poniedziałek, 29 czerwca 2026

Dni Gminy Dopiewo – przerost formy nad treścią?

 

Zaledwie 8 dni temu, popełniłam tekst, w którym zastanawiałam się, czy w gminie Dopiewo możliwe są pozytywne zmiany? - czy-w-gminie-dopiewo-mozliwe-sa. Konkluzja była niezbyt pozytywna. Potwierdzeniem może być mój tekst sprzed 12 lat, w którym dość szczegółowo omówiłam przebieg Dni Gminy Dopiewo, zorganizowanych przez wójt Zofię Dobrowolską w 2014 r. - dni-gminy-dopiewo. Wówczas moja analiza dotyczyła nieco innych aspektów, ale wnioski były dość podobne do tych, jakie można wyciągnąć obecnie. Władze Gminy, niezależnie od tego, kto jest wójtem, robią wszystko, aby odwrócić uwagę mieszkańców od spraw ważnych.

Włodarze Gminy za wszelką cenę, chcą doprowadzić do sytuacji, aby mieszkańcy o niczym innym nie myśleli. Dowodem jest opublikowanie w ciągu ostatnich 5 dni, na gminnym fb, 19 postów, dotyczących tylko i wyłącznie Dni Gminy Dopiewo. Jedynie 5 wpisów dotyczyło innych tematów. Prawie 1700 polubień świadczy o tym, że polityka włodarzy jest słuszna. Ludziom do szczęścia nie potrzeba dużo – trochę jarmarcznej rozrywki i „pieją” z zachwytu. Najważniejsze, że nikt nie pyta o trudne sprawy.

W przeprowadzeniu festynu, nie była w stanie przeszkodzić, nawet wyjątkowo upalna aura. Jestem pod wrażeniem odwagi wójta Sławomira Skrzypczaka, który przeforsował tą imprezę, mimo tropikalnych warunków. Zrezygnowano tylko z rajdu rowerowego. Przecież, gdyby ktoś z widzów zmarł z przegrzania, sprawa wylądowałaby w prokuraturze.

Zastanawia mnie, czy któryś z radnych, bo mieszkańców nie posądzam o taką dociekliwość, zapyta o koszty tego rozpasania? Imprez rozrywkowych, nie mających wiele wspólnego z kulturą, jest w tym roku zatrzęsienie. Niektóre są tak absurdalne, że ocierają się o irracjonalność.

Przykładem takiego nonsensownego pomysłu, było otulanie drzew w parku w Dąbrówce w ramach Światowego dnia dziergania w miejscach publicznych:

Chyba sami organizatorzy, uświadomili sobie absurdalność tego pomysłu, ponieważ informacje o przebiegu i efektach imprezy nie były specjalnie eksponowane. Pojawiły się jedynie na stronie Metropolii Poznań i Centrum Usług Społecznych gminy Dopiewo:

Również uczestnicy pikniku, najwyraźniej nie mieli ochoty na ujawnianie się – na jednym z nielicznych zdjęć, pokazano ich od kolan w dół:

Wśród kilku bezrefleksyjnych komentarzy pojawił się tylko jeden, podający w wątpliwość sens tej inicjatywy:

A mogła to być pozytywna inicjatywa, gdyby efektem tego dziergania były jakieś pożyteczne wyroby, np. skarpety czy rękawice dla żołnierzy walczących w Ukrainie lub legowiska dla zwierząt w schronisku.

Jednym ze sponsorów tej pseudo imprezy było Centrum Usług Społecznych w Dopiewie. Należy zapytać, czy CUS nie ma ważniejszych zadań, niż sponsorowanie tego typu inicjatyw?

Nie jest to pierwszy wątpliwy pomysł tej instytucji, która w założeniu powinna zajmować się pomocą osobom, będącym w trudnej sytuacji życiowej. Kilka lat temu, jeszcze jako OPS, organ ten zamontował na ul. Konarzewskiej w Dopiewie, wątpliwej urody ławki, ze środków przeznaczonych na rozwiązywanie problemów alkoholowych:

Może przydałby się audyt finansowy, ale i osobowy w tej instytucji? Mam coraz większe wątpliwości, czy CUS zajmuje się tym, do czego został powołany? Natomiast informacje nieoficjalne mówią, że władze Gminy popierają każdą inicjatywę, bez konieczności przeprowadzania badań, które wskazywałyby na to, że dane działania będą słuszne i niezbędne dla mieszkańców gminy Dopiewo – bo przecież większość radnych RG bez zastanowienia „przemacha” każdą propozycję CUS-u, finansowaną z budżetu Gminny.

Do tego, coraz większa liczba tzw. „atrakcji” powoduje, że na poszczególnych imprezach pojawia się coraz mniej osób. Przykładem mogą być zajęcia Fitness dla Dzieci, organizowane w Skórzewie:

Wzięło w nich udział 5-6 dzieci. Jak na prawie 10-tysięczną miejscowość, nie są to liczby powalające. Wręcz przeciwnie, inicjatywę uznać można za porażkę.

Zakończyć muszę tematem istotnym. Jutro, tj. 30 czerwca, mija termin ogłoszenia planu budowy dróg gminnych. Ponoć już od dłuższego czasu jest przygotowany, ale jakoś nikt się nie pali do tego, aby go ujawnić. Czyżby moje obawy, co do rzetelności przygotowanej listy, miałyby się potwierdzić? A zamówione opracowanie kryteriów za 56 tys. zł – miało tylko posłużyć „grze pozorów” – pt. transparentność! Jak można było zauważyć, na hasło „plan budowy dróg” najbardziej nerwowo reaguje radny Krzysztof Kołodziejczyk - czy-w-gminie-dopiewo-mozliwe-sa. Każdy komentarz nie po jego myśli, wywołuje u niego atak furii. Ale tak to już jest, gdy pycha doprowadza do pomieszania priorytetów. Na szczeblu krajowym podobną postawę, prezentuje Szymon Hołownia.

Na tym może dziś zakończę. Aura za bardzo nie sprzyja roztrząsaniu trudnych tematów, a póki co poczekam na obiecany plan budowy dróg.

Obserwatorka I (Pierwsza)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz