Tematy kluczowe: wyniesione przejście dla wybrańców?; skórzewskie Alcatraz; uporządkowanie ul. Ogrodowej; Paweł Bączyk jako samorządowiec i inni; niewesoła przyszłość ul. Wesołej; kolejny przykład kumoterstwa?
Mimo,
iż Skórzewo najczęściej pojawia się w lokalnych mediach publicznych, m.in. za
sprawą profilu fb Skórzewo360 oraz 3 profili fb, prowadzonych przez
radnego/sołtysa Pawła Bączyka, pozostaje ciągle wiele miejsca dla innych
komentatorów. Nie chwaląc się, ja również bardzo często zajmuję się tematami
tej miejscowości, ponieważ wiele istotnych spraw jest pomijanych przez
pozostałych obserwatorów życia publicznego.
Za sprawą mojej kolejnej wycieczki nadarzyła się okazja, aby znów do tematu wrócić. W dniu wczorajszym odwiedziłam nie tylko Skórzewo, ale również kawałek Dąbrowy, Dąbrówki i Palędzia. Tematów do omówienia mam tyle, że będzie z tego kilka artykułów. Zacznijmy więc od Skórzewa.
Moja wizyta teoretycznie miała ograniczyć się do ul. Batorowskiej w Skórzewie, dla której „najlepszy” wójt Sławomir Skrzypczak zlecił przygotowanie koncepcji przebudowy, poddając ją konsultacjom społecznym. Przy okazji, jednak pojawiło się wiele wątków pobocznych - dziś ograniczę się tylko do nich.
Zacznę od przykładu kumoterstwa i nepotyzmu, który ciągle dominuje w gminie Dopiewo. Do chwili obecnej na skórzewskim odcinku ul. Batorowskiej, funkcjonuje tylko jedno wyniesione przejście dla pieszych:
Tak do końca nie wiadomo, czy zbudowano je na życzenie byłego sołtysa i zarazem radnego Skórzewa, czy ze względu na funkcjonujący w sąsiedztwie sklep Żabka, który obecnie już nie istnieje. W każdym razie w 2014 r. istniało tam, zwykłe przejście dla pieszych:
A w 2019 r. było już przejściem wyniesionym:
Przygotowana obecnie koncepcja, przewiduje jego przebudowę. Zastanawia mnie, czy lokalizacja jest właściwa? Przejścia dla pieszych w pierwszej kolejności, powinny powstawać przy skrzyżowaniach dróg, ewentualnie przy dojściu do obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Takim obiektem może być np. parking przy kościele:
do którego obecnie nie ma formalnego dojścia, za to ze wszystkich stron otoczony jest przez jezdnie.
Zatem można odnieść wrażenie, że omawiane, wyniesione przejście dla pieszych zamontowane zostało na prywatne potrzeby. Za tą tezą przemawiać mogą słupki na chodniku, bezpośrednio przed posesją byłego radnego i sołtysa. Zapewne nie życzył sobie, aby klienci sklepu Żabka, parkowali przed jego domem.
Za każdym razem, idąc ul. Batorowską w Skórzewie, nie mogę powstrzymać się przed „podziwianiem” obiektu pod nr 18:
Pisałam o tym mini osiedlu jeszcze w 2019 r., i to dwukrotnie - gmina-dopiewo, okiem-obserwatorki. Nieodmiennie obiekt ten, kojarzy mi się ze skórzewską repliką Alcatraz. Brakuje tylko drutu żyletkowego na betonowym murze, otaczającym nieruchomość oraz budki strażniczej przy bramie. Zbudować takie „monstrum” to jedno, a zamieszkać w nim, to drugie. No, ale jak mówi przysłowie, „o gustach się nie dyskutuje”.
Aby nie było tak minorowo, dla odmiany informacja pozytywna. Przy ul. Ogrodowej, w pobliżu skrzyżowania z ul. Batorowską, bezpośrednio przy krawędzi jezdni stał budynek gospodarczy:
Właściciel obiektu, kilka lat temu chciał rozbudować istniejące zabudowania na zasadzie sąsiedztwa, czyli również przy krawędzi jezdni. Najwyraźniej jednak władze i urzędnicy Gminy nie zgodzili się na to rozwiązanie, bo budynek został rozebrany:
Jak widać, „chcieć to móc” – nie można się godzić na każdą fanaberię obywateli. Są jakieś granice absurdu.
Kolejny temat, dotyczy pracy sołtysa/radnego Pawła Bączyka. Na swoim profilu fb przedstawił „problem” gałęzi, utrudniających korzystanie z chodnika na skrzyżowaniu ulic: Batorowskiej z Kwiatową:
Prawdopodobnie chodziło o gałęzie orzecha, wyrastające poza ogrodzenie:
Jak widać, sprawa została załatwiona, ale nie o to mi chodzi. Radny/sołtys Paweł Bączyk na wszelkie sposoby chce pokazać, jak intensywnie pracuje na rzecz mieszkańców, dlatego publikuje informacje o najbłahszych sprawach:
Problem gałęzi jest na tyle mało istotny, że nie tylko nie ma potrzeby o nim pisać, ale nawet zgłaszać do innych organów. Nota bene, radny/sołtys nie podał, do kogo skierował sprawę.
Jako gospodarz terenu, sołtys Paweł Bączyk w pierwszej kolejności, powinien osobiście porozmawiać z właścicielem nieruchomości i poprosić go o przycięcie gałęzi. Dopiero, gdyby to nie odniosło skutków, można byłoby zgłosić sprawę do Straży Gminnej. Robienie z takiego drobiazgu publicznego problemu, jest w mojej ocenie, śmieszne.
A tak przy okazji widać, co dla radnego/sołtysa, jest w jego pracy priorytetem. Oto wiadomości z ostatnich dni. Najpierw relacja z grzybobrania:
A zaraz potem, temat kolacji wigilijnej dla mieszkańców:
Może czas pomyśleć o przygotowaniach do śniadania wielkanocnego?
A co ze sprawami istotnymi, jak np. przebudowa ul. Batorowskiej w Skórzewie? – zero zainteresowania. Wiadomo, że taka przebudowa pozostanie na lata i jeżeli będzie niewłaściwie przygotowana i zrealizowana, to nikt już tego nie zmieni. A przecież Paweł Bączyk pełni podwójną rolę – radnego i sołtysa – to i ponosi podwójną odpowiedzialność.
Jak wiadomo, Paweł Bączyk ma większe ambicje – dwukrotnie startował na stanowisko wójta. Strach się bać, co by się działo, gdy tym wójtem został. Od rana do wieczora i od poniedziałku do niedzieli byłoby tylko świętowanie – rajdy, kolacje, śniadania, grzybobrania, pikniki, festyny, zajęcia fitness itp. Proponuję, aby sobie odpuścił wójtowskie ambicje, bo raczej, nie wyjdzie to mieszkańcom na dobre. Z dystansu czasu, muszę przyznać, że „zestaw” na szczycie władzy gminnej, w osobach: Katarzyna Tomaszewska, Krzysztof Kołodziejczyk i Paweł Bączyk – byłby katastrofą dla gminy Dopiewo. Oprócz ciągłego świętowania za pieniądze publiczne (bo to niczyje), nazywanego integracją – od rana w mediach społecznościowych gminnych mielibyśmy przekaz w stylu „pląsów i kwiczenia” z byle powodu lub histerię. Niestety, brałam pod uwagę, możliwość takiego układu!!! Nie dopuszczałam do siebie myśli, że w/w radni, aż tak bardzo nie znają Gminy i rzeczywistych potrzeb mieszkańców i nie będą w stanie nigdy „zaskoczyć”. Co nie znaczy, że pod rządami Sławomira Skrzypczaka jest lepiej.
Przy okazji pobytu w rejonie ul. Batorowskiej, postanowiłam odwiedzić ul. Wesołą. W 2025 r. jej mieszkańcy toczyli „bój” z władzami Gminy o to, żeby ulica ta stała się drogą ślepą, bez przejazdu - sesja-rady-gminy. Włodarze okazali się jednak głusi na postulaty, uchwalając plan zagospodarowania wg własnego uznania.
Trzeba przyznać, że mieszkańcy ul. Wesołej wiedzą, o co walczą. Obecnie jest to oaza ciszy i spokoju (pomijając hałas z ul. Batorowskiej):
Po połączeniu ul. Wesołej z drogami po drugiej stronie rowu, taką być przestanie. I jakoś nie przekonuje mnie argument, przedstawiony m.in. przez radnego Wojciecha Dornę, że powinno powstać jak najwięcej połączeń ul. Batorowskiej z ulicami po wschodniej stronie rowu. Na chwilę obecną jest ich tyle, że w zupełności wystarczy.
Na koniec zajawka do następnego artykułu, dotyczącego projektu przebudowy ul. Batorowskiej w Skórzewie. Jakoś nie zaskoczył mnie fakt, ze projektantem jest kolejna osoba, powiązana z Politechniką Poznańską:
Czy są, a jeżeli tak to jakie, powiązania w/w projektanta z radnym Krzysztofem Kołodziejczykiem? Myślę, że sprawę tą powinien wyjaśnić „najlepszy” wójt Sławomir Skrzypczak.
Obserwatorka
I (Pierwsza)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz