piątek, 2 października 2026

XXVIII Sesja Rady Gminy Dopiewo 28 września 2026 r.

 

Tematy kluczowe: kolejna refleksja nad kondycją ludzką; kłamstwo i manipulacja w gminie Dopiewo; mizeria radnych na sesjach; kolejna interpelacja radnego/sołtysa Pawła Bączyka; bezradność radnych: Moniki Danielewicz i Krzysztofa Kołodziejczyka.

Przyznam, że coraz częściej dopada mnie zniechęcenie. Poziom głupoty, złej woli, chciwości, nie tylko polityków i włodarzy, ale i większości społeczeństwa, coraz bardziej mnie poraża. Mimo oczywistych dowodów patologii, szczególnie prawej strony sceny politycznej, duża część wyborców i tak będzie się zachowywać, jak „ćmy lecące do ognia”. Tylko gigantyczny wstrząs, byłby w stanie wyrwać ten motłoch z marazmu. Ale i wtedy, ciemny lud będzie twierdził, że wszyscy wokół są winni, tylko nie on. No, ale nie ma się co dziwić, jeżeli pierwsza osoba w państwie, już całkiem zatraciła się w swej pysze i arogancji. Przykładem osoby na naszym wielkopolskim podwórku, która utraciła kontakt z rzeczywistością, jest poseł Bartłomiej Wróblewski:

Poziom kłamstwa i manipulacji tego człowieka, jest wyższy niż Himalaje.

Nie inaczej, jest na naszym lokalnym podwórku. Zarówno włodarze Gminy, jak i duża część społeczeństwa, wyłączyła myślenie, o ile w ogóle kiedykolwiek taką umiejętność posiadała. Nie powiem, mój Blog cieszy się coraz większym zainteresowaniem, co jest dla mnie powodem do zadowolenia. Ważne jest jednak także, czy publikowane przeze mnie teksty, mobilizują do refleksji i przemyśleń? Obawiam się, że z tym jest znacznie gorzej.

Od razu muszę zaznaczyć, że nie każdy musi się z moimi tezami zgodzić - nie roszczę sobie prawa do nieomylności. Inteligencja polega na umiejętności analizowania i umiejętności wyciągania wniosków. Niestety, nasi samorządowcy nie potrafią żadnych wniosków wyciągać. Jedyną reakcją na krytykę, jest „obraza majestatu”. W swoim rozumowaniu są przekonani, że ktoś, kto został wybrany przez lud, błędów nie popełnia. Każdą krytykę, czy nawet polemikę, traktują jako atak na ich osobę. Takim skrajnym przypadkiem, jest radny Krzysztof Kołodziejczyk, który na stawiane przeze mnie zarzuty, potrafił odpowiadać wyłącznie stekiem wyzwisk i histerią.

Jedyne, co nasi włodarze opanowali do perfekcji, to umiejętność manipulacji. Każdy, nawet najgłupszy pomysł, przedstawiany jest jako niebywały sukces. Pomaga im w tym, dość liczna grupa osób pozbawionych umiejętności myślenia, które potrafią tylko dawać polubienia na fejsbuku. Docierają do mnie często zarzuty, że moje teksty są zbyt długie i wiele osób, nie jest w stanie ich „przetrawić”. Jeżeli przeczytanie ze zrozumieniem, 3 stron tekstu jest zbyt trudne, to nie mam więcej pytań.

W ostatnim czasie, część samorządowców i ich akolitów, przeszła na wyższy poziom manipulacji. Dowodem na to jest utworzenie portalu „Gmina Dopiewo monitor”. Nie wiem, kto konkretnie za tym stoi, ale nietrudno zauważyć, komu on służy. Streszczenia tekstów, przy pomocy AI, są celowo zmanipulowane, aby zmienić sens wypowiedzi autorów. Oczywiście, dotyczy to tylko tekstów krytycznych wobec obecnych władz Gminy, czyli głównie moich.

Nie będę tego problemu szczegółowo omawiać, podam tylko jeden przykład. W streszczeniu mojego tekstu z 25 września br. - gmina-dopiewo-okiem, zmanipulowany został fragment dotyczący ul. Laskowej w Palędziu:

Ciekawe, czy ta informacja znajdzie się w streszczeniu Monitora?

Opisano większość, podanych przeze mnie faktów, „zapominając” o najważniejszym. Ulica Laskowa w Palędziu prawie w całości jest drogą prywatną, a mimo to znalazła się w Rankingu dróg gminnych. To taka przestroga dla osób, posiłkujących się streszczeniami, aby raczej starały zapoznać się z tekstami oryginalnymi.

Przejdźmy teraz do głównego wątku, czyli przebiegu wrześniowej Sesji Rady Gminy Dopiewo. Nie odbiegała ona od dotychczasowych standardów, czyli było tak jak zwykle. W części merytorycznej – podejmowanie uchwał – radni tradycyjnie nie mieli nic do powiedzenia. Jedyną reakcją na mój tekst z 27 września br., dotyczący przejęcia przez Gminę drogi dojazdowej dla prywatnego podmiotu - komisja-rolnictwa, było zapewnienie urzędniczki, że Gmina z tytułu podjęcia uchwały, nie poniesie żadnych kosztów. Jak będzie w rzeczywistości, czas pokaże. Radni nie wykazali się żadną refleksją, głosując jednogłośnie za jej podjęciem:

W części, dotyczącej sprawozdania z działalności Wójta, tylko radny Bączyk zadał jedno pytanie. Chodziło o dofinansowanie inwestycji w ergonomię pracy urzędników – nowe biurka, fotele, klimatyzacja. Gdyby za tymi działaniami szła poprawa jakości pracy urzędników, nie byłoby w tym nic zdrożnego. Niestety, tak nie jest. Ostatnio przechodziłam dwukrotnie, w odstępie godziny, koło Urzędu na ul. Leśnej w Dopiewie. Widziałam urzędników, zawzięcie o czymś dyskutujących i nie wyglądało to na rozmowę o sprawach służbowych – rozbawienie w pełni. Efektywność pracy tych osób, nie jest powalająca. Wygodniejsze meble spowodują, że jeszcze trudniej będzie im się skupić na pracy.

Jedna z podjętych na Sesji uchwał, dotyczyła zmiany planu zagospodarowania dla kilku działek przy ul. Tenisowej w Skórzewie:

Zmiana ta spowodowana jest błędem osób, przygotowujących plan miejscowy, uchwalony w sierpniu 2016 r.:

To, co zbyt często jest nadużywane w planach zagospodarowania, to obowiązująca linia zabudowy. Wymusza ona od inwestora, posadowienie budynku dokładnie w tej linii.

Na etapie opracowania planu, można było przewidzieć, że działki tej nie da się podzielić - minimalna powierzchnia nowo wydzielanych działek nie może być mniejsza niż 700 m2. Nieruchomości były już częściowo wydzielone i było wiadomo, że działki 345/12 nie da się podzielić. W efekcie, żeby uzyskać pozwolenie na budowę, inwestor musiałby postawić budynek o długości 70 metrów i szerokości maksymalnie 8 metrów. Musiałby on przylegać do obu obowiązujących linii zabudowy. Ponieważ rozwiązanie takie byłoby kuriozalne, konieczna była zmiana planu.

Jak to często w obecnej kadencji bywa, część merytoryczna Sesji była znacznie krótsza, niż wolne głosy i wnioski. Tym razem nie była to jednak zasługa radnych, ale jednego z mieszkańców. Jego wystąpienie i związaną z nim dyskusję, pominę milczeniem, ponieważ jest to klasyczny przykład pieniactwa i nieuzasadnionych roszczeń.

Z wniosków, przedstawionych przez radnych, odniosę się do dwóch.

Pierwszy z nich, to interpelacja radnego Pawła Bączyka. Zanim przejdę do sedna, mała uwaga, dotycząca zachowania 2 radnych, siedzących obok radnego Pawła Bączyka – Izabeli Dembińskiej i Doroty Litwickiej-Powaga. Szczególnie bulwersujące jest zachowanie tej pierwszej, która wszelkimi sposobami, próbuje okazać swoje lekceważenie radnemu Pawłowi Bączykowi. Kiedyś to były niewybredne i niemerytoryczne wypowiedzi. Ponieważ jednak, podobno dostała „szlaban” na publiczne wypowiadanie się, obecnie ogranicza się do robienia głupawych min i podśmiechujek:

Ja również nieraz krytykuję wypowiedzi i działania, podejmowane przez radnego/sołtysa Pawła Bączyka, jednak zawsze uzasadniam to merytorycznie. Natomiast radne: Izabela Dembińska i Dorota Litwicka-Powaga, tak naprawdę nie mają nic sensownego do powiedzenia, a jeżeli atakują radnego Pawła Bączyka, to zazwyczaj ośmieszają siebie, a nie jego.

Takim klasycznym przykładem była Sesja z września ub. roku. Radny Paweł Bączyk poruszył istotną kwestię, a mianowicie, fakt przygotowania przez samorząd gminny procedur bezpieczeństwa, m.in. ze względu na pogarszającą się sytuację międzynarodową. Na to zareagowała radna Izabela Dembińska, stwierdzając, że jest to zadanie organów bezpieczeństwa a nie władz Gminy - to-i-owo-z-gminy. Pokazała tym samym, że nie posiada żadnych kompetencji do pełnienia funkcji radnej.

W ostatnim czasie pojawiły się pogłoski, że radni chcieliby podniesienia kwoty diet – zdaniem administratora profilu Skórzewo360, pracują oni za darmo - zaniedbując rodziny i pracę zawodową, jak i sprawy prywatne. Gdyby Wójt i Rada Gminy podjęli taką decyzję, byłby to kolejny skandal. Część, o ile nie większość radnych, nie zapracowuje nawet na to, co otrzymuje.

Wracając do interpelacji radnego Pawła Bączyka (dotychczas nie została opublikowana w BIP-ie), dotyczy ona spraw, związanych z opieką nad zwierzętami – interwencje, koszty leczenia itp. Jestem pełna uznania dla działań, podjętych przez radnego/sołtysa, jednak uważam, że nie wszystkie zwierzęta traktowane są równo. Zupełnie inaczej podchodzi się do dziko żyjących kotów, saren, jeży czy ptaków, a zupełnie inaczej traktowane są dziki. Czyżby był to jakiś gorszy gatunek zwierząt?

Dziki są traktowane, jak zło konieczne, które można jedynie odstrzelić. Powszechny jest zarzut, że pchają się do przestrzeni, zajmowanej przez ludzi. Nie jest to prawda, bo to ludzie coraz agresywniej ingerują w przestrzeń, przeznaczoną dla zwierząt. Postuluje się, orędowniczką jest tu radna Monika Danielewicz, zamianę lasów zakrzewskich, z gospodarczych na społeczne. Zapomina się przy tym, że głównymi mieszkańcami lasu były i są zwierzęta. Na marcowej Sesji RG został poruszony problem dzików, ale radni jak zwykle, okazali się bezradni - sesja-rady-gminy. Ze swej strony proponowałam pewne rozwiązania - to-i-owo-z-gminy, ale kto będzie słuchał Obserwatorki - my radni, jako „elyta” gminy Dopiewo, wiemy wszystko najlepiej i nie będziemy promować cudzych pomysłów. Przyznam, że jak widzę obecną „pustynię intelektualną”, to zaczynam żałować, że wójtem nie jest w dalszym ciągu Adrian Napierała. Mimo tego, że miał niejedno „za uszami”, to jednak znacznie częściej potrafił samodzielnie myśleć.

Drugi temat, dotyczy wystąpienia radnego Krzysztofa Kołodziejczyka, który referował wniosek radnej Moniki Danielewicz – nieobecnej na Sesji. Dotyczył on, ograniczenia ruchu pojazdów ciężarowych na ulicach Dopiewca – uchwałę w tej sprawie, podjęli uczestnicy Zebrania Wiejskiego. Samochody te obsługują inwestycje budowlane na terenie os. Leśna Polana w Dopiewcu.

Zastanawia mnie, jak wnioskodawcy zamierzają do tego doprowadzić, jeżeli na teren os. Leśna Polana nie prowadzi żadna droga z prawdziwego zdarzenia? Są to drogi, zbudowane byle jak - np. ul. Promenada, drogi gruntowe - ul. Jesionowa, czy ciasne wiejskie uliczki, jak: Kolejowa i Środkowa.

W pierwszej kolejności, mieszkańcy winni „podziękować” byłemu wójtowi Andrzejowi Strażyńskiemu i ówczesnej Radzie Gminy (z tamtego składu, radnymi są w dalszym ciągu: Wojciech Dorna i Leszek Nowaczyk), którzy w sposób całkowicie bezmyślny, przeznaczyli dziewiczy teren o powierzchni 105 ha, pod zabudowę mieszkaniową. Plan ten, nie miał nic wspólnego z ładem przestrzennym ani racjonalną gospodarką. Był jedynie zaspokojeniem oczekiwań inwestora, firmy Linea.

Niestety, deweloper jest teraz na prawie i nie można mu zabronić działalności. Towar na budowę musi zostać jakoś dowieziony – trudno, żeby dostarczały go śmigłowce. Jedynym rozwiązaniem jest utworzenie takiego dojazdu, który w jak najmniejszym stopniu będzie kolidował z zabudową mieszkaniową. Oczywiście, radni w osobach: Moniki Danielewicz i Krzysztofa Kołodziejczyka nie mają żadnych propozycji rozwiązania tego problemu, tylko oczekują ich ze strony Urzędu.

Odcinek drogi wzdłuż torów Palędzie – Dopiewiec, raczej szybko nie powstanie. Jeszcze gorzej  jest z odcinkiem do Dopiewa – tu nawet nie przystąpiono do przygotowania koncepcji. O budowie wiaduktu lub tunelu na terenie Dopiewca, można na razie zapomnieć. Jest jednak rozwiązanie alternatywne, które pozwoliłoby zminimalizować uciążliwości i zagrożenia.

Ponad 9 lat temu, zaproponowałam rozwiązanie, które pozwoliłoby ominąć starą część Dopiewca, w tym ulice: Leśną, Kolejową, Środkowa i Wodną. Umożliwiłoby ono w miarę bezpieczny transport ciężarowy, a także, po wybudowaniu ul. Jesionowej, wprowadzenie komunikacji autobusowej. Przypomnę, że os. Leśna Polana w Dopiewcu obsługuje busik, dojeżdżający od strony Dąbrówki i Palędzia. Osiedle do dziś nie ma bezpośredniego połączenia autobusowego z Dopiewem, co moim zdaniem, jest skandalem. Trzeba jechać z przesiadkami, a brak jest nawet wspólnego przystanku.

Takim optymalnym rozwiązaniem, byłoby połączenie ul. Szkolnej w Dopiewcu z przejazdem kolejowym, poprzez ul. Przebiśniegową:

Pierwszy jej odcinek, wytyczony został na podstawie wuzetki z 2008 r., a więc ponad 18 lat temu:

Po raz pierwszy o możliwości ominięcia starego Dopiewca, pisałam 27 sierpnia 2017 r. - drogowy-boom. Kolejny raz do tematu powróciłam 28 kwietnia 2019 r. - absurdy-drogowe oraz 6 października 2019 r. - komunikacja-publiczna.

I co? I nic. Władze Gminy ani razu nie zareagowały. Najbardziej dziwić się należy byłej radnej, obecnie już tylko sołtysce Marioli Nowak. Zainteresowana ona była jedynie remontem starych ulic, budowa nowej - kompletnie jej nie interesowała. A trzeba pamiętać, że przejazd kolejowy w Dopiewcu, będzie funkcjonował jeszcze wiele lat i porządny dojazd do niego, z pewnością będzie potrzebny.

Niestety radni, w tym przypadku Monika Danielewicz i Krzysztof Kołodziejczyk, po raz kolejny pokazali swoją bezradność. Nie jest sztuką zgłosić jakiś problem. Sztuką jest zaproponować sensowne rozwiązanie. Niestety radni tego nie potrafią albo uważają, że na zgłoszeniu tematu, ich rola się kończy. Będą mogli z triumfem ogłosić, że sprawę przekazali, zgodnie z oczekiwaniem mieszkańców w trakcie transmitowanej Sesji (radny Krzysztof Kołodziejczyk powinien wskazać dokładny czas, swego wystąpienia). A to, czy doczeka się ona rozwiązania, już od nich przecież nie zależy.

Na razie to wszystko. Dla niektórych będzie to z pewnością za dużo i ostatniego zdania, już nie przeczytają.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz