Po opublikowaniu wczorajszego tekstu, postanowiłam ponownie odwiedzić opisane miejsca. W końcu minął przeszło miesiąc – poprzednio byłam tam 10 czerwca – i coś mogło się zmienić na plus. Niestety, mimo szczerych chęci, nie znalazłam prawie żadnych pozytywów.
Jak wiadomo, wójtowi Pawłowi Przepiórze bardzo słabo idzie utrzymanie tzw. zieleni urządzonej, czyli nasadzeń różnego rodzaju. Za to bardzo dobrze sobie "radzi" z pielęgnacją zieleni dzikiej.