Dziś postanowiłam omówić kilka krótkich tematów. Część z nich dotyczy przedterminowych wyborów na wójta gminy Dopiewo, inne spraw bieżących. Łączy je jedna wspólna cecha – patologia, która objęła już w zasadzie wszystkie dziedziny życia publicznego w Gminie.
Zacznę od ciekawego spostrzeżenia jednego z wielkopolskich samorządowców. Otóż przekazał mi informację, że w wielu gminach „rozsadnikami wuzetek (decyzji o warunkach zabudowy – przypis mój) są pracownicy urzędu. Kupują tanio ziemię od gospodarza, lub prawie za bezcen. Rolnik nie ma później kłopotów w urzędzie. Jak się osiedlą, to dopiero jest procedura mpzp. Może u was też ktoś bardzo dbał o to, by określone tereny nie miały mpzp i procedura nie była wszczynana jak ktoś występował o WZ?"
