Dziś zamierzam dokończyć temat, koncepcji przebudowy ul. Batorowskiej w Skórzewie. Wyraźnie widać, że obecny „najlepszy/sprawczy” wójt Sławomir Skrzypczak, cechuje się coraz większą niegospodarnością. Czyżby zamierzał prześcignąć w tej materii swoich poprzedników? Inwestycje, nie dość, że wybierane są pod potrzeby „krewnych i znajomych królika” - budowa obwodnicy dla ul. Szkolnej w Konarzewie - strategiczne-drogi i to-i-owo-z-gminy, to realizowane są bez liczenia się z kosztami. Przykładem może być przebudowa parkingu przy Szkole w Dopiewie - dopiewska-betonoza, gdzie stosunkowo nowy parking, ma zostać rozebrany i zbudowany od nowa.
Bezpłatne imprezy dla mieszkańców Gminy, można już liczyć w setkach. Tylko część z nich ma charakter stricte kulturalny. Wiele z nich to swoiste kurioza, jak np. Światowy dzień dziergania w miejscach publicznych - dni-gminy-dopiewo, czy zawody wędkarskie dla dzieci - sawomir-skrzypczak.
Bulwersujący jest fakt, że organizowane są prawie wyłącznie ze środków gminnych, czyli naszych wspólnych pieniędzy. Wójt nawet nie próbuje pozyskiwać jakichkolwiek sponsorów. A może nie potrafi ich znaleźć? W poprzedniej kadencji, takie poczynania nazywane były promocją Gminy – krytykowane przez radnych z klubu JesteśMY na Tak. Obecnie, takie same praktyki traktowane są już jako integracja i zaraz są „pląsy i kwiczenie” – takiej obłudy w dziejach tej Gminy, jeszcze nie było!
W tej sytuacji, działania wójta Sławomira Skrzypczaka przestają śmieszyć a stają się groźne dla Gminy. Widocznie wyznaje on zasadę, że pieniądze publiczne, to niczyje i można nimi dowolnie dysponować. Jest to już ewidentne działanie na szkodę finansów publicznych.
Nie inaczej jest w przypadku planowanej przebudowy ul. Batorowskiej w Skórzewie. Pierwszą część przedstawiłam tutaj - przebudowa-ul-batorowskiej, w której zajęłam się progami zwalniającymi i wyniesionymi przejściami dla pieszych. Dziś kolej na chodniki i perony przystankowe.
Osobom korzystającym z komunikacji gminnej, jak i pieszym, pokonującym ul. Batorowską w Skórzewie, nie muszę tłumaczyć, jakie braki występują w zakresie infrastruktury na tej drodze. Szczególnie dotyczy to północno-wschodniej strony pasa drogowego.
Ciągły odcinek chodnika obejmuje tylko fragment ulicy, od skrzyżowania z ul. Poznańską do ul. Ogrodowej o długości ok. 350 m:
Dalej pojawiają się jedynie kilku lub kilkunastometrowe fragmenty, stanowiące dojście do przejść dla pieszych, np. w rejonie skrzyżowań z ul. Radosną:
ul. Wesołą:
i ul. Wiosenną:
Cała ul. Batorowska na terenie naszej Gminy mierzy ok. 1825 m, zatem brakuje prawie 1,5 km chodnika. Ze względu na coraz większe natężenie ruchu i stosunkowo wąski pas drogowy, poprowadzenie chodnika na całej długości ul. Batorowskiej w Skórzewie, powinno być dla wójta Sławomira Skrzypczaka, priorytetem. Niestety, nie jest, a sprawa „woła o pomstę do nieba”.
Np. pobocze w rejonie skrzyżowania z ul. Ogrodową, to wręcz karygodne zaniedbanie z lat poprzednich:
Tu akurat koncepcja przewiduje budowę chodnika, od ul. Ogrodowej do ul. Wesołej:
Są jednak odcinki, które zupełnie pominięto. Mam tu na myśli, fragment ul. Batorowskiej, od ul. Ustronnej do ul. Wiosennej. Na tym odcinku powstał cały ciąg sklepów i punktów usługowych, jednak właściciele wzięli pod uwagę potrzeby wyłącznie osób zmotoryzowanych. Dla pieszych i rowerzystów pozostawiono przysłowiowy tor przeszkód:
Mimo to, wójt „najlepszy/sprawczy” Sławomir Skrzypczak wykazał się całkowitym brakiem zainteresowania dla potrzeb niezmotoryzowanych użytkowników ul. Batorowskiej.
Priorytetem dla Wójta są za to przystanki autobusowe. Konieczność budowy peronów po stronie północno-wschodniej nie podlega dyskusji. Obecnie perony to nieutwardzone pobocze, pokryte kamieniami i porośnięte rzadką trawą:
Korzystanie z tych przystanków, to duża uciążliwość i zagrożenie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym i dla osób starszych.
Jednak po południowo-zachodniej stronie, pobocze na całej długości ul. Batorowskiej, stanowi chodnik i to na dużej jej części stosunkowo nowy:
Nie wymaga on napraw ani remontów. A mimo to okazało się, że wójt Sławomir Skrzypczak postanowił dużą część chodnika rozebrać, żeby zbudować perony. Chodzi o to, żeby odróżniały się od pozostałych odcinków, kolorem kostki. Łączna długość przeznaczonych do rozbiórki odcinków chodnika, to ok. 165 m. Czy jest to konieczne? – bynajmniej.
Zamiast budować perony z kolorowej kostki, wystarczy oznaczyć je gumowymi żółtymi płytami z wypustkami dla niewidomych. Jest to dość powszechnie stosowane rozwiązanie na przystankach:
ale i na przejściach dla pieszych. ZDP w Poznaniu, przy przebudowie ul. Poznańskiej w Dąbrówce, powszechnie stosował te płyty:
Koszt takiego rozwiązania będzie wielokrotnie mniejszy, niż przebudowa chodników. Przykładowa cena takiej płyty, to ok. 100 zł:
Przy użyciu kilku płyt, koszt oznaczenia przystanku wyniesie kilkaset zł. W przypadku przebudowy nawierzchni i wymiany kostki betonowej, będzie to z pewnością kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Tak więc, realizacja inwestycji zgodnie z przygotowaną koncepcją będzie ewidentnym marnotrawstwem.
Przy okazji, chcę zwrócić uwagę na odcinek ul. Batorowskiej w okolicach kościoła i skrzyżowania z ul. Poznańską. Zaplanowano jego przebudowę, która w zasadzie powinna zostać zrealizowana równocześnie z przebudową ul. Poznańskiej. Kilka lat temu o tym pisałam. No, ale tak to jest, gdy inwestycjami zajmują się dyletanci.
W styczniu br. rozstrzygnięto przetarg na przygotowanie projektu:
jednak umowy nigdzie nie znalazłam – podobno Wójt nie ma nic do ukrycia?
Zastanawia mnie, jak ten projekt rozwiąże obecne problemy komunikacyjne. Czy wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy po obu stronach kościoła? Czy znajdzie się miejsce na przystanki autobusowe w sąsiedztwie kościoła? Brak tych przystanków powoduje, że linie autobusowe na ul. Batorowskiej nie spełniają swojej roli. Wiem, że będzie to dość trudne, ale nie niemożliwe.
Podsumowując,
odnoszę wrażenie, że wójt Sławomir Skrzypczak robi wszystko, aby stać się największym
szkodnikiem w gminie Dopiewo. Ma na to duże szanse, ponieważ społeczeństwo jest
coraz bardziej bierne i potrafi tylko „pląsać i kwiczeć” na kolejnych gminnych
imprezach.
P.S. Zauważyłam, że archiwum konsultacji - od dawna nie jest aktualizowane. Ostatnia informacja dotyczy konsultacji z czerwca br. Czyżby chodziło o utrudnienie dostępu do konsultacji zakończonych? A może wójt Sławomir Skrzypczak nie chce ujawniać treści wniosków, złożonych przez mieszkańców?
Obserwatorka
I (Pierwsza)

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz