niedziela, 25 maja 2014

Chodnik przy ul. Szkolnej w Konarzewie – kolejna zabawa w inwestycję?



Tak się ostatnio składa, że najciekawsze sprawy dotyczą Konarzewa. Tym razem zainteresował mnie przetarg na budowę chodnika przy ul. Szkolnej, ogłoszony 23 maja br. -  link . Nauczona doświadczeniem (jak dotychczas, za kadencji wójt Zofii Dobrowolskiej, chyba żadnego chodnika w gminie Dopiewo nie wykonano zgodnie ze sztuką budowlaną i zdrowym rozsądkiem), postanowiłam przyjrzeć się specyfikacji przetargowej. Ponoć teraz, zgodnie z opinią naszej włodarz, Urząd Gminy dysponuje kompetentnym i doświadczonym pracownikiem (Mirosław Stempniak), mimo iż bez wyższego wykształcenia. Po przejrzeniu projektu wydaje mi się, że jest to opinia na wyrost.
W mojej ocenie jest to kolejna inwestycja robiona pod publiczkę, ze względu na zbliżające się wybory. Zastanawiam się, czy jest to celowe działanie (realizacja przy minimalnych kosztach), czy zwykłe niechlujstwo? A może jedno i drugie?

Pomijam fakt, że odwodnienie pasa drogi będzie wykonane połowicznie, tzn. zamiast kanalizacji deszczowej odtworzony zostanie rów przydrożny odparowujący, czyli bezodpływowy. Zdaję sobie sprawę, że budowa kanalizacji wraz z podczyszczeniem i odprowadzeniem do urządzeń melioracyjnych, wydłużyłoby procedurę oraz znacznie podniosłoby koszty inwestycji. A należy pamiętać, że jest to droga powiatowa i to Starosta jest odpowiedzialny za budowę i utrzymanie infrastruktury drogowej. Tak więc rozwiązanie, polegające na podłączeniu wpustów ulicznych do rowu przydrożnego, nie jest najlepsze, ale w obecnej sytuacji najrozsądniejsze. Należy mieć tylko nadzieję, że Konarzewo ominą gwałtowne burze, bo wtedy planowane rozwiązanie może okazać się niewystarczające.
To co przede wszystkim rzuca się w oczy, to odcięcie dostępu do drogi publicznej dla części nieruchomości. I to zarówno z powodu budowy chodnika, jak i odtworzenia rowu przydrożnego. Dotyczy to w szczególności działek, do których dostęp jest możliwy wyłącznie z ul. Szkolnej. Krawężnik wzdłuż chodnika ma być zlokalizowany 16 cm powyżej krawędzi jezdni, a obniżony jedynie na wjazdach na posesje. Tak wysoki krawężnik pozwala na wjazd jedynie pojazdom ciężarowym, rolniczym lub terenowym. Dla przeciętnego samochodu osobowego wjazd na taki krawężnik z pewnością zakończy się awarią podwozia.
A taki prezent zafundował projektant wielu właścicielom działek, zarówno budowlanych, jak i rolnych. Na niektórych działkach trwają budowy budynków mieszkalnych. Dla działek o nr ewid. 493/7, 493/8, 493/9, 491/1, 486/1, 486/5, 486/6, 487 i 472, wzdłuż których zaplanowano budowę chodnika, nie przewidziano realizacji zjazdów. Działki nr ewid. 439/7, 493/8 i 493/9 mają co prawda dojazd od ul. Krokusowej, sądząc jednak po lokalizacji wjazdu dla działki nr ewid. 493/10 - dojazd zaplanowano od ul. Szkolnej.
Podobnie wygląda sytuacja po zachodniej stronie ul. Szkolnej, z tym że w tym przypadku dojazd zostanie uniemożliwiony przez odtworzenie rowu. Problem dotyczy m.in. działek o nr ewid. 465/11465/1, 464, 462/2, 460/3, 455, 456, 448/1, 446, 447. Co więcej, nie uwzględniono nawet lokalizacji zjazdu na działkę nr ewid. 441/13, która stanowi jedyną formalną drogę dojazdową do kilku nieruchomości. Natomiast dla drogi, na którą składają się działki nr ewid. 621 i 449/6, przewidziano budowę przepustu jedynie dla połowy szerokości ulicy. Należy dodać, że minimalna głębokość odtwarzanego rowu to 50 cm – jedynie pojazd na gąsienicach będzie w stanie go pokonać.
Nie potrafię odgadnąć, czy pominięcie wjazdów dla tylu nieruchomości miało na celu uzyskanie oszczędności, czy też jest zwykłym niedbalstwem? Zastanawiam się, czy decydenci liczą na to, że nikt z właścicieli pominiętych nieruchomości nie zaprotestuje?
Dodatkową sprawą jest fakt, że chodnik będzie objęty 3-letnią gwarancją i w tym okresie nie można, bez zgody wykonawcy, prowadzić żadnych prac związanych z budową zjazdów. W każdym razie w projekcie umowy takiej opcji się nie przewiduje.
Jeżeli pominięcie budowy zjazdów w chodniku oraz przepustów w pasie rowu przydrożnego miało dać oszczędności, to planowanie chodnika do skrzyżowania z drogą serwisową przy autostradzie A2, jest w moim odczuciu marnotrawstwem. Budowa tego odcinka o długości ok. 180 m, od wjazdu do piekarni RAWA do krzyżówki z serwisówką, miałaby sens tylko wówczas, gdyby na wiadukcie nad autostradą zlokalizowany był chodnik lub ścieżka pieszo-rowerowa, a cała droga serwisowa w kierunku Dopiewa miała utwardzoną nawierzchnię. W obecnej sytuacji w/w odcinek chodnika będzie praktycznie nie użytkowany.
Nowością dla mnie, a zapewne i dla wielu Czytelników, może być fakt, że projekt chodnika został uzgodniony przez radnego Henryka Kapcińskiego oraz sołtys Paulinę Trybuś-Ludwiczak. Nie mam nic przeciwko temu, chociaż żadne przepisy tego nie przewidują. Być może w/w osoby chcą się wykazać aktywnością i wrażliwością na problemy mieszkańców. Jeśli tak, to powinni posiadać nieco większą wiedzę w tym temacie. Tym bardziej, że Paulina Trybuś-Ludwiczak zajmuje się w UG sprawami zajęcia pasa drogowego.
Na koniec zapraszam projektanta, urzędnika odpowiedzialnego za postępowanie w sprawie, radnego Henryka Kapcińskiego oraz sołtys Paulinę Trybuś-Ludwiczak na ul. Dopiewską w Konarzewie. W przeciwieństwie do chodnika projektowanego na ul. Szkolnej - na w/w ulicy uwzględniono zjazdy do każdej z nieruchomości, niezależnie, czy jest to działka zamieszkała, w budowie czy tylko rolna. Nieruchomości o szerszym froncie posiadają nawet po 2 zjazdy. Co prawda duża część zjazdów na ul. Dopiewskiej jest za szeroka – przepisy o drogach publicznych stanowią, że zjazd z drogi publicznej nie może być szerszy od jezdni na drodze (przepis ten dotyczy zarówno zjazdów indywidualnych, jak i publicznych). Pomijając jednak te mankamenty, chodnik na ul. Dopiewskiej został zaprojektowany z większą starannością, niż na ul. Szkolnej. Nie wiem czy ma tu znaczenie nazwisko projektanta. Pojawia się ono bardzo często nie tylko w gminie Dopiewo i nie tylko przy realizacji projektów budowlanych. Zastanawiam się, czy nadmiar zleceń i obowiązków nie wpływa negatywnie na jakość jego pracy?
P.S. W dniu 31 maja br. w Konarzewie organizowany jest festyn. Patronem jest „Głos Konarzewa” – „gazeta którą warto czytać”, wspólnie oczywiście z „Siłą Rozkwitu”. Z dostępnych w Internecie informacji wynika, że ostatni numer pisma ukazał się w grudniu 2008 r. Czyżby to był patron zza grobu? Oficjalną stronę Głosu Konarzewa - link, mój program antywirusowy potraktował jako poważne zagrożenie.

Obserwatorka I (Pierwsza)

2 komentarze:

  1. "(jak dotychczas, za kadencji wójt Zofii Dobrowolskiej, chyba żadnego chodnika w gminie Dopiewo nie wykonano zgodnie ze sztuką budowlaną i zdrowym rozsądkiem), " proszę mnie nie zmuszać do art. 212 KK i usunąć tego typu wpisy
    bez poważania.......
    Marek Łodyga

    OdpowiedzUsuń
  2. W obliczu art.212 kk mało mnie obchodzi jakiś chodnik.
    Chodzi o pryncypia.
    Obserwatorka I pisze krytycznie o chodniku. Pan Marek może się do tego merytorycznie odnieśc. Widocznie jednak uznał, że korzystniejszy jest opis rzeczywistości gminnej serwowany przez Jana Doopiewskiego. Już od jakiegoś czasu (Czasu Dopiewa) obserwuję zjawisko zarządzania gminą i informacją za pomocą art.212 kk. Nie wiem czy ma to jakiś związek z pojawianiem się w otoczeniu p.Wójt owego Jana. Z informacji dostępnych
    w internecie można wysnuc przypuszczenie, że Jan to w istocie Jerzy a
    Doopiewski to Nowacki. Swego czasu był znanym dziennikarzem poznańskiego ośrodka TVP. Teraz twierdzi, że nie jest TW Magdą, ani TW Stanisław Brzozowski.
    Nie rozstrzygam , nie jestem IPN-em, który takie informacje podał Januszowi Pałubickiemu. Sam Nowacki powiedział wówczas :" Jeżeli popełniłem kiedykolwiek grzech pychy czy niefrasobliwości, łatwowierności albo gadulstwa, to stawiając go na szali z moją postawą przez wiele lat, jest on niewątpliwie mniejszy” Wielokrotnie słyszałem podobne słowa min. z ust księdza Malińskiego. Pychą grzeszy również dzisiaj twierdząc, że ma pojęcie o sprawach samorządowych. Nie potrafi poprawnie nawet przytoczyc ustawy na której oparta jest działalnośc gminy. Obca jest mu wiedza, że gmina ma zabezpieczac potrzeby wspólnoty. Do takich potrzeb należy niewątpliwie chodnik, ale już zawieranie takich umów nie:
    54 03.01.2014r. Współpraca w zakresie przygotowywania materialów publicystycznych dotyczących życia Gminy Dopiewo, doradztwo wydawinicze i medilane, korekta materialów prasowych. Kórnickie Stowarzyszenie im. Władysława Hrabiego Zamoyskiego z siedzibą w Kórniku os. Krasickiego 9/13, 62-035 Kórnik 7.380,00 zl brutto do 30.06.2014r.
    Swoją drogą hrabia Zamoyski przewraca się w grobie.
    Pisze na łamach Czasu Dopiewa o wrażliwości społecznej p.Wójt. Ja też ją
    widzę i dostrzegam jej wyraźne ukierunkowanie w stronę Stowarzyszenie im.
    Praksedy Lemańskiej(przelewy niezgodne z prawem), Telewizji Leszno(umowy na 1000 zł za materiał) i Jerzego Nowackiego. Reszta musi poczekac.Swoją drogą hrabia Zamoyski przewraca się w grobie. Obserwatorko I, nawet jeśli coś z chodnikiem jest nie tak, to może w dziurę wpadnie jakiś sb-ek i będzie z tego pożytek. Panie Marku, nawet jeśli Pan poczuł się urażony, to art.212 to relikt ustroju o którego zmianę walczył podobno p. Nowacki. Jak mówią "ryba psuje się od głowy" i mam nadzieję, że Pan zajmuje się chodnikami a nie konserwacją starego systemu.
    Wójt Dobrowolska zaczęła urzędowanie od udzielenia wywiadu lustratorowi dziennikarzy w stanie wojennym Ryszardowi Sławińskiemu. Potem zatrudnia byłego fukcjonariusza SB w UG Dopiewo. W poprzedniej kadencji jako Przewodnicząca Rady Gminy bryluje w Echu Dopiewa. Teraz odmawia jakiegokolwiek dostępu do czasu Dopiewa Radnym i Przewodniczącej Rady Gminy Magdzie Gąsiorowskiej. Zamiast tego płaci za wypełnienie połowy numeru pisma facetowi, który twierdzi, że nie jest Magdą...
    Obserwatorko I , Panie Marku pieprzyc chodnik, kiedy w UG Dopiewo reaktywują Zbowid.

    OdpowiedzUsuń