Tematy kluczowe: plaża w Zborowie raz jeszcze; polityka mieszkaniowa w Skórzewie; ul. Tulipanowa w Dąbrowie; kombinacje ze strefami ochronnymi linii energetycznych.
Jak na razie pogoda nie do końca sprzyja wypoczynkowi na świeżym powietrzu, dlatego postanowiłam znowu coś „spłodzić” na Blogu. Omówienie ostatniego tematu, dotyczącego Planu budowy dróg w gminie Dopiewo trochę mnie zmęczyło, więc dziś sprawy nieco łatwiejsze. Nadmienię jedynie, że „twórcom” Planu częściowo tylko udało się „zamydlić” oczy mieszkańcom. Chociaż z dyskusji, jaka toczyła się na profilu fb radnego Krzysztofa Kołodziejczyka wynika, że tak naprawdę nikt nie odczytał prawdziwych intencji, które towarzyszyły tej idei. Pomysł był iście makiaweliczny – wrzucić do jednego „worka” wszystko co możliwe, a nikomu nie będzie się chciało szczegółowo analizować, czy ranking jest przygotowany bezstronnie i rzetelnie – jednak za takie podejście „twórców” do sprawy, odpowiedzialność ponosi przede wszystkim wójt Sławomir Skrzypczak. Zainteresowanych odsyłam do moich czterech postów w tym temacie, od 30 czerwca do 14 lipca br.
Pierwszym tematem, który chciałam dziś ponowić, jest sposób korzystania przez niektórych użytkowników, z uroków jez. Niepruszewskiego. Temat szczegółowo omówiłam 2 tygodnie temu - co-sie-dzieje. Po cichu liczyłam, że włodarze Gminy zainteresują się problemem, jednak przeliczyłam się i dziś muszę do niego wrócić. Chodzi przede wszystkim o użytkowników skuterów wodnych, nagminnie łamiących obowiązujące od 10 lat przepisy.
Co prawda, lato jak na razie, jest kapryśne, jednak zdarzają się dni, umożliwiające wypoczynek na plaży w Zborowie. W miniony weekend, plaża cieszyła się dużym zainteresowaniem wypoczywających. Natychmiast jednak pojawili się użytkownicy skuterów wodnych, ignorujący potrzeby i oczekiwania plażowiczów. Poniżej zdjęcia z soboty, 11 lipca br.:
Jak widać, motorowodniacy nic sobie nie robią z obowiązujących ograniczeń, wykorzystując cały akwen, jakby był ich prywatną własnością. Z uchwały Rady Powiatu Poznańskiego jednoznacznie wynika, że poza wyznaczonymi strefami, skuterom wolno poruszać się wyłącznie z prędkością manewrową.
W
związku z tym, chciałam zapytać
dyrektora GOSiR Marcina Napierałę, co zamierza w tej kwestii zrobić, aby
ograniczyć samowolę użytkowników skuterów wodnych?
Jest również zobowiązany do tego, gdyż na stronie GOSiR Dopiewo, umieszczony jest Regulamin korzystania z jez. Niepruszewskiego, poparty linkiem do Uchwały Rady Powiatu:
Chciałabym wiedzieć, co w tej kwestii ma do powiedzenia wójt Sławomir Skrzypczak, jako gospodarz Gminy, a tym samym Zborowa i jez. Niepruszewskiego?
Wreszcie chciałabym wiedzieć, co w tej materii zamierza robić Policja, której Komisariat oddalony jest ok. 5 km od plaży? Z tego, co wiem, Policja jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo ludzi i utrzymywanie porządku publicznego i po to m.in. został uruchomiony Komisariat w Dopiewie. Problem w tym, że Komisariat pracuje tylko do 15:30, natomiast szaleństwa na skuterach nasilają się w godzinach popołudniowych.
Swoistym kuriozum jest fakt, że na stronie Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa umieszczone zostało zdjęcie jez. Niepruszewskiego, na którym widać skutery, ewidentnie poruszające się poza wyznaczonymi strefami:
Lato jeszcze się nie skończyło i właściwe organy, mają szansę się zrehabilitować. Czy tak będzie? – zobaczymy.
Proceder trwa również w tej chwili:
Temat drugi, dotyczy budownictwa mieszkaniowego, forsowanego w gminie Dopiewo z uporem godnym lepszej sprawy. Mimo apeli mieszkańców Skórzewa i coraz większych problemów, związanych z infrastrukturą komunalną, włodarze gminy Dopiewo w dalszym ciągu promują deweloperów. W dniu 10 lipca br., opublikowano obwieszczenie o wszczęciu postępowania w sprawie, wydania decyzji o warunkach zabudowy dla kolejnych 3 budynków wielorodzinnych przy ul. Grafitowej w Skórzewie:
Tym samym, przybędzie kilkadziesiąt kolejnych mieszkań i dwa razy więcej samochodów. A trzeba pamiętać, że po sąsiedzku w Dąbrowie, coraz szybciej powstają osiedla domów wielorodzinnych oraz pseudo jednorodzinnych:
w rejonie ulic: Orlickiej i Karpackiej.
Zastanawia mnie jedno. Praktycznie cały teren (nie licząc kilku nieistotnych działek), w obrębie ulic: Wiejskiej i Leśnej w Dąbrowie oraz ks. S. Kozierowskiego, Poznańskiej, Kwiatowej i Batorowskiej w Skórzewie, został objęty planami zagospodarowania. Poza jedną enklawą – 8-hektarową nieruchomością przy ul. Grafitowej w Skórzewie:
Dlaczego tej nieruchomości nie objęto żadnym planem? Nasuwa się tylko jedno wyjaśnienie – nie chciano drażnić mieszkańców budową kolejnego osiedla. Plan wywołuje zazwyczaj duży odzew społeczny a wuzetki, pozwalają załatwić temat po cichu.
Ciekawe, czy deweloper wystąpi o warunki zabudowy dla działki nr ewid. 1/7.? W tej chwili, jeszcze ma szansę na uzyskanie wuzetki dla zabudowy wielorodzinnej, po uchwaleniu planu ogólnego już takiej możliwości nie będzie.
Teraz coś z pogranicza planów zagospodarowania i rankingu dróg gminnych. Na liście rankingowej znalazła się m.in. ul. Tulipanowa w Dąbrowie. Na dość odległym, bo 160 miejscu, ale raczej wbrew zdrowemu rozsądkowi. Na poniższej mapie widać, że tylko niewielka część ulicy jest własnością Gminy i to w dwóch różnych miejscach:
Z kolei następna mapa pokazuje, że tylko część drogi jest wydzielona, pozostałe fragmenty istnieją tylko teoretycznie (na papierze):
Kolejną ciekawostką jest fakt, że poszczególne fragmenty drogi rozchodzą się w liniach rozgraniczających oraz mają różną szerokość – 10 m i 13 m:
O ile linie rozgraniczające, można od „biedy” naciągnąć (zrobiono tak w innych miejscach), to z szerokością ulicy będzie większy problem. Wynika to z faktu, że jeden plan został uchwalony w 2002 r., natomiast drugi w 2022 r., a więc 20 lat później.
Powyższy
bałagan jest przykładem, czym kończy się
przygotowywanie dokumentacji planistycznej, bez analizy terenów przyległych.
Niestety, w gminie Dopiewo taka praktyka miała często miejsce. Zresztą jeszcze w
2025 r. podczas Zebrania Wiejskiego w Dopiewie, wójt Sławomir Skrzypczak
twierdził, że koncepcję zagospodarowania danego terenu, należy rozpatrywać bez
uwzględnienia przyległych terenów – „odlot” całkowity!
Poniżej przykład „radosnej” twórczości urzędników gminnych: Katarzyny Nowak i Remigiusza Hemerlinga w skrajnym wydaniu:
Wracając do ul. Tulipanowej w Dąbrowie, znajdziemy tam jeszcze jedną ciekawostkę – 2 przewężenia pasa drogowego:
Oba są efektem „twórczego wkładu” byłego wójta Andrzeja Strażyńskiego oraz ówczesnego kierownika Ref. Planowania, o czym dość obszernie pisałam tutaj - sesja-rady-gminy. Niestety, w pierwszym przypadku, błąd ten został „przyklepany” uchwałą Rady Gminy z 2022 r.
Ostatnim kuriozum jest fakt, że przy teoretycznej ulicy o długości ok. 430 m stoi raptem 5 budynków mieszkalnych jednorodzinnych. Umieszczenie takiej drogi w rankingu, to już "mistrzostwo świata".
Ostatni temat, to kolejny przykład szkodliwej pracy Ref. Planowania przestrzennego pod kierownictwem Remigiusza Hemmerlinga. Nie tak dawno pisałam, że przy opracowywaniu planów zagospodarowania, urzędnicy zaczęli pomijać konieczność wkreślania stref ochronnych wzdłuż linii energetycznych. Kier. Remigiusz Hemmerling próbował nawet udowodnić, że nie ma takiej potrzeby - sesja-rady-gminy-dopiewo, co radni łyknęli, jak „młode pelikany”.
Okazało się, że jednak to ja miałam rację i strefy ochronne, ponownie zaczęły pojawiać się w planach zagospodarowania - planowanie-przestrzenne.
Niestety, urzędnikom udało się „przemycić” co najmniej jeden plan, w którym pominięto, a w zasadzie zlikwidowano, strefę ochronną wzdłuż linii 15 kV. Dotyczy to linii, biegnącej nad ul. Świętojańską w Dopiewie:
W planie miejscowym z 2003 r., strefa ochronna była wyznaczona – kolorem różowym zaznaczyłam linię 15 kV, niebieskim granicę strefy ochronnej:
Natomiast w planie z 2 marca 2026 r., a więc całkiem świeżym, strefa ochronna zniknęła, pozostaje tylko czarna kreska, która tak naprawdę nic nie oznacza:
Wprowadzenie strefy ochronnej na działce nr ewid. 240/3, w zasadzie uniemożliwia jej sensowne zagospodarowanie. Z kolei, skablowanie linii 15 kV co nieco kosztuje. Aby zatem uwolnić właściciela nieruchomości od kosztów, związanych z przebudową linii energetycznej, zlikwidowano strefę ochronną. W przypadku, gdy inwestor będzie zamierzał zabudować nieruchomość, koszty skablowania linii spadną na Gminę, która uchwaliła wadliwy plan zagospodarowania – bardzo sprytne posunięcie. Niestety, współodpowiedzialność spada na radnych/bezradnych, których jak widać, można dowolnie „wodzić za nosy”.
Na tym dziś skończę. Pogoda się poprawia i szkoda cały dzień spędzić przed komputerem.
Obserwatorka
I (Pierwsza)


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz