Zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy post nie wszystkim przypadnie do gustu. Zawsze jednak starałam się pisać to, co myślę, nie zabiegając o poklask i uznanie. Ponadto nie zamierzam startować w żadnych wyborach i nie zależy mi na głosach wyborców.
Świat, w tym i Polskę, w ostatnich dekadach ogarnęło szaleństwo konsumpcyjne i to, jest główny powód coraz większych zagrożeń. Dopóki jednak, półki w sklepach są pełne, na stacjach paliwa nie brakuje a na wakacje można jeździć do krajów egzotycznych, nikogo przyszłość naszych dzieci i wnuków nie interesuje. A katastrofalne zmiany klimatu, wyczerpywanie zasobów, zanieczyszczenie środowiska, masowe wymieranie – to wszystko już się dzieje, tyle że na razie, nas jeszcze nie dotyka.