. 232 tys. złotych rocznie. Najmniej zarobiła sekretarz Gminy Małgorzata Wzgarda, bo „tylko” 215 tys. złotych.
Ewentualnym krytykom odpowiadam, że informuję o tych dochodach, nie z zazdrości. Chodzi mi o to, aby dochody były adekwatne do nakładu pracy na poszczególnych stanowiskach. Zakres obowiązków oraz odpowiedzialność za podejmowane decyzje, powinny być podstawowym kryterium. Mam wątpliwości, czy udział w festynach i piknikach, powinien być traktowany, jak pozostałe obowiązki służbowe?
Niestety, prawo polskie jest tak skonstruowane, że samorządowcy nie ponoszą za nic odpowiedzialności. Nawet, jeżeli spowodują gigantyczne straty. Poprzednicy obecnego Wójta, mimo ewidentnego marnotrawstwa i wielu błędnych lub szkodliwych decyzji, za nic nie odpowiadali. Co więcej, wójta Adriana Napierałę, cały czas próbuje się stawiać za wzór i honorować jego wątpliwe osiągnięcia.
Na tym dzisiaj skończę, ponieważ od czasu do czasu czuję potrzebę oderwania się od lokalnej rzeczywistości. I tak w maju, liczbą 14 tekstów, znacznie przekroczyłam miesięczną normę.
Obserwatorka
I (Pierwsza)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz