Pytanie to, nurtuje mnie od kilkunastu lat i odpowiedź jest zawsze jedna – nie są możliwe. Wynika to z jednego podstawowego problemu – społeczeństwo nie dorosło do demokracji. Prawie nikt nie jest zaangażowany w sprawy publiczne, prawie każdy zainteresowany jest tylko swoim prywatnym podwórkiem. Dobro ogólne, to pojęcie całkowicie abstrakcyjne. Co gorsze, duża część społeczeństwa w ogóle nie myśli – idzie jak „stado owiec” za pustymi i kłamliwymi hasłami.
Zaraz odezwą się obrońcy społeczeństwa. Przecież organizowane są akcje charytatywne, marsze w obronie wartości itp. inicjatywy, które pokazują że obywatele są aktywni, wrażliwi na niesprawiedliwość. Nie tak dawno pisałam, co sądzę o takich akcjach - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/01/wosp-w-gminie-dopiewo-i-inne-fanaberie.html.
Z kolei do władzy, zazwyczaj dążą i dochodzą osoby, którym nie tyle chodzi o dobro publiczne, co raczej o prywatne korzyści. Pojawiły się głosy, żeby wzorem Krakowa, przeprowadzić referendum w sprawie odwołania wójta Sławomira Skrzypczaka i Rady Gminy. Nawet, gdyby do tego doszło, jacy kandydaci zgłoszą się do przedterminowych wyborów? – tacy sami, może nawet ci sami, którzy obecnie pełnią te funkcje. Tak naprawdę, analizując obecny skład dopiewskiego samorządu oraz te osoby, które aspirują do funkcji publicznych, nie widzę nikogo, kto posiada odpowiednie kwalifikacje i właściwy kręgosłup moralny.
Jest to problem nie tylko lokalny, ale ogólnokrajowy. Jak można było wybrać na prezydenta Polski (o ile w ogóle wygrał wybory, bo do dziś nikt tego nie potwierdził) kogoś, którego decyzje wywołują euforie radości na Kremlu? Chyba już niżej polskie społeczeństwo, nie mogło upaść.
Patologią dotknięte są wszystkie formacje polityczne, tylko skala i charakter są różne. W przypadku Prawa i Sprawiedliwości, które jest synonimem bezprawia i niesprawiedliwości, patologia ma charakter systemowy. Z kolei w Koalicji Obywatelskiej, patologia przybrała charakter jednostkowy, która jednak przy bezradności przekazu, urasta do rangi systemowej.
Wróćmy jednak na nasze lokalne podwórko. To, co cechuje większość społeczności, to lenistwo intelektualne. Tematy wymagające głębszej refleksji i zastanowienia, zazwyczaj nie budzą większego zainteresowania. Jeszcze gorzej jest w przypadku informacji niepokojących, stanowiących ostrzeżenie. W tym przypadku, włącza się bezpiecznik w postaci zaprzeczania oczywistym faktom.
Największe zainteresowanie budzą wiadomości sensacyjne, szczególnie ujawniające fakty niewygodne dla osób publicznych. Przykładem może być mój niedawny tekst, dotyczący II zastępcy wójta, Mikołaja Tomaszyka - https://blogdopiewo.blogspot.com/2026/06/mikoaj-tomaszyk-ii-zastepca-wojta-gminy.html. Cieszy się on wyjątkowym zainteresowaniem, co nie jest dla mnie zaskoczeniem. Zazwyczaj takie tematy, budziły znacznie większe zainteresowanie, niż np. sprawy związane z ochroną środowiska.
Porównajmy
to z zainteresowaniem, dotyczącym działalności władz gminy Dopiewo. Działający
od 2 lat profil fb Skórzewo360, stara się przybliżać mieszkańcom sprawy
związane z funkcjonowaniem lokalnego samorządu, publikując informacje dostępne
głównie w BIP-ie. Jak wiadomo, do BIP-u niewiele osób zagląda.
Wystarczy przejrzeć ostatnie wpisy, dotyczące Raportu o stanie Gminy, czy streszczenia z przebiegu komisji tematycznych RG, żeby zauważyć, iż zainteresowanie tymi tematami jest praktycznie zerowe:
Gdyby administrator publikował zdjęcia z festynów czy pikników, polubień byłoby z pewnością sporo. Jedyny temat, który wywołuje społeczne ożywienie, dotyczy budowy dróg. Jest to klasyczny przykład myślenia tunelowego, przytłaczającej większości społeczeństwa. Drogi publiczne i festyny, to jedyne tematy, wywołujące społeczne emocje.
Nie można zapomnieć, że duża część społeczeństwa, podszyta jest nieskrywanym tchórzostwem. Po publikacji tekstu, dotyczącego II zastępcy wójta Mikołaja Tomaszyka, otrzymałam maile. Autorzy komentarzy negatywnie oceniają działalność Zastępcy. Jednak zastrzegają, żeby maili nie publikować, aby nikt nie domyślił się, o które placówki oświatowe chodzi.
Po co, w takim razie w ogóle do mnie zainteresowani piszą? Czy wydaje się im, że będę podpisywać się pod tekstami, których nie można zweryfikować? Możliwości są dwie: są to osoby wyjątkowo tchórzliwe albo przekazane informacje, są tylko insynuacjami. Czy z taką postawą mieszkańców, można liczyć na jakiekolwiek pozytywne zmiany w Gminie? – z pewnością nie.
Z przykrością muszę stwierdzić po raz kolejny, że jakie społeczeństwo, taka władza. Klasycznym przykładem „przedstawiciela” społeczności lokalnej, może być radny Krzysztof Kołodziejczyk. Jest to człowiek, który w przypadku braku argumentów merytorycznych, obrzuca swoich oponentów inwektywami. Najwyraźniej na nic więcej, go nie stać. Po moim tekście, dotyczącym wątpliwości w sprawie planu budowy dróg, przesłał mi taki oto mailowy komentarz:
Nic dodać, nic ująć – poza tym, że takiego „zejścia na dno” nie zaliczył jeszcze żaden samorządowiec, od czasu kiedy aktywnie przyglądam się naszym włodarzom w gminie Dopiewo.
Na koniec, coś na temat kompetencji naszych włodarzy ale i postawy mieszkańców. Na profilu fb radnego Pawła Bączyka rozgorzała dyskusja na temat uciążliwości, związanych z funkcjonowaniem placu przy ul. Figowej w Skórzewie:
Zarówno mieszkańcy, jak i radny/sołtys Paweł Bączyk, zachowują się jak „dzieci we mgle”. A przecież plac przy ul. Figowej w Skórzewie powstał zaledwie 3 lata temu, w roku 2023. Faktem jest, że były wójt Paweł Przepióra, w swej arogancji zlekceważył mieszkańców i nie przeprowadził konsultacji w sprawie zagospodarowania placu. Jest to jednak tylko częściowe usprawiedliwienie dla osób, obecnie uskarżających się na uciążliwości, związane z funkcjonowaniem placu.
W 2023 roku, po przedterminowych wyborach wójta gminy Dopiewo, Paweł Bączyk znał już na tyle Skórzewo, że powinien zetknąć się z tym tematem. Poza tym, działał aktywnie społecznie, przygotowując się do kolejnych wyborów samorządowych.
Nieznajomość tematu jest dla mnie tym bardziej niezrozumiała, że w trakcie przeprowadzania przetargu na budowę placu, opublikowałam obszerny tekst na temat sposobu jego zagospodarowania - https://blogdopiewo.blogspot.com/2023/02/36-miejsce-w-polsce-i-6-w-wielkopolsce.html. Artykuł musiał spotkać się z odzewem społecznym, ponieważ jednym z elementów placu miał być wybieg dla psów, który pod naciskiem został z projektu wycofany.
Dlaczego mieszkańcy ograniczyli się tylko do oprotestowania tego jednego elementu? Nie chcę sobie przypisywać zasług, ale muszę powiedzieć, że oficjalnie, jako jedyna zainteresowałam się wówczas tym, jak plac przy ul. Figowej w Skórzewie będzie zagospodarowany.
Należy zadać pytanie, gdzie był wówczas Paweł Bączyk, który teraz sprawia wrażenie, jakby o problemie dopiero co się dowiedział? Przecież od 2021 r., tj. od kampanii wyborczej na stanowisko Wójta gminy Dopiewo, korzystał z informacji, dostępnych na moim Blogu i w skórzewskich zamkniętych forach dyskusyjnych. Czy zapoznał się z tekstami, a jeżeli tak, to dlaczego z nich nie skorzystał?
Faktem jest, że w 2023 r. Skórzewo reprezentowali inni radni: Piotr Dziembowski, Walenty Moskalik, Piotr Strażyński, Mariola Walich, Klemens Krzywosądzki i Magdalena Kaczmarek. Zazwyczaj jednak, sprawiali wrażenie bardziej figurantów niż radnych.
Szaleństwo byłego wójta Pawła Przepióry kosztowało ok. 4 mln złotych, ale poparte zostało przez znaczącą większość radnych. Teraz niektórzy domagają się przebudowy placu – likwidacji niektórych hałaśliwych urządzeń i budowy placu zabaw dla dzieci. Zastanawia mnie, ile te modyfikacje będą kosztować? – zapewne kolejne setki tysięcy złotych, o ile nie miliony. Czy nie mamy w Gminie innych wydatków, tylko korygowanie błędów poprzedników?
Poza tym, gdzie radny/sołtys Paweł Bączyk zamierza przenieść urządzenia muzyczne? W całym Skórzewie dominuje zabudowa mieszkaniowa i mieszkańcy z pewnością zaprotestują, gdy w sąsiedztwie ich domów pojawią się takie urządzenia. Jedyny teren, który się do tego nadawał, czyli rejon ul. Cisowej w Skórzewie, został sprzedany inwestorom prywatnym.
Zagospodarowanie placu przy ul. Figowej w Skórzewie jest klasycznym przykładem, jak się sprawy kończą, gdy mieszkańcy nie wykazują zainteresowania tematami publicznymi. Dlaczego mieszkańcy tego terenu, nie zadbali o to, aby projekt tego placu był zgodny z uzgodnieniami, jakie mieli z wójtem Adrianem Napierałą? – wokół trójstopniowa zieleń i rabaty, fontanna, ławki i plac zabaw dla małych dzieci. A teraz jest „płacz i zgrzytanie zębów”. Przecież było szumne otwarcie i fanfary! Brak konsultacji jest tylko częściowym usprawiedliwieniem.
Obserwatorka
I (Pierwsza)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz